Kryminalna Łódź: Robert Geyer zginął, bo nie chciał podpisać volkslisty i do końca czuł się Polakiem?

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Anna Gronczewska

Kryminalna Łódź: Robert Geyer zginął, bo nie chciał podpisać volkslisty i do końca czuł się Polakiem?

Anna Gronczewska

78 lat temu Niemcy zabili Roberta Geyera, znanego łódzkiego fabrykanta i szanowanego obywatela Łodzi. Razem z nim zastrzelono jego siostrzeńca Guido Johna. Dlaczego zginęli?

Robert Geyer był wnukiem Ludwika, założyciela słynnej Białej Fabryki przy ul. Piotrkowskiej, w której mieści się dziś Centralne Muzeum Włókiennictwa. Jego ojcem był Gustaw Adolf. On i jego żona Helena Anna mieszkali w pałacyku przy ul. Piotrkowskiej 280. Dziś w tym domu znajdującym się na rogu ul. Piotrkowskiej z ul. Milionową mieści się jedno z towarzystw ubezpieczeniowych.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.