"Lewe" zwolnienia lekarskie L-4 na maraton, kajaki i kongres świadków Jehowy. A dla lekarza 20 zł

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Agnieszka Jędrzejczak

"Lewe" zwolnienia lekarskie L-4 na maraton, kajaki i kongres świadków Jehowy. A dla lekarza 20 zł

Agnieszka Jędrzejczak

Skala „lewych” zwolnień lekarskich w Łódzkiem jest tak duża, że pracodawcy zlecają detektywom śledzenie chorych pracowników. Prawda jest taka, że dziś zdobycie takiego L-4 to żaden problem.

Do Beaty J. po zwolnienia lekarskie przychodzili systematycznie łódzcy adwokaci i radcy prawni, którzy potrzebowali usprawiedliwienia nieobecności w sądzie. Lekarka umawiała się z nimi w restauracji McDonalds, kancelarii adwokackiej i Urzędzie Pocztowym w Łodzi przy al. Włókniarzy 227 i tam wypisywała zwolnienia. Swoich „pacjentów” nawet nie badała, nie przyjmowała też od nich pieniędzy, choć za każdą konsultację należało jej się minimum 100 złotych. Gdy proceder ujrzał światło dzienne, wybuchł skandal. Sprawa trafiła do oddziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, która wszczęła śledztwo. Główna oskarżona, ówczesny lekarz sądowy Beata J., została zatrzymana.

Ta afera wstrząsnęła światkiem prawniczym w Łodzi. Podczas śledztwa Beata J. przyznała się do winy, wyraziła skruchę i odsłoniła kulisy procederu, a na zamieszanych w aferę łódzkich adwokatów padł blady strach, bo 52-latka ze szczegółami opowiedziała o wydawaniu niezweryfikowanych zwolnień lekarskich. W tej sprawie zarzuty prokuratorskie usłyszały 53 osoby. Wśród nich jest 37 adwokatów i sześciu radców prawnych.

„Chora” na L-4 ze skręconą kostką tłumaczyła, że na kongresie Świadków Jehowy siedziała cały czas z wyprostowaną nogą

„Lewe” zwolnienia, albo inaczej - nieuzasadnione zwolnienia lekarskie - zyskały w Polsce taką popularność, że mało kto uznaje wypisywanie i przyjmowanie za proceder godny potępienia. Wręcz przeciwnie. Wczasy w Egipcie, spływ kajakowy albo zjazd świadków Jehowy - to nierzadko prawdziwe powody sięgnięcia po L-4, bo tak potocznie jest nazywane zwolnienie. Kontrolerzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych coraz częściej sprawdzają, czy zwolnienie zostało wystawione prawidłowo i czy jest wykorzystywane zgodnie z zaleceniami. A z tym bywa różnie...

Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agnieszka Jędrzejczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.