Mundurki szkolne znów trendy? Chłopcy je lubią, lecz dziewczęta o wiele mniej

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Jolanta Pierończyk

Mundurki szkolne znów trendy? Chłopcy je lubią, lecz dziewczęta o wiele mniej

Jolanta Pierończyk

Mundurki szkolne. Noszą je uczniowie szkół w Katowicach, Chorzowie, Tychach. A nawet... mały książę George w Thomas’s School w Londynie. Mundurki mają tylu zwolenników co przeciwników. A zdaniem psychologa w społeczeństwie obrazkowym mundurki pozwoliłyby uniknąć wzajemnego oceniania się uczniów na podstawie stroju.

Moja 7-letnia wnuczka nie mogła się doczekać, kiedy wreszcie pójdzie do szkoły i będzie miała prawo zakładać mundurek - śmieje się tyszanka Zofia Więcek. Jej wnuczka mieszka w Anglii, gdzie noszenie mundurków należy do dobrego tonu. Każda szkoła ma inny.

Mundurki, siłą rzeczy, zakładały nawet wnuki królowej angielskiej i to samo czeka także dzieci księcia Williama. Mały książę George już tego doświadcza. Prestiżowa prywatna Thomas’s School, do której został zapisany od września, oczywiście wymaga mundurków.

Jednolite stroje szkolne obowiązują w wielu krajach. Zwłaszcza w tych prestiżowych szkołach.

- Mundurek podkreśla elitarność szkoły. Uczniowie noszą go z dumą, manifestując swoją przynależność do wybranej społeczności szkolnej - mówi prof. Marek Szczepański, socjolog.

Jednolite stroje, czyli po prostu mundurki, zaczynają wracać i u nas. Na szczęście dla nich samych, innymi drzwiami niż te wcześniejsze. Już nie jako odgórny przymus, ale ważny element wizerunku danej szkoły.

Z takim elementem 1 września zaczęła swoje istnienie Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Tychach. I od razu zrobiła dobre wrażenie. Kiedy dzieci w granatowych bluzach, na które wyłożone były białe kołnierzyki z białej koszuli, weszły do auli, publiczności dech zaparł w piersiach taki widok. Wyglądały pięknie. A kiedy nazajutrz na ulicy pojawiła się grupka nie tylko jednakowo ubranych dzieci, ale również z jednakowo granatowymi plecakami, nie było nikogo, kto by nie zwrócił na nią uwagi. I wystarczyło spojrzeć na mały napis na plecakach: „SMS Tychy”, żeby wszystko było jasne: Szkoła Mistrzostwa Sportowego.

Mundurek staje się trendy. Na pytanie „Czy chcielibyście mundurki?”, spora część gimnazjalistów tyskich powiedziała: „Tak, chcielibyśmy”.

Mundurki szkolne znów trendy? Chłopcy je lubią, lecz dziewczęta o wiele mniej
Marzena Bugała-Azarko Mundurki w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Tychach. Na zdjęciu jest klasa druga: Oskar Taton, Tosia Gielzecka, Michał Prazmo, Borys Kustra, Kajetan Wojtaszczyk i Paweł Konieczny.
Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jolanta Pierończyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.