Nasz naród lubi ekstremalne rozwiązania. Modne stało się palenie opon na ulicach, ale też wyrzucanie żywności w miejscach publicznych...

Czytaj dalej
Fot. Szymon Starnowski
Jacek Pająk

Nasz naród lubi ekstremalne rozwiązania. Modne stało się palenie opon na ulicach, ale też wyrzucanie żywności w miejscach publicznych...

Jacek Pająk

Nasz naród lubi ekstremalne rozwiązania. Modne stało się palenie opon na ulicach, ale też wyrzucanie żywności w miejscach publicznych...

Jeden i drugi wariant wybrali rolnicy, którzy o bladym świcie w środę w centrum Warszawy wyrazili sprzeciw wobec polityki rządu, czyli niskim cenom zbytu swoich produktów. Na stołeczną ulicę wyrzucili masę jabłek, a wcześniej podpalili opony. Szybko pojawiły się tam starsze osoby, które wyzbierały jabłka, bo przecież żywności marnować nie można. I słusznie...

W ramach protestu rolnicy pod tramwajowe tory podrzucili też świnię i to dosłownie. Ale tam nie było już co zbierać. No i niech ktoś mi wyjaśni, dlaczego ceny płodów rolnych od rolnika są tak niskie, że pali się za to opony, a na rynkach są tak wysokie, że aż się pali w głowach i naszych portfelach.

Jacek Pająk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.