Nadchodzą złote czasy dla łódzkiego rynku hotelowego

Czytaj dalej
Fot. materiały promocyjne
Matylda Witkowska

Nadchodzą złote czasy dla łódzkiego rynku hotelowego

Matylda Witkowska

Rynek hotelowy w Łodzi jest jednym z najszybciej rozwijających się w Polsce - wynika z badań firmy Emmerson Evaluation. Szybszy niż w Łodzi przyrost liczby pokoi hotelowych będzie jedynie na Pomorzu. W ciągu kilkunastu lat branża hotelowa w Łodzi wykonała gigantyczny skok cywilizacyjny. I przyciąga kolejnych inwestorów spodziewających się dużych zysków.

Grupa kilkudziesięciu Tajów, w tym 22 dziennikarzy z tajskich gazet i portali internetowych, która tuż przed Bożym Narodzeniem zawitała do Łodzi, zadziwiła nawet obeznanych z egzotycznymi gośćmi urzędników z łódzkiego magistratu. Dziennikarzy przywieźli samolotem nowi właściciele hotelu Vienna House Andel’s Łódź, czyli tajskie firmy BTSG PCL i U City PCL. Dziennikarze obejrzeli hotel, Manufakturę, a także zjedli kolację z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską. Po Łodzi odwiedzili sławne turystycznie miasta z hotelami tej sieci: Pragę, Berlin i Drezno. Zwiedzali budynki i lokalne atrakcje. A potem opisali je w tajskich mediach.

Jeszcze kilkanaście lat temu trudno byłoby to sobie wyobrazić. Goście przyjeżdżający na Międzynarodowy Festiwal Filmowy Camerimage lokowani byli w dwugwiazdkowym hotelu Ibis lub w socjalistycznym budynku trzygwiazdkowego hotelu Centrum. Ten ostatni trzy lata temu został wyburzony jako nienadający się już nawet do remontu i dostosowania do współczesnych standardów hotelowych. W drodze do hotelu goście, w tym znany z roli Aragorna we „Władcy Pierścieni” słynny aktor Viggo Mortensen, potrafili zatrzymać się na kebab w budce przy obdrapanym dworcu Łódź Fabryczna. I nawet jeśli dla niektórych gwiazd taki nocleg stanowił swoistą atrakcję, przy wielu innych okazjach znamienitych gości trzeba było wysyłać na noc do Warszawy.

Jednak kilka lat temu Łódź przeżyła prawdziwy bum na rynku hotelowym. Kolejne, nowoczesne obiekty zaczęły otwierać się co kilka miesięcy. W 2009 roku jako pierwszy czterogwiazdkowy hotel w Łodzi przyjął gości Andel’s. Designerski obiekt w dawnej przędzalni Izraela Poznańskiego zdobył liczne nagrody i uznanie gości. Potem otworzyły się kolejne czterogwiazdkowe obiekty: w 2010 roku hotel Ambasador przy al. Piłsudskiego, w 2011 roku - Holiday Inn na rogu ulic Piotrkowskiej i Radwańskiej, a w 2013 roku dołączyły Novotel Centrum Łódź u zbiegu ul. Sienkiewicza i al. Piłsudskiego oraz DoubleTree by Hilton przy ul. Łąkowej.

Zaczęły też pojawiać się nowe hotele o nieco niższej kategorii, w tym trzygwiazdkowy Qubus u zbiegu ul. Żeromskiego i al. Mickiewicza oraz Tobaco przy ul. Kopernika, oraz dwugwiazdkowy Campanille w łódzkim zagłębiu hotelowym przy al. Piłsudskiego.

Obiekty były nowe, spełniające kryteria nawet bardzo wymagających gości. Justin Bieber nie tylko był zadowolony z apartamentu w hotelu Andel’s, ale też poprosił o składniki, z których usmażył sobie naleśniki. Sting zszedł tam na śniadanie do wspólnej sali, a Shakira i Gerard Pique nie tylko zostali w Łodzi na noc, ale wrzucili na Twittera swoje zdjęcie wykonane w garderobie. Nagle okazało się, że Łodzi niczego już nie brakuje, a gwiazdy nie muszą wracać na nocleg do Warszawy.

Łódzki rynek szybko się rozwija, ale ma sporo do nadrobienia

Obecnie trend budowlany nieco przyhamował, ale wciąż otwierane są nowe hotele. Dwa lata temu w ekspresowym tempie oddano do użytku przeznaczony głównie dla turystów dwugwiazdkowy hotel B&B w pasażu Rubinsteina. W ubiegłym roku do grona łódzkich obiektów czterogwiazdkowych dołączył Ambasador Premium u zbiegu ulic Kilińskiego i Orlej.

Łódź ma już 31 skategoryzowanych hoteli. W 2972 pokojach są 5182 miejsca. Do tego trzeba doliczyć 2261 miejsc w hostelach, apartamentach i obiektach bez kategorii. Niemal połowa hoteli prowadzona jest w ramach dużych, międzynarodowych sieci.

Wkrótce liczba miejsc wzrośnie. Jak wynika z ogłoszonych w lutym rezultatów badań zajmującej się wyceną nieruchomości firmy Emmerson Evaluation, łódzki rynek jest jednym z najszybciej rozwijających się w Polsce. Podczas gdy do końca 2019 roku liczba pokoi hotelowych w całej Polsce ma wzrosnąć o 30 procent w stosunku do zasobów z końca 2016 roku, w Łodzi przyrost ten ma wynieść aż 43 procent.

Według ocen Emmerson Evaluation szybciej od Łodzi rozwijać się będzie jedynie polskie Wybrzeże. W tzw. pasie pomorskim, obejmującym Świnoujście, Kołobrzeg i Półwysep Helski, liczba pokoi wzrosnąć ma o 53 procent, w Trójmieście o 48 procent. Wolniej niż Łódź rozwijać się będą rynki w Warszawie (wzrost o 31 procent), w Poznaniu (36 procent) i we Wrocławiu (25 procent). Jednocześnie takie potęgi hotelarskie jak pas górski (na który składa się Zakopane, Karpacz i miejscowości beskidzkie) oraz Kraków odnotują wzrost zaledwie 11-procentowy. Należy jednak pamiętać, że w miastach tych wyjściowa baza hotelowa była większa. Dlatego w liczbach bezwzględnych planowany przyrost pokoi jest więc w Łodzi nieco niższy.

I tak według szacunków Emmerson Evaluation liczba pokoi oddana w Łodzi w ciągu trzech lat wyniesie 1,3 tys., w Krakowie - 1,2 tys., a w Katowicach zaledwie 200. Ale w stolicy nowych pokoi ma być prawie 4 tysiące.

Także w raporcie firmy doradczej Cushman & Wakefield, zaprezentowanym na wiosennych targach nieruchomości MIPIM w Cannes, widać optymizm dotyczący rozwoju łódzkiej branży hotelarskiej. Raport zwraca uwagę na wzrost liczby noclegów w Łodzi o 78 procent, który nastąpił tylko w latach 2010-2016. „Oferta Łodzi dla wielu inwestorów hotelowych, w odróżnieniu od innych dużych miast w Polsce, nadal jest bardzo bogata” - podkreśla w raporcie Maria Zielińska z działu doradztwa hotelowego Cushman & Wakefield. Jako atuty Łodzi wylicza ona centralną lokalizację, postępującą rewitalizację i nieograniczoną podaż terenów nadających się na hotele.

Inwestorzy zdają się myśleć podobnie. Bo nadal planowane i rozpoczynane są kolejne inwestycje. A następne są w planach. Zaawansowana jest między innymi budowa hotelu Puro u zbiegu ulic Ogrodowej i Zachodniej. Wyróżniający się nowoczesną architekturą budynek będzie miał 136 pokoi o średnim standardzie. Ma być oddany do użytku jeszcze w tym roku.

Duże zainteresowanie budzi ogłoszona na ostatnich targach w Cannes inwestycja firmy Ghelamco na najdroższej działce w Nowym Centrum Łodzi. Obok dworca Łódź Fabryczna na ponad dwóch hektarach gruntu stanie tam w sumie dziewięć budynków. W pierwszym etapie inwestycji na działce zbudowane zostaną: hotel, biurowiec oraz apartamentowiec. W budynku hotelowym znajdzie się 166 pokoi. W parterach budynków będą umieszczone usługi, a pomiędzy nimi pasaże dla pieszych z funkcją gastronomiczną. Inwestor ma już pozwolenie na budowę, prace mają się zacząć w drugiej połowie tego roku.

Donald Trump ma takie hotele...

Nowością na łódzkim rynku jest ogłoszona niedawno budowa tzw. condohotelu firmy Arche, znanego w Łodzi między innymi jako właściciel hotelu Tobaco. Hotele w systemie condo to obiekty, w których poszczególne pokoje należą do pojedynczych, często drobnych inwestorów. Każdy z nich może wykupić jeden lub kilka hotelowych pokoi i czerpać z nich zyski. Obsługą pokoi w ramach jednego hotelu zajmuje się operator, dla gości system własności nie jest zauważalny. Zaletą takich hoteli jest ich dostępność dla drobnych ciułaczy. Na świecie najbardziej znanym budowniczym hoteli w formule condo jest as biznesu Donald Trump, obecny prezydent Stanów Zjednoczonych. W Polsce ten model prowadzenia inwestycji zyskuje na popularności, zwłaszcza w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach Pomorza i pasa górskiego. Najmniejsze takie pokoje można kupić już w cenie poniżej 100 tys. zł.

Hotel firmy Arche powstanie w narożniku u zbiegu al. Włókniarzy z trasą W-Z i ul. Kopernika. Nazwa obiektu: Kaliska, nawiązuje do bliskości dworca kolejowego. W założeniu ma służyć między innymi uczestnikom imprez w pobliskiej Atlas Arenie.

Wielofunkcyjny obiekt Kaliska składać się będzie z dwóch połączonych ze sobą budynków. W pierwszym znajdzie się hotel z 248 pokojami o standardzie czterech gwiazdek, osiemnaście mieszkań, a także biura i usługi. Drugi, niższy, budynek to głównie powierzchnie biurowe i użytkowe.

Ceny pokoi hotelowych w kompleksie Kaliska nie są jeszcze znane. Zysk dla inwestora założony jest na minimum 5 procent w skali roku. Arche liczy jednak, że będzie on wyższy. Na przykład na dużo bardziej obleganym rynku warszawskim wynosił on w takim hotelu czasem nawet 11 procent.

Na łódzkim rynku mają też pojawić się mniejsze obiekty. 68 pokoi o standardzie trzech gwiazdek ma mieć hotel firmy Legs w budynku dawnej przychodni przy ul. Ogrodowej 21.

Opóźnia się też oddanie pierwszej części hotelu przy ul. Piotrkowskiej 94. Na wąskiej działce z biurowcem z lat 60. spółka Center Hotel chce docelowo otworzyć czterogwiazdkowy hotel ze 144 pokojami oraz parkingiem wielopoziomowym. Prace podzielone zostały na etapy. Pierwszy miał się zakończyć w ubiegłym roku, ale roboty jeszcze trwają.

Pięciogwiazdkowy Hilton - co za pech

W kwietniu mają być za to wznowione prace przy budowie najbardziej pechowego hotelu w Łodzi - legendarnego już Hiltona u zbiegu ul. Piotrkowskiej i al. Mickiewicza. Działkę jeszcze w 2007 roku kupiła firma Bacoli Properties. Do 2010 roku miał tam powstać pięciogwiazdkowy Hilton, ale z planów nic nie wyszło. Najpierw okazało się, że budynek jest za wysoki i koliduje z pasem podejścia samolotów do lądowania na łódzkim lotnisku. Za opóźnienia inwestor zapłacił już miastu dwa razy karę finansową, w sumie 4 mln złotych.

Według nowej wersji hotel ma być w średnim segmencie cenowym, najprawdopodobniej trzygwiazdkowy, oraz być częścią marki Hampton by Hilton. Towarzyszyć mu będzie duża część biurowa oraz usługowa. Kompleks miał być gotowy już na początku 2018 roku, ale prace wstrzymano. Najnowszy termin oddania do użytku biurowo-hotelowego giganta to ostatni kwartał 2019 roku.

Odejście od pierwotnej koncepcji Hiltona oznacza, że nadal nie ma w Łodzi hotelu pięciogwiazdkowego. Ani też żadnych konkretnych projektów jego budowy. Tymczasem w stolicy takich obiektów jest 13, w Krakowie 11, a we Wrocławiu siedem. Także w mniej rozpoznawalnych turystycznie i biznesowo miejscowościach hotele najwyższej klasy się znajdują. Po jednym obiekcie pięcio-gwiazdkowym znajdziemy m.in. w Rzeszowie, Bydgoszczy i Lublinie. W Polsce tylko dwa województwa nie mają na swoim terenie hotelu pięciogwiazdkowego: łódzkie i podlaskie.

Pierwszych sześć gwiazdek za zgodą Watykanu

Tymczasem hotelową Polskę rozgrzewa już informacja o planowanym w stolicy otwarciu pierwszego w kraju hotelu sześciogwiazdkowego. Powstać ma w budowanym wkrótce wysokościowcu Roma Tower.

Partnerem tego niezwykłego projektu jest archidiecezja warszawska, do której należy grunt u zbiegu ulic Emilii Plater i Nowogrodzkiej. Dlatego zgodę na jego budowę musiał wydać Watykan. Budynek wykona firma BBI Development. Ma on składać się z dwóch połączonych wież o wysokości około 170 metrów. Oprócz hotelu znajdą się w nim luksusowe biura. Budynek ma być gotowy w ciągu pięciu lat, a partnerzy podzielą się zyskami.

O takich inwestycjach Łódź wciąż może tylko pomarzyć. Choć rozwija się gospodarczo i pięknieje, zainteresowanie noclegami jest dużo niższe niż w stolicy czy nawet w innych dużych metropoliach Polski. O klienta biznesowego od lat walczy magistrat. Przez kilka lat robił to za pomocą miejskiego Łódź Convention Bureau - obecnie działania trwają w ramach Łódzkiej Organizacji Turystycznej. Niemal 50 podmiotów, w tym hotele, muzea, obiekty kultury, a także agencje eventowe oraz urzędy wspólnie prowadzą działania mające przyciągnąć do Łodzi gości i to zarówno biznesowych, jak i prywatnych.

Przed łódzkimi hotelami jest jeszcze sporo wyzwań. W czterogwiazdkowym hotelu Novotel Łódź Centrum około 60 procent gości przyjeżdża w celach biznesowych. Hotel obłożony jest więc głównie w dni robocze. Jak przyznaje Magdalena Fohue, dyrektor hotelu, weekendy to w jej obiekcie nadal tzw. niski sezon. Zwłaszcza te, gdy w mieście nie ma festiwali czy koncertów w Atlas Arenie.

Sieć stara się więc przyciągnąć turystę weekendowego. Z okazji świąt czy ferii promuje Łódź jako ciekawą destynację, należy do Łódzkiej Organizacji Turystycznej i chce wprowadzić gratisowy bilet do jednego z łódzkich muzeów dla tych gości, którzy spędzą weekend.

- Dużo się dzieje w Łodzi i dużo się mówi o mieście. Staje się ono modne - mówi Fohue. - Może nie widać tego jeszcze w obłożeniu, ale wszystko to, co najlepsze, jest jeszcze przed Łodzią.

Matylda Witkowska

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.