Nie zawsze niedaleko pada jabłko od jabłoni

Czytaj dalej
Anna Gronczewska

Nie zawsze niedaleko pada jabłko od jabłoni

Anna Gronczewska

Tymoteusz, syn premier Beaty Szydło, w ubiegłym tygodniu przyjął święcenia kapłańskie. A jaką drogę zawodową wybrały dzieci innych znanych polityków: córka ministra Macierewicza, posła Niesiołowskiego czy córki legendarnego bramkarza ŁKS-u?

Macierewicz, Niesiołowska, Tomaszewska, Stępień, Zdanowski, Szydło - nazwiska znane, ale oni już nie tak bardzo, jak ich rodzice. Jakie ścieżki kariery wybierają dzieci polityków i osób z pierwszych stron gazet ? Bardzo często trzymają się z dala od życia publicznego.

Najsłynniejszy syn w ornatach

Jednym z głównych wydarzeń minionego weekendu były święcenia kapłańskie, jakie odbyły się w katedrze pw. św. Mikołaja w Bielsku-Białej. Ogólnopolskie media nie odnotowałyby tej uroczystości, gdyby nie diakon Tymoteusz Szydło. Syn premier Beaty Szydło wspólnie z 12 kolegami z seminarium przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Romana Pindla, ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej.

- Dla każdego z nas, wszystkich rodziców, którzy uczestniczyliśmy w tej uroczystości, to ogromne przeżycie, tego nie da się opisać - mówiła wzruszona mama Beata Szydło tuż po zakończonej uroczystości. Premier Szydło na święcenia syna przyjechała z mężem Edwardem i młodszym synem Błażejem, który studiuje medycynę.

Następnego dnia młody ksiądz Tymoteusz odprawił swoją pierwszą, prymicyjną mszę w rodzinnej parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Przecieszynie, wsi położonej w gminie Brzeszcze w powiecie oświęcimskim.

- Ludzkie słowa nie są w stanie wyrazić wdzięczności, jaką Ci jestem winny, mój Boże - mówił podczas mszy świętej syn premier Szydło. - Dlatego jedynie pokornie proszę, abyś mnie zachował w Twojej świętej służbie.

Ks. Szydło dziękował wszystkim za obecność i modlitwę: rodzicom, bratu, dziadkom i babci, cioci Basi, bliższej i dalszej rodzinie, przyjaciołom i księżom.

Tymoteusz Szydło do wyższego seminarium duchownego wstąpił we wrześniu 2011 roku. Wcześniej razem z bratem chodzili do liceum Ojców Pijarów w Krakowie. Co weekend chłopcy przyjeżdżali do domu w Przecieszynie, gdzie służyli do mszy jako ministranci.

- Na wywiadówki przychodził ich ojciec, był nawet przewodniczącym komitetu rodzicielskiego. Pani Szydło nie widywałam - wspomina jedna z nauczycielek chłopców z liceum. Po maturze młodszy Błażej wybrał medycynę, starszy Tymek miał inny pomysł na życie. Nie poszedł jednak do seminarium zakonnego, ale wybrał diecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne w Krakowie.

Większość mieszkańców Przecieszyna niezbyt kojarzy syna pani premier. Odkąd wyjechał do Krakowa, bywał tu jedynie w weekendy i na wakacjach. Ludzie najlepiej pamiętają go z niedzielnych mszy świętych.

- Bardzo wysoki, wyższy nawet od swojego taty, a przecież Edek to olbrzymi chłop. Kiedyś Tymek miał długie włosy, ale je obciął - mówi Mieczysław Andruszko, który mieszka naprzeciwko kościoła i w niedzielę chodzi na poranną mszę, tak jak pani premier. - Ona zawsze siada z tyłu, druga ławka od końca. Teraz pilnują jej „borowiki”.

Córka walczy, ale o to, żeby matki karmiły piersią

Świat polityki nie zafascynował także córki Antoniego Macierewicza, posła Prawa i Sprawiedliwości z okręgu piotrkowskiego i ministra obrony narodowej. Aleksandra Wesołowska jest doktorem nauk biologicznych. Wykłada na warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Jest współzałożycielką Stowarzyszenia na rzecz Banku Mleka Kobiecego, a także laureatką prestiżowej nagrody im. T. Sendzimira przyznanej przez Fundację Kościuszkowską za projekt reaktywacji banków mleka w Polsce.

Córka ministra obrony narodowej jest również autorką licznych artykułów w prasie branżowej i popularnonaukowej na temat idei banku mleka kobiecego i bezpiecznego dzielenia się pokarmem.

Aleksandry Wesołowskiej nie ciągnęło nigdy do polityki, choć przyznaje, że jest dumna z ojca i tego, co robi. Jak reaguje, gdy słyszy krytykę pod jego adresem?

- Nie ukrywam, że w takich sytuacjach staram się realizować dewizę ks. Popiełuszki, czyli zło dobrem zwyciężaj - tłumaczyła w programie „Koniec systemu” w TV Republika. - Myślę, że jestem w tej komfortowej sytuacji, że mogę się starać po prostu zdystansować możliwie najlepiej od tego, co czasem słyszę. I staram się, aby to jak najmniej dotykało moją mamę.

Córka Macierewicza wspominała w programie, że gdy miała pięć lat, jej rodzice zostali internowani.

- Z okresu internowania rodziców pamiętam odwiedziny u taty w Łupkowie, to takie więzienie, które wygląda jak prawdziwe więzienie, na sześcioletnim dziecku to robi wrażenie - wspominała w wywiadzie dla TV Republika. - Pamiętam podwójne kraty, pamiętam psy, które biegały, gdyż się ich bałam. Pamiętam dużą wieżę i przejście. Pamiętam moment odwiedzin, tata starał się dowcipkować, rozładowywać atmosferę i muszę powiedzieć, że to były wzruszające i miłe chwile. Nie pamiętam drastycznych chwili rozstania. One pewnie były trudniejsze dla mojego taty niż dla mnie. Ja wracałam do domowego zacisza. Moim ogromnym szczęściem było to, że opiekowała się mną osoba bliska. Nie odczuwałam tak mocno braku obojga rodziców. Ta tęsknota była czymś zaspokojona, ciocia dała mi sweter mojego taty i ja przez lata z nim spałam.

Dla Aleksandry Wesołowskiej dużo trudniejsze było rozstanie z mamą. - Rodzice dokonali świadomego wyboru, tata był mocno zaangażowany w opozycję, a mama była moją ostoją.

Lepsze prawo niż polityka

Stefan Niesiołowski, profesor na Wydziale Biologii Uniwersytetu Łódzkiego i poseł koła poselskiego Unii Europejskich Demokratów, nigdy nie chciał, żeby jedyna córka Joanna poszła w jego ślady. Cieszy się, że nie zafascynowała jej polityka. Joanna Niesiołowska-Księżak nie wybrała także drogi zawodowej swojej mamy, która jest znaną w Łodzi okulistką. Córka posła skończyła prawo i jest adwokatem. Pani Joanna pracuje w kancelarii adwokackiej i jest szczęśliwą matką dwójki dzieci: Zosi i Andrzejka.

Sport jest w genach

Jan Tomaszewski, znakomity przed laty bramkarz Łódzkiego Klubu Sportowego oraz reprezentacji Polski, który ma za sobą przygodę parlamentarną, jest szczęśliwym ojcem dwóch córek. Paulina jest prawnikiem, razem z mężem prowadzi w Łodzi kancelarię adwokacką.

Małgorzata Tomaszewska kiedyś była pogodynką, dziś pracuje w programie Pudelek Show

- Jedynym kontakt córki ze sportem jest taki, że czasem występuje jako obrońca kibiców zamieszanych w stadionowe wybryki - śmieje się często Tomaszewski.

Sportową smykałkę odziedziczyła po ojcu tymczasem młodsza córka pana Jana, Małgosia, która jest dziennikarką. Debiutowała na łamach kanału telewizyjnego SportKlub, prowadziła program poświęcony rywalizacji Realu Madryt z FC Barceloną.

- Małgosia od dziecka interesowała się sportem - mówi Tomaszewski. - Ma go we krwi. Gdy była dzieckiem, grała w tenisa, jeździła na łyżwach, wrotkach. Nie nalegaliśmy, by uprawiała zawodowo sport, ale nie- przypadkowo ta młodsza ma na imię Małgorzata Wiktoria. Imieniny Małgorzaty wypadają 17 października, a więc w dniu, kiedy Polska grała słynny mecz na Wembley. Natomiast Wiktoria ma przypominać o zwycięstwie.

Małgorzata Tomaszewska była także pogodynką w telewizji Polsat, a dziś pracuje w programie Pudelek Show w portalu WirtualnaPolska.

- Moim marzeniem jest to, że będę szedł z córką, a ktoś powie, że jestem Tomaszewskim od tej Małgosi - mówi były bramkarz. - Powoli to moje marzenie się spełnia.

Z pokolenia na pokolenie

Maria Wentland-Walkiewicz, znana łódzka adwokatka, pochodzi ze znanej rodziny prawniczej. Adwokatem był jej tata Zdzisław Wentland, teść Wacław Walkiewicz, mąż Jerzy Walkiewicz. Nic więc dziwnego, że ucieszyła się, gdy tradycje rodzinne postanowiły kontynuować jej dwie córki: Anna i Aleksandra.

- Początkowo nie za bardzo chciałam, by córki zostały prawnikami - twierdzi mecenas Maria Wentland-Walkiewicz. - Jest to bardzo trudny zawód, zwłaszcza dla kobiety. Wymaga poświęcenia. Anna dostała się na prawo i psychologię. Długo rozmawiała ze swoim tatą, który dziś jest emerytowanym adwokatem. Pytała o zawód prawnika, i zawód psychologa. W końcu wybrała prawo.

Dwa lata temu Anna i Aleksandra zdały egzaminy adwokackie. Mama współpracuje z córkami, z Anną w Łodzi, a z Aleksandrą w Warszawie.

- Bardzo dobrze układa nam się współpraca, nie ma między nami sporów - dodaje Maria Wentland-Walkiewicz. - Pomagamy sobie.

Tradycje medyczne kontynuuje także Maciej Moll, syn znanych łódzkich profesorów Jacka i Jadwigi. Tak jak tata i dziadek został kardiochirugiem. Inną drogę wybrały dwie córki państwa Mollów: Anna była tenisistką, wyjechała do USA, gdzie skończyła studia ekonomiczne. Teraz mieszka w Kalifornii. Marysia jest anglistką.

W ślady swoich rodziców nie poszli także syn marszałka województwa łódzkiego Tomasz, który skończył informatykę na Uniwersytecie Łódzkim i syn prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, Robert, który jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Słynne córki prezydentów

Nie zawsze niedaleko pada jabłko od jabłoni
Bartek Syta

Ojcem Moniki Jaruzelskiej był zmarły 3 lata temu Wojciech Jaruzelski. Jest dziennikarką, napisała kilka książek. M.in. „Towarzyszka panienka”, „Rodzina”. Zajmowała się projektowaniem mody, była dyrektorem kreatywnym w firmie W. Kruk. Jest matką 13-let-niego Gustawa.

Nie zawsze niedaleko pada jabłko od jabłoni
Sylwia Dąbrowa

Ola Kwaśniewska ma 36 lat. To jedyna córka Aleksandra i Jolanty Kwasniewskich. Ola skończyła psychologię. Wystąpiła w „Tańcu z gwiazdami”. Przez niemal rok współpracowała z TVN-em. Miała swój autorski program w stacji radiowej Planeta FM. Współprowadzi „Małą czarną” w TV4. Jej mężem jest znany muzyk Kuba Badach.

Nie zawsze niedaleko pada jabłko od jabłoni
Adam Wojnar

Marta Kaczyńska to córka Lecha i Marii, prezydenckiej pary, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Gdańskim. W czerwcu skończy 37 lat. Była dwa razy meżatką. Niedawno rozwiodła się z adwokatem Marcinem Dubienieckim. Ma dwie córki - Ewę i Martynę.

Nie zawsze niedaleko pada jabłko od jabłoni

Kinga Duda jest córką prezydenta Andrzeja Dudy i jego żony Agaty Kronhauser-Dudy. W listopadzie skończy 22 lata. Tak jak tata studiuje prawo na krakowskim Uniwersytecie Jagiellońskim. Budzi wielkie zainteresowanie mediów. Internauci interesują się głównie jej związkami.

Anna Gronczewska

Jestem łodzianką więc Kocham Łódź. Piszę o historii mojego miasta, historii regionu, sprawach społecznych, związanych z religią i Kościołem. Lubię wyjeżdżać w teren i rozmawiać z ludźmi. Interesuje się szeroko pojmowanym show biznesem, wywiady z gwiazdami, teksty o nich.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.