Królewna z drewna czyli Ewa Korniluk. Po nadokienniki przyjeżdżają do niej z całej Polski

Czytaj dalej
Magda Ciasnowska

Królewna z drewna czyli Ewa Korniluk. Po nadokienniki przyjeżdżają do niej z całej Polski

Magda Ciasnowska

Nie jest to typowo kobiece zajęcie, więc ręce wciąż mam suche i szorstkie, a o sztucznych paznokciach nie ma nawet mowy – śmieje się Ewa Korniluk, która tworzy tradycyjne, ludowe nadokienniki.

Jej życie zmieniło się w 2012 roku, kiedy to w spadku po dziadkach otrzymała dom w niewielkiej wsi Koryciski koło Dubicz Cerkiewnych. Kiedy jeszcze była małą dziewczynką, spędzała tam mnóstwo czasu i z ochotą przyglądała się dziadkowi przy pracy. Był rzemieślnikiem, stolarzem. Robił miotły, grabie, wyplatał kosze z wikliny, tworzył okiennice. Spod jego ręki wychodziły także niezwykłe nadokienniki, którymi zresztą ozdobił swój dom.

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Magda Ciasnowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.