Łódź przyciąga jak magnes, czyli, jak warszawiacy szukają pracy w Łodzi

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Alicja Zboińska

Łódź przyciąga jak magnes, czyli, jak warszawiacy szukają pracy w Łodzi

Alicja Zboińska

Branże IT, badawczo-rozwojowa, zaplecze biznesu, centra usług wspólnych oraz AGD przeżywają w Łodzi prawdziwy rozkwit. Pracuje w nich już kilkadziesiąt tysięcy osób, powstają nowe miejsca pracy. Pracodawcy kuszą podwyżkami pensji. Taki obraz Łodzi wyłania się z raportu firmy rekrutacyjnej Antal poświęconego kapitałowi ludzkiemu w regionie łódzkim.

Stopa bezrobocia w Łodzi wynosi 6,2 procent i w ostatnich miesiącach regularnie spada. Władze Łodzi mają nadzieję, że pod koniec roku stopa bezrobocia rejestrowanego spadnie poniżej 6 procent. Atutami Łodzi - co podkreślają także eksperci Antala - są m.in. lokalizacja, sieć połączeń autostradowych, kolejowych, dróg ekspresowych.

Zaledwie 10 kilometrów dzieli Łódź od skrzyżowania autostrad A1 i A2. Od Warszawy miasto dzieli 130 kilometrów, od Krakowa 240 km, Katowic 200 km, a Wrocławia 210 km. Niewiele dalej - 220 km - jest do Poznania.

Pracodawcy mogą liczyć na zaplecze akademickie miasta. W końcu w naszym mieście i województwie studiuje 90 tysięcy osób. Mają do wyboru 26 uczelni. Najpopularniejsze są kierunki o profilu technicznym, wybrało je 12,7 tys. młodych osób. Kolejne 10 tys. studentów uczy się wszystkiego o finansach, a 7,2 tys. osób to przyszli lingwiści. Kolejne 4,2 tys. studentów chce zrobić karierę w branży IT. - Łódź to miasto, które nieustannie ulega przeobrażeniom - podkreśla Artur Skiba, prezes firmy Antal. - Obecnie gospodarka Łodzi jest zdominowana przez dziedziny opierające się na wiedzy, technologiach i nowoczesnych usługach.

Artur Skiba zaznacza, że Łódź zmienia się z miasta włókienniczego w nowoczesne centrum usług biznesowych, a także w miejsce przyjazne dla rozwoju branży logistycznej, produkcji AGD oraz przemysłu elektronicznego, a także biotechnologii i nowoczesnego włókiennictwa.

Tajemnicze SSC/BPO

Za tymi sześcioma literami kryją się centra usług wspólnych oraz nowoczesne usługi dla biznesu. Firmy w naszym regionie z tego sektora zatrudniają już 18 tysięcy osób, a tylko w ubiegłym roku odnotowano 16-pro-centowy wzrost zatrudnienia.

- Łódź staje się coraz bardziej atrakcyjnym miastem zarówno dla nowych inwestycji, jak i dalszego rozwoju już obecnych w regionie - zaznacza Przemysław Herman z Flint Group. - Nowych inwestorów może przyciągać dostępność wyspecjalizowanej kadry oraz zaplecza akademickiego. Od dwóch lat obserwujemy wzrost zatrudniania obcokrajowców, coraz więcej osób przenosi się z polskich miast do Łodzi, co może świadczyć o tym, że staje się ona coraz bardziej atrakcyjnym miejscem do życia. Atutem jest lokalizacja miasta, co w połączeniu z rozwojem infrastruktury pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość.

Pracodawcy muszą być przygotowani na to, że skala rotacji w przypadku tej branży wynosi nieco ponad 10 proc. Twórcy raportu mają na myśli indywidualne decyzje pracowników, które nie są związane np. z przejściem na emeryturę. Aż 37 proc. firm z tego sektora dotyka tzw. szybka fluktuacja, co oznacza, że pracownik rezygnuje z zatrudnienia w ciągu roku od podjęcia pracy.

Zapobiec temu mogą podwyżki pensji. Jak wyliczono w firmie Antal, w ciągu ostatnich trzech lat pensje w tym sektorze wzrosły przeciętnie o 15 proc. I tak analityk znający języki obce zarabia od 4,2 do 5,5 tys. zł brutto, a biznesowy analityk z taką znajomością języków już od 6 do 7 tys. zł brutto. Specjaliście od zakupów ze znajomością języków obcych trzeba zapłacić od 6 do 7,5 tys. zł brutto. Stojący na czele zespołów natomiast zarabiają od 9 do 11 tys. zł brutto.

Do tego sektora coraz śmielej wkraczają cudzoziemcy. Dominują wśród nich Ukraińcy oraz osoby pochodzące z Bangladeszu. Ukraińcy to aż 60 proc. cudzoziemców pracujących w centrach usług wspólnych i usługach dla biznesu. Tylko w pierwszej połowie ubiegłego roku zostało wydanych 339 pozwoleń na pracę w tym sektorze dla obcokrajowców.

IT

To obecnie jedna z bardziej pożądanych branż, która w naszym regionie zatrudnia 7,7 tys. osób. Najwięcej, bo 45 proc. z nich pracuje w obszarze sieci komputerowych i bezpieczeństwa. Co trzeci zajmuje się oprogramowaniem, a co piąty zajmuje się wspieraniem klientów.

Właściciele firm z tego sektora też muszą się liczyć z odejściami pracowników. Na dobrowolną rotację decyduje się 8,8 proc. załogi, co piąta firma może straci pracownika przed upływem roku od przyjęcia. - W ciągu ostatnich trzech lat pensje w IT wzrosły od 5 do 40 proc. - zaznacza Agnieszka Wójcik z firmy Antal. - Najwięcej zyskały osoby, które są zatrudnione do zapewnienia bezpieczeństwa danych. Wynagrodzenia tych osób są najwyższe.

O ile średnie wynagrodzenie administratora systemu waha się od 5,5 do 10 tys. zł brutto (podobnie jak w przypadku administratora sieci), to administratorowi odpowiedzialnemu za bezpieczeństwo danych trzeba zapłacić od 6 do 15 tys. zł brutto.

Właściciele firm z branży IT w Łodzi i regionie muszą być przygotowani na to, że najniższa pensja waha się od 3750 zł do 5500 zł brutto. Tyle bowiem płaci się osobom z biura obsługi klienta. Testowanie produktów jest wyceniane na minimum 3150 zł brutto, a maksymalnie na 6200 zł brutto.

W Łodzi coraz bardziej na znaczeniu zyskuje rynek gier komputerowych. W skali globalnej rynek gier jest wart ponad 90 mld dolarów i stale rośnie. Ten sektor jest zarazem jednym z najbardziej innowacyjnych. W Łodzi tworzy się gry komputerowe, na uczelniach powstają tematyczne kierunki, jak technologie gier i symulacji komputerowych, projektowanie gier komputerowych, a także projektowanie środowiska i postaci.

Także w łódzkich firmach z tej branży można spotkać cudzoziemców. W pierwszej połowie ubiegłego roku wydano dla nich 74 pozwolenia na pracę. Niemal połowa trafiła do Ukraińców, a 34 proc. do osób pochodzących z Indii.

R&D

Za tym skrótem kryje się branża badawczo-rozwojowa oraz 237 firm w województwie łódzkim, w których prowadzone są badania. Na tę działalność nakłady wyniosły 734,6 mln zł. W branży pracuje 8846 osób, a zdecydowana większość to pracownicy naukowo-badawczy. Jest ich ponad 6,7 tys. To grono uzupełnia blisko 1,2 tys. techników i pracowników równorzędnych. Niemal tysiąc osób zostało sklasyfikowanych jako pozostały personel.

Branżę reprezentują m.in. takie firmy, jak: BSH, Whirlpool, Airbus Helicopters, Wielton, Manta, Bosch i Ericsson, TomTom, Idemia, Comarch. W Comarchu np. tworzone są innowacyjne systemy informatyczne dla najważniejszych sektorów gospodarki, Fujitsu proponuje nowe aplikacje, a TomTom innowacyjne mapy i nawigacje.

Dla tej branży szczególnie ważny jest park naukowo-technologiczny Bionanopark. To kompleks sześciu laboratoriów, które powstały na ponad ośmiu tysiącach mkw. Tu nie tylko odbywają się badania, ale i testowane są produkty, a także działa inkubator technologiczny. To właśnie w inkubatorze została opracowana przeglądarka internetowa dla osób sparaliżowanych.

Pracodawcy z tej branży muszą być przygotowani na naprawdę duże inwestycje w pensje podwładnych. Co prawda stażysta inkasuje średnio od 3 do 3,5 tys. zł brutto, ale już pracownik zatrudniony szczebel wyżej zarabia od 4 do 4,5 tys. zł brutto. Specjaliście trzeba zapłacić minimum 6 tys. zł brutto, a maksymalnie 9 tys. zł brutto. Pensja lidera waha się od 8 do 10 tys. zł brutto, ale prawdziwym wyzwaniem jest wynagrodzenie dla koordynatora czy kierownika. Podstawowa pensja na tym stanowisku to 8 tys. zł brutto, natomiast może ona wzrosnąć do nawet 26 tys. zł brutto.

AGD

To również jedna z ważniejszych branż dla Łodzi i regionu. W fabrykach sprzętu domowego powstało ponad 10 tysięcy miejsc pracy. Tymczasem z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w całym kraju w tej branży bezpośrednio u producentów pracuje 25 tys. osób, a u poddostawców kolejne 50 tys. Zapotrzebowanie na kolejnych pracowników jest ogromne, zwłaszcza w Łodzi i regionie, gdzie działa klaster produkcyjny. Przedstawiciele firmy Antal zapewniają, że nasz klaster już niebawem będzie wiodący, gdyż zostaną zwiększone moce produkcyjne lub rozbudowane zakłady. BSH ma zamiar zatrudnić 500 osób, a nowa fabryka Miele, która ma u nas powstać, tylko w pierwszym roku działalności ma oferować 350 miejsc pracy. Rozwija się także grono poddostawców.

W tej branży można dużo zarobić, pod warunkiem, że nie jest się pracownikiem szeregowym, a przynajmniej kierownikiem zmiany. Pensja kierownika zmiany zaczyna się bowiem od 5 tys. zł brutto, a może sięgać nawet 7 tys. zł brutto. Inżynier zarządzania ruchem inkasuje od 5 do 8 tys. zł brutto, a osoba odpowiedzialna za zakupy od 7,5 do nawet 11 tys. zł brutto. Osoba, która w fabryce ze sprzętem gospodarstwa domowego odpowiada za logistykę, może liczyć na pensję w wysokości od 12 do 14 tys. zł brutto. Menedżerowi produkcji trzeba zapłacić od 15 do 22 tys. zł brutto, a dyrektorowi fabryki zapewnić pensję w minimalnej wysokości 27 tys. zł brutto, choć nie brakuje też dyrektorów inkasujących 35 tys. zł brutto.

Duopolis szansą dla Łodzi?

Eksperci firmy Antal analizując łódzki rynek pracy, odnoszą się do bliskości stolicy i posługują pojęciem duopolis. Sprzyjać temu mają bliskość i szybki dojazd (pociągiem nieco ponad godzinę, zapewnionych jest 18 połączeń dziennie, a pociągi kursują co godzinę). Samochodem do Warszawy można dojechać w ok. półtorej godziny. To wszystko sprawia, że firmy coraz częściej korzystają z modelu funkcjonowania w dwóch lokalizacjach i decydują się na częściową relokację swojego biznesu do Łodzi. Na takie rozwiązanie zdecydował się m.in. mBank.

- Z jednej strony miasto posiada duże zaplecze potencjalnych pracowników, z drugiej zaś specjaliści ze stolicy masowo ciągną do Łodzi - mówi Łukasz Krupa, konsultant firmy Antal. - Robią tak przede wszystkim ze względu na niższe koszty życia, możliwość częściowej pracy zdalnej, a także znaczny wzrost wynagrodzeń. Jak podaje raport - całkowita skala zatrudnienia w branży SSC/BPO w Łodzi i jej regionie to już 18 tys. osób. Tylko w ubiegłym roku odnotowano 16-procentowy wzrost zatrudnienia, co przełożyło się na ok. 2,5 tys. nowych miejsc pracy. Z pewnością ta liczba będzie się powiększać.

Zdaniem twórców raportu perspektywy duopolis wyglądają dobrze, a ma to związek m.in. z planowanymi inwestycjami, w tym Centralnym Portem Lotniczym oraz parkiem rozrywki Suntago.

Centralny Port Lotniczy ma powstać między Łodzią i Warszawą i obsługiwać rocznie nawet 100 milionów pasażerów. Cele są ambitne: ma tam powstać węzeł transportowy, który uzyska miejsce w pierwszej dziesiątce najlepszych portów lotniczych świata, a z drugiej strony doprowadzi do powstania krajowego systemu pasażerskiego transportu kolejowego, który miałby być alternatywą dla transportu drogowego. Ten port to nie tylko międzynarodowe lotnisko, ale i ponad 900 kilometrów linii kolejowych w Polsce oraz od 65 do blisko 250 km dróg w całym kraju.

Kolejny wielki projekt to park rozrywki Suntago, który ma powstać w okolicach Mszczonowa, między autostradą A2 a drogą ekspresową S8 i zająć 20 hektarów. To również gigantyczny projekt, ten obiekt ma być największym zadaszonym parkiem wodnym w Europie Środkowo-Wschodniej, a na dodatek być częścią większej inwestycji, czyli Park of Poland. W Suntago mają znaleźć się basen imitujący tropikalną wyspę, strefa SPA, sauny, zjeżdżalnie dla osób w różnym wieku. Najdłuższa ze zjeżdżalni ma mieć ponad 300 metrów. Koszt tej inwestycji to ćwierć miliona euro, a wodny park ma powstać do 2019 roku.

Kapitał ludzki województwa łódzkiego budują także uczelnie, a dla pracodawców szczególnie atrakcyjne są kierunki stworzone z myślą o konkretnych branżach. W Łodzi ich lista jest długa, a kierunki takie powstają zarówno na Politechnice Łódzkiej, jak i na Uniwersytecie Łódzkim. Można tu studiować np. lingwistykę dla biznesu, metody numeryczne, zaawansowane zagadnienia programowania w języku Java. Także w Łodzi można się wiele dowiedzieć o zaawansowanym modelowaniu w językach HDL lub o implementacji algorytmów cyfrowego przetwarzania sygnałów w systemach wbudowanych.
Zdaniem twórców raportu te wszystkie czynniki tworzą kapitał ludzki naszego regionu.

Dorota Wójtowicz, dyrektor działu personalnego w Polsce i Czechach w firmie Barry Callebaut:

Parę lat temu sektor SSC/BPO w Łodzi praktycznie nie istniał. Swoje centra lokowały tu pojedyncze firmy. W ostatnim czasie widzę ogromny wzrost liczby firm z tej branży. Niewątpliwym atutem jest dostępność kadry intelektualnej - Łódź posiada ogromne zaplecze akademickie oraz doświadczoną kadrę. Potencjał Łodzi docenia coraz więcej inwestorów. Sytuację na lokalnym rynku pracy oceniam dobrze i wszystko wskazuje na ciągły rozwój tego rynku w najbliższych latach. Miasto ciągle inwestuje w rozwój infrastruktury oraz rozwój zaplecza kulturowego, aby przyciągnąć pracowników z innych regionów. Ważny jest także ciągły rozwój w branży nieruchomości i pojawiająca się dostępność wysokiej klasy budynków biurowych oraz nowych mieszkań. Powstają połączenia kolejowe, doprowadzono do miasta autostrady, nowe ścieżki rowerowe oraz rozwija się sieć wypożyczalni rowerów miejskich, organizowanych jest coraz więcej koncertów, co wpływa jeszcze bardziej pozytywnie na jakość życia w Łodzi. W dalszym ciągu najwięcej obsługiwanych jest procesów z zakresu księgowości, finansów, obsługi klienta, ale widzę coraz więcej stanowisk bardzo specjalistycznych, np. z zakresu IT i zaawansowanych ról finansowych. Oznacza to jakościowy rozwój rynku w tym zakresie.

Jacek Popiołek, dyrektor departamentu zarządzania nieruchomościami, kierujący projektem Przystanek mBank w Łodzi o działalności firmy w Łodzi i Warszawie:

Funkcjonowanie w dwóch miastach niesie ze sobą wyzwania przede wszystkim pod kątem kultury organizacyjnej i różnic między obiema częściami banku. Udaje nam się jednak te potencjalne trudności przekuć w sukces. Nasi pracownicy ściśle ze sobą współpracują. Zlokalizowaliśmy naszą nową łódzką siedzibę w możliwie najdogodniejszym miejscu z punktu widzenia transportu do Warszawy. Sąsiadujemy z dworcem kolejowym Łódź Fabryczna, z którego w nieco ponad godzinę można dostać się do centrum stolicy lub odwrotnie. Zakładamy, że skoncentrowanie naszej łódzkiej operacji (wszystkie działy są w jednej siedzibie, a nie w sześciu jak wcześniej) wpłynie pozytywnie na zwiększenie efektywności zespołów.

Potencjał Łodzi jest bardzo duży. Działa tu prężna baza akademicka, kształcąca nowe wysoko wykwalifikowane kadry. Zasoby ludzkie w Łodzi jest nieco łatwiej pozyskać niż np. w stolicy i nie jest to tajemnicą. My także z tego korzystamy, zatrudniając pracowników do różnych struktur i działów.

Obserwujemy, że miasto zaczyna odżywać. Wierzymy, że więzy między Łodzią a Warszawą jeszcze się zacieśnią. Aby to się stało, niezbędne jest jeszcze szybsze połączenie między miastami - i to raczej kolejowe, bo oba miasta mają ograniczoną przepustowość, jeśli chodzi o ruch samochodowy. Dużą szansą Łodzi będzie na pewno tunel średnicowy, dający możliwość przejazdu przez całe miasto i w zasadzie otwierający projekt kolei dużych prędkości na nowo.


Adam Owczarek, kierownik działu Rozwoju Uczelni i Zasobów Ludzkich na Politechnice Łódzkiej:

Łódzki rynek IT wyróżnia się powołaniem klastra ICT (technologie informacyjno-komunikacyjne). To organizacja z branży IT, która zrzesza dużą liczbę firm i uczelni. Nowi inwestorzy, gdy podejmują decyzję o lokalizacji w Łodzi, spotykają się z przedstawicielami klastra. Kiedyś można było zauważyć, że część nowych firm traktowała łódzki rynek z pewną ostrożnością. Teraz wdrażane są bardziej zaawansowane procesy, zaczęto otwierać takie działy, które się nimi zajmują.
W Łodzi nie zauważam aż tak bezwzględnej rywalizacji o pracownika, jak w innych ośrodkach.
Łódź jednak dynamicznie się zmienia i rozwija. Coraz więcej osób decyduje się na rozpoczęcie tu studiów i zamieszkanie tu po zakończeniu edukacji, co zwiększa dostępną pulę talentów. Dogodna lokalizacja w centrum kraju umożliwia łatwą ko-operację z innymi oddziałami firm - dzięki współpracy z firmami klastrowymi znam przykłady osób, które mieszkają w Warszawie i przyjeżdżają do pracy w Łodzi. Część znanych mi osób dotychczas pracujących w Warszawie wraca do Łodzi, która stwarza coraz bardziej atrakcyjne możliwości kariery. Warszawski rynek jest już w wysokim stopniu nasycony, podczas gdy Łódź ma duży potencjał rozwojowy. Dodatkowym aspektem cennym z perspektywy pracodawców jest coraz większy udział studentów z krajów ze Wschodu (Ukraina, Białoruś), w których to poziom nauczania przedmiotów technicznych jest wysoki. Jednocześnie są to pracownicy bliscy nam kulturowo.

Alicja Zboińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.