Nawet płotka może zostać wyborczym rekinem [FELIETON ARKADIUSZA KRYSTKA]

Czytaj dalej
Fot. Malgorzata Genca / archiwum Polska Press
Arkadiusz Krystek

Nawet płotka może zostać wyborczym rekinem [FELIETON ARKADIUSZA KRYSTKA]

Arkadiusz Krystek

Rejestrują się pierwsze komitety wyborcze. Wśród nich jest komitet Bezpartyjni-Piotr Misztal. Ma zamiar wystawić kandydatów na radnych Łodzi i przedsiębiorcę, byłego posła Samoobrony Piotra Misztala, do walki o prezydenturę stolicy województwa.

Będzie to jego trzecie podejście po ten urząd. W 2006 roku zgłosił go Ruch Ludowo-Narodowy – zdobył 4 proc. głosów. W 2014 roku startował z Bezpartyjnego Bloku, któremu patronował – 3 proc. głosów. Z takimi wynikami należał od wyborczego planktonu, no, może do płotek, bo we wcześniejszych elekcjach byli też i tacy, którzy dostali zaledwie 0,2 proc. głosów.

We wcześniejszych głosowaniach od 2002 roku wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast są wybierani w wyborach bezpośrednich, o urząd prezydenta Łodzi ubiegało się od 9 do 13 osób. Liczyło się dwóch, trzech kandydatów, pozostali to wspomniana drobnica.

Można sobie z niej dworować, ale... Po pierwsze, ubarwia wybory. Po drugie, nie bez znaczenia jest poparcie, nawet to, które nie daje zwycięstwa. Po pierwszej turze dwóch kandydatów z najlepszymi wynikami w wielu gminach i miastach będzie zabiegać o poparcie w listopadowej dogrywce (chyba że któryś z pretendentów zgarnie całą pulę, zdobędzie ponad połowę głosów już przy październikowym podejściu).

ZOBACZ TEŻ: Kalendarz wyborów samorządowych 2018

Słaby wynik drobnicy może nabrać olbrzymiego znaczenia, stać się języczkiem u wagi. Rekiny będę musiały zabiegać o wyborców płotek, a nawet planktonu. Sygnał od kandydatów ze słabymi wynikami może popchnąć ich elektorat w objęcia jednego lub drugiego wyborczego rekina. Nawet kilka głosów w małych gminach, nawet kilkadziesiąt w średnich czy kilkaset, kilka tysięcy w dużych miastach jest w stanie przechylić szalę zwycięstwa. To potencjał, który drobnica często z zyskiem inwestuje.

I po trzecie – gdyby decydowały przedwyborcze notowania, to taki Andrzej Duda, mylony na początku kampanii wyborczej z Piotrem Dudą z Solidarności, nigdy nie zostałby prezydentem.

Zobacz też:

Arkadiusz Krystek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.