Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Kogo zamiecie, a kogo zawieje, czyli zimowe niespodzianki po polsku

Czytaj dalej
Fot. Pixabay.com
Jacek Pająk

Kogo zamiecie, a kogo zawieje, czyli zimowe niespodzianki po polsku

Jacek Pająk

Śnieżek ledwie pobielił ulice, a już w regionie łódzkim tworzyły się korki. Starsi, którzy pamiętaja"zimy stulecia", tylko się pewnie uśmiechają. W Tatrach zasypało niektóre schroniska po sam dach, ale... jakoś turystom nie chciało się ich opuszczać w tych jakże ekstremalnych, ale też pięknych okolicznościach przyrody

Kiedy na Bałtyku zimą (ale nie tylko) jest sztorm, to jednym prawie urywa głowy i je boli, ale innym zapala się wtedy w tym samym miejscu ciała lampka i w te pędy gnają na plaże, żeby upolować drogocenną, skamieniałą żywicę skrywaną przez stulecia pod wodą. Chodzi oczywiście o... bursztyn. Tak było i tym razem, gdy fronty atmosferyczne się zderzyły i wywołały fale, które niektórym zbieraczom „polskiego złota” wrzuciły do portfela parę niezłych groszy.

Oczywiście jest też druga strona medalu.

Na przykład Urząd Miejski w Gdyni zaczął wczoraj szacować straty, które na terenach przyległych do naszego morza spowodował wspomniany sztorm. I to zapewne będzie bardziej kosztowne niż wpływy „łowców bursztynów”. Podobne bilanse strat przeprowadzają też inni, zresztą rządzący naszymi nadmorskimi miejscowościami. Ale po co daleko szukać...

W naszym regionie też właśnie trochę nasypało na biało, a to wystarczyło, żeby już niektóre ulice „stanęły” (co można zobaczyć choćby na zdjęciu poniżej). No może to nie był jeszcze jakiś pogodowy armagedon, jak choćby 40 lat temu, kiedy w tak zwaną „zimę stulecia” na poważnie zasypało i zmroziło całą Polskę, ale niektórych teraz ten drobny śnieżek wyraźnie zaskoczył.

Za to skutki śnieżycy na poważnie odczuli turyści, których aura tak skutecznie zatrzymała w tatrzańskich schroniskach nad Morskim Okiem czy w Dolinie Pięciu Stawów i Roztoki, że niektórych musiał ewakuować śmigłowiec. Ale dla pewnej grupy była to wręcz przyjemna przygoda. Posiedzieli sobie w pięknych okolicznościach przyrody, niektórzy może nawet przy „grzańcu”, no i mieli jeszcze wymówkę, że nie mogą natychmiast wrócić do pracy, bo przecież zatrzymała ich „siła wyższa”. Ośmielam się tak pisać, bo przebywała tam jedna z moich znajomych, która z żalem wróciła właśnie do domu.

Jak widać, oblicza zimy bywają różne i to nie tylko w skali Celsjusza...

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Jacek Pająk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Wakacje 50% taniej!

Wakacje 50% taniej!

55,00 110,00

Zabierz ze sobą prenumeratę cyfrową na wakacje! Dziennik Łódzki online oraz w wersji PDF na 90 dni 50% taniej!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.