Łódzkie ślady wielkiej bitwy, która przeszła do historii świata

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Anna Gronczewska

Łódzkie ślady wielkiej bitwy, która przeszła do historii świata

Anna Gronczewska

Obchodziliśmy 97. rocznicę Bitwy Warszawskiej, nazywanej też „Cudem nad Wisłą”. W Łodzi jeszcze dziś można znaleźć ślady związane z wydarzeniem

Największą pamiątką po Bitwie Warszawskiej i wojnie z bolszewikami jest kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej przy ul. Łąkowej. Został zbudowany jako wotum łodzian za „Cud nad Wisłą”.

Kiedy w sierpniu 1920 roku wojska sowieckie zbliżały się do Warszawy, łodzianie zebrali się na Placu Wolności. Byli przerażeni. Martwili się tym, co stanie się z ojczyzną, która dopiero co odzyskała niepodległość. Wtedy to spontanicznie powstaje idea, że jeśli atak wojsk sowieckich zostanie odparty, to w Łodzi zostanie wybudowany nowy kościół. Będzie on podziękowaniem za ocalenie ojczyzny sprzed radzieckiej nawałnicy. Doszło do „Cudu nad Wisłą”, sprawa budowy nowego łódzkiego kościoła pozostała aktualna. Już w 1924 roku ks. biskup Wincenty Tymieniecki, pierwszy łódzki ordynariusz, powierza ks. Dominikowi Kaczyńskiemu organizację parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej, która ma powstać na Starym Polesiu. Pochodzący z Wieruszowa ks. Dominik Kaczyński, to wychowanek ks. biskupa Tymienieckiego. Był on prefektem w szkołach Łodzi i Warszawy. Kiedy utworzono diecezję łódzką, został kapelanem biskupa Tymienieckiego.

Łódzkie ślady wielkiej bitwy, która przeszła do historii świata
Krzysztof Szymczak Kościół Matki Boskiej Zwycięskiej przy ul. Łąkowej w Łodzi

Msze odprawiane są w tymczasowej kaplicy, która została urządzona w baraku szpitalnym, położonym przy ówczesnej ulicy Pańskiej (dzisiaj Żeromskiego). Udostępniony przez wojsko budynek został poświęcony 23 listopada 1924 roku przez bpa Tymienieckiego. Kaplica stała się filią parafii św. Krzyża, a ks. Kaczyński jej rektorem. Dopiero w 1926 roku ks. biskup Wincenty Tymieniecki, eryguje nową parafię pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej. 15 sierpnia tego samego roku, dokładnie w szóstą rocznicę Bitwy Warszawskiej, biskup Tymieniecki święci kamień węgielny pod budowę kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej przy ul. Łąkowej. Plac budowy mieścił się przy skrzyżowaniu ulicy Łąkowej i Anny (obecnie aleja Mickiewicza).

Ks. Dominik Kaczyński łączy łodzian przy budowie kościoła. Pieniądze na ten cel dawali Żydzi, protestanci. Budowa kościoła była bowiem zobowiązaniem całego miasta, nie tylko społeczności katolickiej. Proboszcz zdobywa też sympatię swoich parafian. Odwiedza ich w domach, poznaje sytuację rodzinną, materialną. Dzięki niemu wielu bierze ślub kościelny, chrzci dzieci. Przy parafii powstaje ochronka dla dzieci, których oboje rodzice pracują w łódzkich fabrykach. W 1926 roku organizuje Pierwszą Pieszą Pielgrzymkę Łódzką na Jasną Górę.

Mimo że kamień węgielny poświęcono w 1926 roku, budowę kościoła rozpoczęto dwa lata później. A zakończono ją w 1938 roku, a więc tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Nową świątynię poświęcił ks. biskup Włodzimierz Jasiński, ówczesny ordynariusz łódzki. Do wybuchu wojny udało się tylko dokończyć budowę bryły kościoła, bez wież. Ukończono je dopiero pod koniec lat czterdziestych minionego wieku.

Ale jeszcze przed wojną, w głównym ołtarzu umieszczono płaskorzeźbę Matki Boskiej Zwycięskiej, Królowej. Stoi ona na kuli ziemskiej i na ręku trzyma Jezusa. U jej podnóża widać scenę nawiązującą do Bitwy Warszawskiej. Przedstawia on ks. Ignacego Skorupkę z krzyżem w ręce, nawołującego do ataku. Ta scena jest zwieńczona napisem: Dziękujemy ci Matko Bosko za Cud nad Wisłą. Ta płaskorzeźba spowodowała wiele komplikacji po wojnie, po wkroczeniu do Łodzi Rosjan. Kościół Matki Boskiej Zwycięskiej nie został otwarty zaraz po wyzwoleniu. Rosjanie nalegali, by usunąć z ołtarza fragment nawiązujący do Bitwy Warszawskiej. Negocjacje trwały ponoć kilka miesięcy. W końcu ulegli i wygląd ołtarza głównego pozostał niezmieniony.

Co ciekawe, przetrwał on okupację, choć w tym czasie kościół był zamknięty. W 1941 roku Niemcy urządzili w nim magazyn odzieży i butów wojskowych. Aresztowano pracujących w parafii księży. Ks. Dominik Kaczyński i wikarzy trafili do obozu koncentracyjnego. Ks. Kaczyński umarł 30 marca 1942 roku w Dachau. Dziś jest kandydatem na ołtarze. Toczy się jego proces beatyfikacyjny.

Historia wybudowania kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej sprawia, że tu odbywają się różne uroczystości patriotyczne. W 1989 roku przed świątynią odsłonięto pierwszy w Polsce Pomnik Katyński. Od 1998 roku kościół jest sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej.

Łódzkie ślady wielkiej bitwy, która przeszła do historii świata
Krzysztof Szymczak Pomnik ks. Ignacego Skorupki

Przy ul. Piotrkowskiej, koło archikatedry, znajduje się inny pomnik nawiązujący do Bitwy Warszawskiej i walk o niepodległość Polski. Jest on poświęcony bohaterskiemu księdzu Ignacemu Skorupce. 27-letni ksiądz był społecznikiem, harcerzem, kapelanem polskich żołnierzy. Zginął 14 sierpnia pod Ossowem. Dwa lata wcześniej był przez rok wikariuszem w parafii Przemienienia Pańskiego w Łodzi. Komitet, który zajął się budową pomnika ks. Ignacego Skorupki powołano w 1926 roku. Miedzy 1926 a 1927 rokiem w siedzibie Komendy Chorągwi Łódzkiej ZHP przy ul. Ewangelickiej (dziś Roosevelta) trwała wystawa projektów tego pomnika. Ostatecznie wybrano ten, który przedstawił Franciszek Sługowski. Na cokole pomnika stoi Chrystus niosący krzyż. Na dole znajdują się cztery płaskorzeźby przedstawiające sceny z życia ks. Skorupki. Na jednej widać księdza, któremu objawia się Chrystus, na drugiej ks. Ignacy z krzyżem w ręku podrywa do walki żołnierzy. Na trzeciej niosą oni ciało swojego kapelana. Natomiast czwarta płaskorzeźba przedstawia Matkę Boską Królową Polski między orłami w koronie. Pomnik ten został w 1939 roku zniszczony przez Niemców. Cudem ocalałe płaskorzeźby udało się przechować. Postać Chrystusa z krzyżem po wojnie wiele lat stała w katedrze. Pomnik ks. Ignacego Skorupki wrócił na Plac Katedralny w 1989 roku.

Do wydarzeń z 1920 roku nawiązuje też inny pomnik znajdujący się przed łódzka archikatedrą - Grób Nieznanego Żołnierza. Decyzja o jego stworzeniu zapadła 18 grudnia 1924 roku na sesji Rady Miasta Łodzi. Pomnik poświęcony nieznanym żołnierzom poległym w walce o wolną Polskę odsłonięto 22 marca 1925 roku. Uroczystości rozpoczęła msza święta, która odprawił biskup Wincenty Tymieniecki. Wzięli w niej udział najwyżsi dostojnicy państwowi. Na tę uroczystość do Łodzi przyjechał marszałek sejmu Maciej Rataj, ówczesny minister pracy i opieki społecznej Franciszek Sokala, generał Władysław Sikorski, który był wtedy ministrem spraw wojskowych. Wziął w niej udział także generał Józef Haller.

Grób, który przed wojną nazywany był Płytą Nieznanego Żołnierza, zaprojektował warszawski rzeźbiarz Stanisław Ostrowski. Wieczny ogień, który ciągle na nim płonie podłączono do sieci gazowej 20 czerwca 1925 roku. Natomiast znajdujący się na płycie wieniec ufundował Związek Przemysłu Włókienniczego w Państwie Polskim, a odlany został w zakładzie braci Łopieńskich w Warszawie.

W nocy z 10 na 11 listopada 1939 roku Niemcy zniszczyli płytę poświęconą nieznanym żołnierzom. Odnowiono ją po wojnie, 1 listopada 1946 roku, z inicjatywy architekta miasta Feliksa Góździa. Obecny kształt Grób Nieznanego Żołnierza uzyskał w drugiej połowie lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. W 2005 roku Andrzej Ostoja-Owsiany, nieżyjący już były senator i przewodniczący Rady Miasta Łodzi, zaproponował by do tego grobu złożyć szczątki nieznanego żołnierza 28. Pułku Strzelców Kaniowskich, który poległ w 1920 roku podczas Bitwy Warszawskiej i jest pochowany na cmentarzu w Radzyminie. Wtedy ówczesne władze Łodzi stwierdziły, że nie trzeba takich szczątków sprowadzać z Radzymina. Nieznani bohaterowie Bitwy Warszawskiej spoczywają bowiem na cmentarzu na Zarzewie. Z relacji prasowych sprzed sześciu lat wynikało, że wszczęto odpowiednie procedury.

Łódzkie ślady wielkiej bitwy, która przeszła do historii świata
Grzegorz Gałasiński Grób Benedykta Grzymały-Pęczkowskiego

Na Cmentarzu Starym przy ul. Ogrodowej znajdują się groby innych bohaterów walczących o niepodległość kraju. Oblicza się, że w Bitwie Warszawskiej walczyło około 5 tysięcy łodzian. Byli wśród nich żołnierze, harcerze, policjanci. Do wojska szli na ochotnika. Wielu z nich nie wróciło z wojny do domu. Tak jak porucznik Stefan Pogonowski. Gdy zginął miał 25 lat. Jego imię rozsławił generał porucznik Lucjan Żeligowski, dowódca dywizji w której walczył Pogonowski. Pogonowski śmierć poniósł 15 sierpnia 1920 roku, pod Wólką Radzymińską. Był dowódcą I Batalionu 28. Pułku Strzelców Kaniowskich. Zginął prowadząc do ataku swój batalion. Pogonowski został pochowany w Łodzi, na cmentarzu przy ul. Ogrodowej. Niedaleko Pogonowskiego spoczywa urodzony w Łodzi porucznik Benedykt Grzymała-Pęczkowski, też walczący w 28. Pułku Strzelców Kaniowskich, łódzki harcerz. Jego brat generał Mieczysław Pęczkowski tworzył w Łodzi Polską Organizację Wojskową. Benedykt poległ mając 23 lata. Na tym samym cmentarzu spoczął też Aleksander Napiórkowski. Aleksander Napiórkowski w Łodzi mieszkał tylko trzy z trzydziestu lat swojego życia. Jednak dziś to z tym miastem jest kojarzony. Tu ma swój grób. Urodził się w 1890 roku w majątku Chrzczony na Kurpiach, w rodzinie Ignacego i Bronisławy z Gutowskich. Uczył się w gimnazjum w Pułtusku.

- Jako piętnastolatek wziął udział w strajku szkolnym w 1905 roku - mówił nam Konrad Czernielewski, starszy kustosz Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, Oddział Radogoszcz, który badał życie Napiórkowskiego. - Po tym strajku rodzice przenieśli go do Łomży, gdzie uczył się w Prywatnej Męskiej Szkole Handlowej. W tym czasie nawiązał współpracę z Polską Partią Socjalistyczną. Zaczął prowadzić agitacje wśród żołnierzy. Został za to aresztowany. Potem znów trafił do więzienia. Tym razem za posiadanie broni. Dzięki interwencji ojca wypuszczono go na wolność.

Łódzkie ślady wielkiej bitwy, która przeszła do historii świata
Aleksander Napiórkowski miał kiedyś w Łodzi swoją ulicę

Napiórkowski wyjechał do Belgii. Był rok 1908. Zaczął tam studiować na wydziale elektrycznym Politechniki w Liege. Do Polski wrócił w 1914 roku, tuż przed wybuchem wojny.

Jeszcze w Belgii wstąpił do Związku Strzeleckiego. Działał też w Związku Młodzieży Postępowo-Niepodległościowej. Konrad Czernielewski mówi, że nasz bohater należał też do PPS Frakcja Rewolucyjna, a więc ugrupowania związanego m.in. z Józefem Piłsudskim i Tomaszem Arciszewskim.

- Podczas wakacji 1914 roku Napiórkowski został skierowany na kurs Związku Strzeleckiego w Galicji - opowiadał nam Konrad Czernielewski. - Pod pseudonimem „Kordian” wstąpił w szeregi Pierwszej Kompanii Kadrowej, wraz z którą jako podoficer przekroczył granice Królestwa Polskiego. Jako podoficer służył w 1. kompanii 3. batalionu 1. pułku.

20 stycznia 1915 roku został żołnierzem słynnego 1. Pułku Ułanów dowodzonego przez pułkownika Władysława Belinę-Prażmowskiego. Napiórkowski szybko awansował. Został kapralem, wachmistrzem, a w końcu w październiku 1916 roku chorążym i jednocześnie komendantem plutonu 5. szwadronu. Walczył o Kielce, brał udział w kampanii nad Styrem i Stochodem. Józef Piłsudski przyznał mu odznakę „Za wierną służbę”.

- Po kryzysie przysięgowym w lipcu 1917 został internowany w Szczypiornie - dodaje Konrad Czernielewski. - Ale, że był człowiekiem ruchliwym, niespokojną duszą, uciekł z internowania. Zaczął nielegalnie działać w PPS.

Do Łodzi przyjechał w 1917 roku jako działacz PPS. Został redaktorem „Łodzianina”. Już po odzyskaniu niepodległości, w 1919 roku zostaje wybrany łódzkim posłem na sejm. W 1920 roku poślubia łodziankę Wiktorię Alicję z Wysznackich. Kiedy jego małżonka jest już w zaawansowanej ciąży, on zgłasza się na ochotnika do wojska. 18 sierpnia zostaje ranny pod Ciechanowem. Jeszcze tego samego dnia umiera w szpitalu. Zostaje pochowany w Modlinie. Pośmiertnie zostaje awansowany do stopnia rotmistrza, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i Krzyżem Niepodległości. Wiadomość o jego śmierci dociera do Łodzi. Łodzianie, a zwłaszcza miejscowy PPS, postanawiają uczcić swojego bohatera. Jego zwłoki zostały ekshumowane i przewiezione do Łodzi. Uroczysty pogrzeb odbywa się 12 listopada. Organizuje się zbiórkę i z zebranych pieniędzy ufundowano mu w 1921 roku piękny nagrobek, będący dziełem rzeźbiarza Władysława Czaplińskiego. Obelisk zdobi czapka ułańska.

Jeszcze w 1920 roku imieniem Napiórkowskiego nazwano ulicę Zarzewską - tę, na której mieszkał. Nazwę potem zmienili Niemcy, w 1940 roku. Powrócono do niej w 1945 roku, ale nie na długo. W 1952 roku z mapy Łodzi zniknęła ulica Napiórkowskiego. Nadano jej imię Stefan Przybyszewskiego, działacza KPP i PPR.

Rok 1990 nie był też dobry dla Aleksandra Napiórkowskiego. Stefan Przybyszewski przestał być wówczas patronem ulicy. Ale ze względów na koszty, nie powrócono do imienia Aleksandra Napiórkowskiego. Stefana zamieniono na Stanisława Przybyszewskiego. Aleksander Napiórkowski nie ma więc dalej ulicy w Łodzi, stał się zapomnianym bohaterem z 1920 roku...

Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.