Marcin Bereszczynski

NIK: Za duży hałas dla mieszkańców wzdłuż autostrady A1 między Strykowem i Tuszynem

NIK: Za duży hałas dla mieszkańców wzdłuż autostrady A1 między Strykowem i Tuszynem
Marcin Bereszczynski

Najwyższa Izba Kontroli zbadała hałas na odcinku autostrady A1 Stryków - Tuszyn. Stwierdziła przekroczenie norm w pięciu spośród 14 badanych miejsc. Przekroczenia w porze nocnej wyniosły od 0,3 do 2,3 decybeli. Największe było w Natolinie.

Najwyższa Izba Kontroli wystąpiła do ministra infrastruktury o jak najszybszą ochronę mieszkańców przed hałasem. Zdaniem prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego, dotychczasowe działania zapobiegawcze nie pozwoliły wyeliminować przekroczenia norm.

- Prezes NIK z uwagi na bardzo dużą uciążliwość dla mieszkańców, związaną z przekraczaniem norm hałasu w gminach: miasta Łódź, Brójce i Nowosolna wystąpił do Ministra Infrastruktury, jako nadzorującego pracę GDDKiA o kontrolę sposobu prowadzenia pomiarów przy planowaniu, a następnie odbiorach inwestycji drogowych (autostrady, drogi ekspresowe) oraz o doprowadzenie do sytuacji jak najszybszej realizacji przez GDDKiA niezbędnej infrastruktury zabezpieczającej mieszkańców przed hałasem, wszędzie tam, gdzie normy są przekraczane.

NIK: Za duży hałas dla mieszkańców wzdłuż autostrady A1 między Strykowem i Tuszynem
materiały prasowe NIK Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski wystąpił do Ministra Infrastruktury o kontrolę sposobu prowadzenia pomiarów przy planowaniu, a następnie odbiorach inwestycji drogowych oraz o doprowadzenie do sytuacji jak najszybszej realizacji przez GDDKiA niezbędnej infrastruktury zabezpieczającej mieszkańców przed hałasem.

Miejsca, gdzie NIK stwierdził przekroczenie norm hałasu. Badania prowadził Instytut Ochrony Środowiska - Państwowy Instytut Badawczy:

Łódzki Oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad po otwarciu autostrady A1 zebrał aż 2,5 tys. skarg. Wytypował 45 miejsc do pomiarów. W ośmiu były przekroczenia. Ekrany uszczelniono, wyprofilowano skarpy i za głośno było tylko przy ul. Sołeckiej.

- GDDKiA nie ma już środków prawnych, aby jeszcze bardziej zmniejszyć hałas, bo kontrakt został zakończony, a roboty odebrane, choć hałas ciągle jest uciążliwy - powiedział Maciej Tomaszewski, dyrektor łódzkiego oddziału GDDKiA, gdy półtora roku temu zakończyły się prace naprawcze.

GDDKiA przekazała analizę powykonawczą do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która powinna zwrócić się do władz województwa, gdzie należy dostawić ekrany. Dyrektor GDDKiA zapowiedział, że po analizie RDOŚ, jeśli gdzieś będą zmierzone przekroczenia norm hałasu, to wykonawca zostanie wezwany do wykonania poprawek. A jeśli odmówi, to prace wykona GDDKiA i będzie domagać się przed sądem zwrotu pieniędzy. Dokumentacja jest ciągle w RDOŚ.

Pozostało jeszcze 25% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marcin Bereszczynski

Jestem dziennikarzem "Dziennika Łódzkiego".
Zajmuję się samorządem, spółkami komunalnymi, komunikacją miejską, drogami, koleją, autostradami, rynkiem nieruchomości i inwestycjami.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.