Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Patrzmy na znamiona na skórze

Czytaj dalej
Fot. Fot. 123RF
Katarzyna Kojzar

Patrzmy na znamiona na skórze

Katarzyna Kojzar

Dziś w naszym słowniku chorób litera „c” - czyli czerniak. To złośliwy nowotwór skóry. Żeby go wykryć, trzeba dokładnie obserwować swoje ciało i wszystkie przebarwienia, jakie się pojawiają

Chyba każdy z nas ma na swoim ciele różne przebarwienia, plamki i pieprzyki. To zupełnie normalne i - zazwyczaj - nie powinno budzić naszych wątpliwości ani zaniepokojenia. Jednak, jak podkreślają lekarze, każdą zmianę skórną trzeba obserwować. Jeśli okaże się, że rośnie, zmienia kształt lub ciemnieje - od razu powinniśmy udać się do dermatologa. Powód? To może być czerniak.

Czym jest czerniak?

To złośliwy nowotwór skóry. Niestety, charakteryzuje się wyjątkowo dużą skłonnością do wczesnych przerzutów oraz niewielką podatnością na leczenie.

Zdecydowana większość czerniaków znajduje się na skórze, ale tak naprawdę mogą występować wszędzie tam, gdzie pojawiają się komórki barwnikowe. Stąd przypadki czerniaka na gałce ocznej, na błonie śluzowej narządów płciowych, w jamie ustnej, krtani, przełyku, jelitach, a także w żołądku.

Zachorowalność na ten nowotwór zwiększyła się ostatnio dwukrotnie. Czerniak występuje głównie po 40. roku życia, chociaż coraz częściej spotyka się młodsze chore osoby. Młodsi zresztą bardziej, według lekarzy, dbają o znamiona i usuwają je ze względów estetycznych.

W Europie obserwuje się średnio 10 zachorowań na 100 tys. mieszkańców. Mimo że czerniak nie jest uważany za nowotwór, który może być dziedziczony, zdarza się jednak, że występuje rodzinnie.

Są dwa typy tej choroby. Klasyczny może rozwinąć się ze zwykłego pieprzyka, który mamy od dawna. Może też powstać bez uprzedniego znamienia barwnikowego.

Jak go poznać?

Amerykańscy lekarze opracowali metodę ABCD, dzięki której można podejrzewać, że na skórze pojawił się czerniak. Co ona oznacza?

A, czyli asymetria znamienia. Niepokojące jest, kiedy jedna połowa znamienia jest inna niż druga;

B - (z angielskiego) border, czyli granica, obrzeże znamienia. Jeśli jest nierówne, powinniśmy na to zwrócić uwagę;

C - (z ang.) oznacza color, czyli barwę. Niepokojące jest, jeśli znamię ma wiele odcieni - od barwy białej i niebieskawej, do czerwonej, brązowej i czarnej;

D - (z ang.) diameter, czyli średnica znamienia. Naszą uwagę powinno zwrócić każde przebarwienie, które ma 6 mm średnicy lub więcej, a także takie, które powiększyło się lub wzniosło ponad powierzchnię skóry.

Gdzie pojawia się najczęściej? U kobiet na twarzy bądź nogach, a u mężczyzn na tułowiu.

Lekarze przestrzegają jednak, że pacjent sam nie powinien podejmować się diagnozowania zmian na ciele. Najlepiej udać się do dermatologa - szczególnie, jeśli przebarwienie zaczyna się zmieniać, powiększać, swędzieć.

Nie każde znamię jest czerniakiem. Czasami to po prostu niegroźna brodawka.

Skąd bierze się czerniak?

Specjaliści szacują, że za powstanie 50 proc. czerniaków odpowiada mutacja genu BRAF, spowodowana zbyt częstą ekspozycją skóry na promieniowanie słoneczne. Pacjenci z tej grupy mają możliwość poddania się terapii molekularnej, której celem jest zablokowanie uszkodzonego genu.

Badaniu na obecność tego genu powinny zostać poddane wszystkie osoby z zaawansowanym czerniakiem. Zleca je onkolog.

Jednak także patrząc na sam wygląd pacjenta, można stwierdzić czy jest bardziej, czy mniej narażony na tę chorobę. Zależy to m.in. od koloru skóry, od jej reakcji na słońce, a także od osobniczej wrażliwości. Ludzie o jasnych włosach, jasnej karnacji i niebieskich oczach są w największej grupie ryzyka. Jednak to wcale nie znaczy, że taka jest reguła.

Nowotwór może pojawić się także u kogoś z ciemniejszą karnacją. Jednocześnie to, że ktoś ma jasną cerę nie oznacza, że na pewno zachoruje.

Na czerniaka cierpią także osoby czarnoskóre - choć oczywiście rzadziej. U nich najczęściej proces chorobowy dotyczy gałki ocznej.

Czynnikiem ponad wszelką wątpliwość sprzyjającym powstaniu czerniaka jest promieniowanie ultrafioletowe (UV), będące częścią światła słonecznego, a także emitowane w solariach. Dlatego też, szczególnie teraz, w lecie, powinniśmy zadbać o swoją skórę.

Jak się chronić?

Przede wszystkim, stosując kremy z filtrem. Im jaśniejsza skóra, tym wyższy powinien być filtr.

Wysokość oznacza się liczbą SPF, czyli (z angielskiego) „Sun protecitive factor”. Czasami spotykane jest oznaczenie IP, czyli po francusku „Indie de protection”. Jest to tak zwany faktor ochrony przed promieniowaniem słonecznym.

Żeby zobrazować działanie filtru, najlepiej posłużyć się przykładem: jeżeli bez filtra u danej osoby rumień pojawi się po 20 minutach, to po zastosowaniu filtra z SPF 15 czas ten wydłuży się do 15 x 20 minut.

Poza stosowaniem kremów, warto pamiętać o kilku innych zasadach: zrezygnować z opalania między godz. 12 a 16, a więc wtedy, kiedy słońce jest najostrzejsze, zawsze mieć odpowiedni ubiór, zakrywać zmiany na skórze - nawet te, które nie są na razie niebezpieczne.

Jak leczyć?

Zanim przystąpi się do leczenia czerniaka, trzeba dokładnie sprawdzić, czy dane znamię jest nowotworem.

Aby to zrobić, lekarz najpierw ocenia zmianę klinicznie, poprzez obejrzenie jej gołym okiem. Następnym krokiem w diagnostyce jest dermatoskopia, czyli badanie specjalnym urządzeniem, które pozwala sprawdzić czy zmiana ma pochodzenie naskórkowe, naczyniowe, czy też melanocytowe. Dwa pierwsze są niezłośliwe. Jeśli jednak okaże się, że pochodzenie jest melanocytowe, znamię może być niebezpieczne.

- Jeśli stwierdzimy, że jest to czerniak, ustalamy głębokość naciekania. Od tego zależy leczenie, bo im czerniak jest głębszy, tym rokowanie jest poważniejsze - mówił „Gazecie Krakowskiej” dr Piotr Kanas ze Szpitala Specjalistycznego im. Ludwika Rydygiera w Krakowie. - Postępowanie może być całkiem proste, kiedy zmiana jest powierzchowna - wycinamy ją z niedużym marginesem i takiego pacjenta uznajemy za wyleczonego. Jeżeli jednak naciek jest głębszy, to wykonuje się zabieg bardziej skomplikowany, margines wycinanej zmiany jest szerszy. Aby lepiej ocenić stan zaawansowania choroby, usuwa się też węzły chłonne wartownicze - podkreślał dr Kanas.

Wszyscy lekarze zgodnie twierdzą, że im wcześniej wykryjemy nowotwór, tym łatwiej będzie go wyleczyć - zanim jeszcze pojawią się przerzuty i inne komplikacje. Dlatego oglądajmy własne ciało, a w lecie uważajmy na poparzenia skóry.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Katarzyna Kojzar

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.