Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Cały świat szaleje na punkcie Harry'ego Pottera już od 20 lat

Czytaj dalej
Fot. LILO/SIPA/EAST NEWS
„The Times”

Cały świat szaleje na punkcie Harry'ego Pottera już od 20 lat

„The Times”

Pierwsze wydanie powieści fantasy o przygodach małoletniego czarodzieja z trudem przebiło się na rynek. Ukazało się zaledwie w 500 egzemplarzach, a zaliczka dla autorki „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” była wręcz symboliczna. Dzisiaj J. K. Rowling jest miliarderką, pierwszą tak bogatą pisarką na całym świecie.

Fani z całego świata obchodzą dwudziestolecie wydania pierwszej powieści fantasy o przygodach nastoletniego czarodzieja. Książkę „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” przetłumaczono na 79 języków. Dotąd sprzedano 450 mln egzemplarzy wszystkich tytułów cyklu!

„Harry Potter i Kamień Filozoficzny” pojawiał się na rynku 26 czerwca 1997 roku. Ryzyko wydania powieści napisanej przez wówczas praktycznie nikomu nieznaną autorkę J. K. Rowling podjęło wydawnictwo Bloomsbury. Zaliczka dla pisarki wyniosła 1.5 tys. funtów. Z prasy drukarskiej zeszło 500 egzemplarzy powieści w twardej okładce. Tego, co nastąpiło później nie mógłby przewidzieć nawet słynny Nostradamus. Nigdy w historii słowa drukowanego nie widziano takich kolejek dzieciaków czekających - często już od północy - na kolejny tom sagi. Oczywiście z odpowiednim wyprzedzeniem umiejętnie zapowiedzianym na całym świecie. Szał Potteromanii. Rowling stała się osobą nieprawdopodobnie bogatą.

Jej majątek szacuje się na nieco ponad miliard dolarów. Nie ma drugiej tak bogatej pisarki na całej kuli ziemskiej. Ważne jest jednak też coś innego - nikt i nic nigdy nie zachęciło do czytania tak ogromnej liczby dzieci! I za to bardzo wielu pedagogów, rodziców i innych osób zajmujących się wychowywaniem dzieci wręcz błogosławi sławna dziś pisarkę.

Cofnijmy się w czasie. Pierwszej części sagi wcale nie przyjęto entuzjastycznie. Recenzje były czasem wręcz miażdżące. - Styl jej prozy…nie stawia czytelnikowi żadnych wymagań. Na jednej tylko, zupełnie przypadkowo wybranej czwartej stronie, powieści doszukałem się aż siedmiu zwykłych komunałów - pisał w dzienniku „Wall Street Journal” profesor Uniwersytetu Yale Harold Bloom. Profesorowie sobie, czytelnicy sobie. „Efekt Pottera” sprawia, że rynek książek dla dzieci stale wzrasta w szybkim tempie. Według danych [brytyjskiego] stowarzyszenia wydawców tylko w ubiegłym roku nastąpił wzrost sprzedaży o 16 proc - do 365 mln funtów. Jedną z przyczyn okazało się opublikowanie scenariusza sztuki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”, na którym opiera się książka pod tym samym tytułem. Jednak rzeczą najistotniejszą jest tu przede wszystkim jedno - wpływ cyklu na czytające go dzieci, które dziś mają już po dwadzieścia parę lat. Przypomnijmy, że Rowling nie stroni od trudnych tematów - pisze o śmierci, ubóstwie i zastraszaniu. Jej bohaterowie są niezwykle różnorodni. Nie spotkasz tu zwykłych stereotypów - zły lub dobry. Pomiędzy czernią a bielą istnieje wiele odcieni szarości. Grupa psychologów pod kierownictwem Loris Vezzali i Reggio Emilii z uniwersytetu we włoskiej Modenie przeprowadziła szereg rozłożonych w czasie badań, które wykazały, że lektura książek Rowling doprowadziła do zmniejszenia się uprzedzeń wśród młodocianych czytelników. Już jako dorośli stali się oni osobami bardziej tolerancyjnymi. Przyznajmy - to też efekt Pottera.

Martin Richardson z uniwersytetu w Durham prowadzi jedyne w Wielkiej Brytanii studia licencjackie z zakresu powieści Rowling. Obejmują one takie tematy jak tożsamość, umiejętność wybaczania, pokuta czy odkupienie. - Jego zdaniem cykl nie stanowi żadnej prymitywnej papki dla mas. - Bez wglądu na przyczyny zjawiska trzeba jasno stwierdzić, że czytelnicy od samego początku bardzo dbają o Pottera - mówi Richardson.

Nie powinniśmy też lekceważyć osobistego wpływu Rowling na pokolenie millenialsów. Pisarka znana jest z tego, że jak ognia strzeże własnej prywatności. Jednak, gdy chodzi o media społeczne postępuje dokładnie odwrotnie. Co raz na Twitterze znajdziemy jej trafne przytyki pod adresem Donalda Trumpa. Konto pisarki śledzi aż 10.6 mln osób. Rowling jest płodnym politycznym „tweeterem”. Ma poglądy prolaburzystowskie.

Podobno na pomysł napisania książki wpadła podczas jazdy pociągiem. Pierwszą część cyklu pisała w kawiarni w Edynburgu. To, co kiedyś jawiło się tylko jako nieśmiałe - i pewnie skazane na porażkę - zamierzenie rozrosło się do rozmiarów dalece przekraczających świat słowa pisanego. Powstały filmy o Harrym Potterze, sztuki teatralne, parki tematyczne i błyskawicznie rozwijający się rynek pamiątek związanych z bohaterami powieści. Dla uczczenia 20. rocznicy Bloomsbury opublikuje cztery specjalne wydania pierwszej części. Po jednej dla każdego domu Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.

Skoro o filmach mowa, to trzeba przypomnieć pewną sytuację sprzed wielu lat. Oto bowiem dekadę temu pojawiła się nagle wiadomość, która wywołała panikę w studiu Warner Bros w Hollywood: dwa dni przed premierą pierwszej części filmu Harry Potter i insygnia śmierci na najbardziej lukratywnym rynku świata spory jego kawałek trafił do internetu.

Północnoamerykańska inauguracja kasowego pewniaka o czarach ucierpiała na skutek czarnej magii komputerowej. Winowajca lub winowajcy przedarli się przez elektroniczne zasieki strzegące prawdopodobnie jeden z najbardziej dochodowych filmów z tej serii, niby nastoletni czarodzieje infiltrujący Ministerstwo Magii.

J. K. Rowling nie podejrzewała, ze zyska tak dużą sławę i tak ogromne pieniądze na przygodach Harry’ego Pottera

Szefostwo Warnera załamywało ręce w obliczu tego najnowszego przykładu mocy, które zdobyła znaczna część ich docelowej publiczności i metodami tajemniczymi dla wielu dorosłych nielegalnie udostępniła film online do darmowego oglądania. W nocy z wtorku na środę 36 minut filmu o Potterze zostało umieszczonych na korzystających z programu BitTorrent stronach do wymiany plików takich jak IsoHunt.com i PirateBay.org.

Przygotowana z wielką pompą premiera odbyła się w 3700 kinach amerykańskich.

Warner Bros oczekiwał, że przez pierwszy weekend wpływy kasowe wyniosą ponad sto milionów dolarów. Nie oczekiwał natomiast, że ludzie oglądną część filmu bez płacenia.

Armia śledczych i prawników spotkała się na specjalnej naradzie w centrali studia w Los Angeles, aby przystąpić do walki ze sprawcami wycieku Insygniów śmierci.

- Jest to bardzo poważne naruszenie praw autorskich i kradzież własności Warner Bros - ogłosił wtedy koncern. - Aktywnie działamy na rzecz ograniczenia dostępności i/lub usunięcia dostępnych kopii. Energicznie badamy tę sprawę i będziemy ścigali sprawców z całą surowością prawa”.

Jest to potyczka w ramach szerszej bitwy, którą przemysł filmowy musi wygrać, jeśli chce utrzymać dochody na dotychczasowym poziomie. Ostatnią znaną ofiarą piractwa był film X-Men: Geneza, który pojawił się w internecie przed premierą kinową. Szacuje się, że oglądnięto go 4,5 mln razy, zanim trafił na ekrany.

Kolejna odsłona cyklu o Harrym Potterze nie narzekała na brak widzów. Jak podawała strona internetowa BoxOfficeMojo.com, wpływy kasowe z pierwszych sześciu filmów z tej serii wyniosły 5,42 mld dol.

Tamta opowieść kinowa o słynnym czarodzieju wskoczyła na piąte miejsce pod względem liczby biletów zakupionych w przedsprzedaży, tuż za Harrym Potterem i Księciem Półkrwi. Była to największa premiera na ekranach Imax: 239 w Ameryce Północnej i 117 w innych krajach.

Ekranizacja ostatniej książki o Potterze została podzielona na dwie części. Ostatni film z tej serii, Insygnia śmierci, cz. II w technologii 3D, wszedł na ekrany nieco później.

Tam, gdzie są czary, nieuchronnie pojawiają się też teorie spiskowe. Niektórzy wyczuwali w wycieku mroczne arkana sztuki marketingu. Warner Bros odrzucał takie oskarżenia jako „absurdalne”. Nie brakuje za to krytyki wszystkiego, co dzieje się wokół tej sagi z wielu stron, w tym Kościoła, Wytaczane są ciężkie argumenty, że deprawuje to młodych ludzi. W niczym to jednak nie ograniczyło popularności Harry Pottera.

Dziś Rowling jest najbogatszą brytyjską celebrytką. Po trzech latach nieobecności wróciła na stworzoną przez „Forbesa” listę najbogatszych i słynnych celebrytów „The World’s Highest-Paid Celebrities 2017”. Zajmuje trzecią pozycję z zeszłorocznym dochodem na poziomie 95 mln dolarów, które w tym wypadku zawdzięcza głównie sukcesowi sztuki i książki „Harry Potter i Przeklęte Dziecko”. Jest współautorką tego bestsellera. Pamiętajmy też o przychodach z parku-krainy Harry Pottera w Universal Studios w Hollywood. Na listę „Forbesa” pisarka wróciła na dwa tygodnie przed wspomnianą 20. rocznicą wydania pierwszej powieści cyklu.

Dodajmy, że w pierwszej dziesiątce na ósmym miejscu z dochodami 88 mln dolarów znalazła się też brytyjska grupa rockowa Coldplay.

Cały świat szaleje na punkcie Harry'ego Pottera już od 20 lat
EAST NEWS/SPLASH Daniel Jacob Radcliffe zyskał sławę grając tytułową postać w serii filmów o Harrym Potterze. Ta rola może przesłonić jego kolejne dokonania aktorskie

Egzemplarze pierwszej edycji „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” stanowią dziś nie lata gratkę dla kolekcjonerów. I nikogo to nie dziwi. A trzeba przypomnieć, że początki wcale nie były łatwe. Nic bowiem nie zapowiadało przyszłego sukcesu. Po ukończeniu powieści Rowling w 1995 roku - na próżno! - pukała kolejno do drzwi aż 12 wydawnictw. W końcu dwa lata później trafiła na Bloomsbury. Oprócz wspomnianych 500 egzemplarzy w twardej oprawie wydawca wydrukował też 5150 w miękkiej. Z tych pierwszych niemal 300 wysłano do bibliotek i wybranych szkół. Pozostałe 200 krąży po świecie. I to ich tak zawzięcie poszukują kolekcjonerzy.

Dwie dekady temu egzemplarz tej książki w twardej oprawie kosztował 10.99 funta. Dziś - jeśli jest w dobrym stanie - właściciel może liczyć na ponad 40 tysięcy funtów! W ubiegłym roku dom aukcyjny Bonhams uzyskał rekordową w przypadku niepodpisanego przez autorkę egzemplarza cenę 43750 funtów. Jednak Matthew Haley, szef działu książek i manuskryptów tego domu aukcyjnego, dodaje, że gdyby na publikacji znajdował się podpis Rowling cena wzrosłaby o jedną piątą. Wartość pierwszych wydań zaczęła piąć się w górę po tym, gdy w 2001 na ekranach pojawił się film „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Haley twierdzi ponadto, że w ciągu kolejnych dwóch dekad ich ceny wzrosną jeszcze bardziej i sięgną - bagatela! - 100 tys. funtów.

Wydanie w miękkiej okładce kosztowało w 1997 roku raptem 4.99 funta. Niedawno specjalizujący się w wyszukiwaniu i sprzedaży białych kruków antykwariat Peter Harrington sprzedał dwa z nich odpowiednio za 4950 i 4250 funtów.

Jednak zdaniem Marka Wiltshire’a, cenionego eksperta z domu aukcyjnego Christie, nie tylko sama rzadkość jej pojawiania się na rynku decyduje o cenie książki. - Tym, co sprawia, że staje się ona prawdziwą gratką dla kolekcjonera okazuje się jedno - oto po raz pierwszy wyróżniającą się grupa bohaterów, fraz, koncepcji, idei i obrazów wkracza do świadomości opinii publicznej. W tym sensie [książka Rowling] posiada tą samą jakość, co inne pożądane na rynku egzemplarze książek - od „Casino Royale” Iana Fleminga do „Matematycznych zasad filozofii naturalnej” Izaaka Newtona.

Przypuśćmy teraz, że czytelnik posiada w swojej bibliotece egzemplarz pierwszej powieści Rowling. Co decyduje o jej wartości? Jak zidentyfikować prawdziwie kolekcjonerskie wydanie? Odpowiedzi udzielają eksperci z antykwariatu Peter Harrington. Na dole strony tytułowej musi widnieć jako wydawca Bloomsbury. Zamieszczona wewnątrz informacja na temat praw autorskich musi pochodzić z 1997 roku. Liczą się tylko książki wydrukowane na terenie Wielkiej Brytanii. Trzeba też zwrócić uwagę na błędy drukarskie. Na przykład ten zamieszczony na stronie 53, gdzie słowo „wand” (różdżka) omyłkowo powtórzono dwukrotnie.

Zdaniem Keitha Heddle z zajmującej się handlem antykami i starociami firmy Stanley Gibbons Investment na przyszłą cenę danej książki wpływ ma liczba pierwotnie wydanych egzemplarzy.

Jak kształtują się ceny pierwszych wydań kolejnych części cyklu Rowling? Tu w pewnym stopniu szaleństwo się kończy. Dlaczego? Bo wraz ze wzrostem popularności sagi drukowano coraz więcej egzemplarzy kolejnych powieści. - Oczywiście dalej mają one swoją cenę. Nawet egzemplarz ostatniej części „Harry Potter i Insygnia Śmierci” może od czasu do czasu dobrze się sprzedać, jeśli na przykład widnieje na niej podpis autorki czy podpisy odtwórców głównych ról w filmach. Takie egzemplarze sięgają ceny nawet 2 tys. funtów - mówi Wiltshire.

Egzemplarze w twardej okładce pierwszego wydania „Harry Potter i Komnata Tajemnic” mogą osiągać cenę do 6.5 tys funtów. Podpisany przez Rowling egzemplarz trzeciej części cyklu „Harry Potter i więzień Azkabanu” - 4.5 tys. Eksperci oceniają jednak, że gdy cykl doszedł do części piątej „Harry Potter i

Zakon Feniksa” pierwsze nakłady drukowano już w tysiącach egzemplarzy i dlatego są one warte znacznie mniej.

Pochodzące z 1998 roku egzemplarze wydania amerykańskiej wersji pierwszej części cyklu - ukazało się ono pod nieco zmienionym tytułem - sięgają ceny 4.7 tys. funtów.

W pierwszej transzy wydania części „Harry Potter i więzień Azkabanu” na stronie informującej o prawach autorskich zamiast „JK Rowling” wydrukowano „Joanne Rowling”. Ceny egzemplarza tej edycji zaczynają się od tysiąca funtów. Ale znajdujące się w idealnym stanie egzemplarze podpisane przez autorkę można sprzedać nawet za ponad 8 tys.

Liczone w tysiącach ceny osiągają też podpisane przez ilustratorów wydania „Harry Potter i Czara Ognia” z oryginalnymi akwarelami Gilesa Greenfielda (Bloomsbury) czy Mary GrandPre (rzadkie akademickie wydanie amerykańskie). Jednak standardowa publikacja tej części kosztuje raptem 10 funtów.

W 2007 roku w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej w ramach promocji Rowling podpisała 1.7 tys. egzemplarzy części „Harry Potter i Insygnia Śmierci”. Należały one do szczęśliwców, którzy przedtem wylosowali wejściówki na spotkanie z autorką. Dziś ceny tych egzemplarzy zaczynają się od 720 funtów. Najwyższa, uzyskana przez internetowego sprzedawcę książek Abe Books, sięgnęła 4 tys.

To jednak nic w porównaniu z innym szaleństwem. Najdroższy w historii wszystkich książek J. K. Rowling okazał się egzemplarz „Baśni barda Beedle’a”. W 2007 roku podczas licytacji w domu aukcyjnym Sotheby’s nabywca zapłacił zań niebotyczne 1.95 mln funtów! Dodajmy, że istnieje tylko siedem egzemplarzy pierwszego wydania tej książki.

Zawsze jednak zostaje jakieś pocieszenie. Jeśli nie posiadasz takiej gotówki komplet wszystkich siedmiu części cyklu możesz dziś kupić za mniej niż 30 funtów. Szaleństwo, które zaczęło się całkiem niewinnie dwie dekady temu toczy się nieustannie do dziś. I końca jego nie widać. Fani liczą na ciąg dalszy....

Tłumaczenie: Zbigniew Mach

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
„The Times”

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.