Kiedy sztuka artyście w zamożności nie przeszkadza

Czytaj dalej
Dariusz Pawłowski

Kiedy sztuka artyście w zamożności nie przeszkadza

Dariusz Pawłowski

Jak wiadomo, pieniądz lubi pieniądz. Gdy więc artystom uda się już zarobić majątek na sztuce, inwestują w biznes. I niektórym to naprawdę dobrze wychodzi

Nie wszyscy artyści zadowalają się tym, co daje im sztuka. Spora grupa „dorabia” w reklamach, jeszcze inni próbują swoich sił w biznesie. I to, jak się można przekonać, nierzadko ze znakomitym skutkiem.

Oczywiście, łatwiej jest tym, którzy mogą kontynuować biznes rodzinny. Przykładem jest popularny na całym świecie włoski tenor Andrea Bocelli, który występował w Łodzi, a wkrótce ponownie przyjedzie do Polski, by zaśpiewać w Poznaniu. I właśnie w naszym kraju od niedawna możemy poznać jeszcze jedno dokonanie, z którym związane jest nazwisko Bocelli. Otóż są już w Polsce dostępne wina wytwarzane od pokoleń przez rodzinę Andrei. Bocelli Family Wines powstało w 2011 roku, ale od niemal trzech wieków rodzina Bocelli tworzy klasyczne włoskie wina w swojej posiadłości w Lajatico w Toskanii. Ich historia to ciekawa saga rodzinna. Do dziś Edi Bocelli, znana również jako „Mamma”, lubi pracować na polach, starannie ręcznie zawiązując winorośle. Jej syn i brat Andrei - Alberto Bocelli wraz z żoną zarządzają przedsiębiorstwem, a dzięki sławie tenora zapraszają gości z całego świata, aby spróbowali ich wyjątkowej produkcji. A Andrea, Alberto i ich rodzina uwielbiają dzielić się swoją wyjątkową włoską kulturą z przyjaciółmi z wielu krajów.

W winnicy rosną stare, ponad 70-letnie krzewy winorośli - typowe toskańskie szczepy, takie jak: Sangiovese, Canaiolo, Colorino, Malvasia i Trebbiano, a także Cabernet Sauvignon. Krzewy Cabernet Sauvignon zostały posadzone ponad dziesięć lat temu i obecnie rodzą niezwykłe owoce, dające wina wyróżniające się elegancją i charakterem „chłodnego klimatu”. Najlepsze etykiety tej posiadłości zawierają Sangiovese i Cabernet, z kolei wina białe (głównie Trebbiano) nie są eksportowane i wytwarzane, a przeznaczone jedynie dla lokalnej konsumpcji. Wina rodziny Bocellich w wyjątkowo piękny sposób oddają tradycję włoskiego winiarstwa, dzięki klasykom, takim jak: Chianti, Pinot Grigio, czy Prosecco we współczesnym wydaniu. Sama etykieta również zasługuje na uwagę. Niezbyt tradycyjna i dość unikalna, w pierwszej kolejności przywodzi na myśl muzykę - bazując na pięciolinii - z której tak bardzo znany jest Andrea Bocelli. Jednak mało kto wie, że stanowi ona silną tożsamość kolekcji win rodziny Bocellich, ponieważ to właśnie ta etykieta była pierwotnie używana w oryginalnych oznaczeniach wina produkowanego w latach 50. przez Alcide Bocelli, dziadka Andrei i Alberto.

Rodzinna farma Bocellich została założona w 1730 roku przez Bartolomeo Bocellego. Od pokoleń Bocelli uprawiali zboża, hodowali zwierzęta, wytwarzali miód, oliwę z oliwek i oczywiście wino. Dwieście lat później, w latach trzydziestych XX wieku, Alcide poważniej potraktował samo winiarstwo i przeprowadził modernizację całej linii do wytwarzania trunku. Prace te kontynuował jego syn, Alessandro i jego żona - Edi; a dziś ich synowie Alberto i Andrea Bocelli. Historia dzisiejszych win rodziny Bocellich tak naprawdę więc zaczęła się w 1930 roku, kiedy Alcide przejął prowadzenie rodzinnej farmy. Tego roku zrobił wino, wyhodował pszenicę i oznaczył bydło inicjałami „AB”.

Kiedy urodził mu się syn, praktyczny i pełen humoru ojciec postanowił nazwać swojego chłopca Alessandro Bocelli, głównie dlatego, żeby nie musiał zmieniać liter na bydle. Z kolei, kiedy urodzili się synowie Alessandro, ten postanowił podtrzymać żart swojego ojca i nazwał swoich chłopców Andreą i Alberto, utrzymując przy życiu tradycyjne inicjały. Od tej pory synowie rodu Bocellich dumnie noszą imiona rozpoczynające się na literę „A”, a przynajmniej pierwszy z rodu, tak jak starszy syn znanego włoskiego tenora - Amos. Andrea i Alberto dorastali na farmie i nauczyli się hodować zwierzęta, uprawiać zboża, jeździć konno i co najważniejsze: wytwarzać wino. Choć Andrea bardzo szybko stracił wzrok, od samego początku był bardzo oddany swojej ziemi i dbał o nią z największą pasją. Andrea Bocelli jest dumny z wielopokoleniowego dziedzictwa, które razem z bratem Alberto kontynuują i chętnie szczyci się marką, nazwiskiem i winami.

- Nie można tego opisać, ile radości sprawia mi smak naszego wina, wina z mojej ziemi, kiedy w końcu wrócę do domu po długich podróżach. To pewnego rodzaju wehikuł czasu, który przywołuje wspomnienia o moim ojcu, nalewającego wino z niemalże religijnym szacunkiem. Oddałbym wszystko, aby mógł zobaczyć, co udało nam się osiągnąć w ciągu ostatnich kilku lat. Jestem pewien, że byłby dumny - przyznaje Andrea Bocelli na oficjalnej stronie rodzinnej winnicy.

Artyści lubią przedsięwzięcia związane z przyjemnościami stołu, chętnie również inwestują w nieruchomości. Są wśród nich tacy, którzy wybierają naprawdę pokaźne budynki. Mamy być tego świadkami w Polsce. Na początku przyszłego roku, w Warszawie, u zbiegu ulic Wilczej i Emilii Plater, mają zostać otwarte hotel i restauracja, których współwłaścicielem jest jeden z najpopularniejszych amerykańskich aktorów, Robert de Niro. Jego wspólnikami są producent filmowy Meir Teper i szef kuchni Nobu Matsuhisa. W hotelu ma się znajdować 120 pokoi, sale konferencyjne przeznaczone do organizacji imprez i eventów, a także sfera fitness. Ważną częścią będzie restauracja Nobu. Wartość projektu wynosi 100 mln zł. Należy podkreślić, że sieć Nobu liczy już 17 hoteli.

Aktorzy, muzycy i inni ludzie sztuki najbardziej kojarzą nam się jednak z restauracjami. Próbują tego nawet najmłodsi, będący właśnie u szczytu popularności. Otwarcie restauracji i klubu w Londynie, z jedzeniem i muzyką na żywo, zapowiedział właśnie Ed Sheeran. Lokal ma powstać w jednej z najzamożniejszych i najsłynniejszych dzielnic miasta, czyli Notting Hill.

Biznes restauracyjny to, rzecz jasna, ryzykowne wyzwanie. Chyba najbardziej spektakularną porażką zakończyła się wspólna inwestycja Sylvestra Stallone’a, Arnolda Schwarzeneggera, Bruce’a Willisa i Demi Moore. Gwiazdy były twarzami oraz udziałowcami sieci restauracji Planet Hollywood. Firma uruchomiona w 1991 roku początkowo rozwijała się znakomicie - w ciągu kilku lat powstało ponad sto lokali rozsianych po całym świecie - od Nowego Jorku po Moskwę. Jednak gdy samo jadanie w lokalach gwiazd - bez gwiazd - klientom się znudziło, akcje Planet Hollywood poleciały w dół. Firma przetrwała, wciąż działa kilka lokali, ale już bez gwiazdorów wśród właścicieli.

W Polsce podobną klapą okazał się wspólny restauracyjny biznes pod nazwą Prohibicja, który uruchomili Marek Kondrat, Bogusław Linda, Zbigniew Zamachowski i Wojciech Malajkat. Jeden z lokali powstał w Łodzi. Szybko zaczęły powstawać kolejne i równie szybko projekt przestał istnieć. Marek Kondrat „poszedł” potem w handel winem i w tym się sprawdził znakomicie. Kupił nawet ziemię pod winnicę w okolicy Costa Blanca w Hiszpanii. Wojciech Malajkat otworzył samodzielną restaurację, na ukochanych Mazurach, w rodzinnym Mrągowie, i gości mu nie brakuje. Restauracje w Warszawie współprowadzi Piotr Adamczyk, także Czesław Mozil, bar sushi - Sonia Bohosiewicz, klub - Michał Milowicz (ale inwestuje również w przedsięwzięcia deweloperskie).

W Polsce gastronomiczne interesy próbował robić również m.in. Borys Szyc. Sukcesu nie było. Teraz popularny aktor próbuje rozwijać przedsięwzięcie bliższe jego profesji: internetowy teatr #TheMuBa (theatre music ballet). Cała sztuka polega na tym, jak przekonać rodaków do płacenia za materiały w internecie...

Być może jednak to jest najlepsza droga dla artystów. Efektownym przykładem jest teatralny biznes Krystyny Jandy pod szyldem Teatr Polonia (fundacja aktorki prowadzi również Och-Teatr). W Teatrze Polonia występują najpopularniejsi polscy aktorzy, rocznie odwiedza go około 250 tys. widzów, przedstawienia tu powstałe prezentowane są w całym kraju. To prawdziwa artystyczna fabryka.

Prywatnymi warszawskimi teatrami są Teatr Kamienica Emiliana Kamińskiego, Teatr 6. piętro, założony przez Michała Żebrowskiego i reżysera Eugeniusza Korina w Pałacu Kultury i Nauki. „Szybko stałem się aktorem popularnym i niezależnym finansowo, byłem samodzielnym producentem, aż założyłem teatr. Żeby poważnie podejść do tej działalności, ukończyłem również wydział zarządzania” - podkreślał Żebrowski. W 2010 roku Teatr IMKA uruchomił Tomasz Karolak.

Innym pomysłem są prywatne szkoły aktorskie. Do najbardziej znanych należy Warszawska Szkoła Filmowa od 2004 roku prowadzona przez Bogusława Lindę z reżyserem, scenarzystą i producentem filmowym Maciejem Ślesickim. Kasia Cichopek wymyśliła Akademię Tańca, a Kayah, rozbudowała duże już dziś przedsięwzięcie, które nazywa się Kayax Music i wydaje płyty, zajmuje się managementem oraz organizacją koncertów. Z firmą związanych jest dziś wielu znanych artystów. Najtrafniej jest bowiem robić to, na czym się znamy...

W dorobku artystycznych gwiazd są również interesy niecodzienne. Np. aktorka Anna Korcz nad rzeką Wkrą poprowadziła ośrodek wypoczynkowy, w którym głównie organizowane są śluby i przyjęcia weselne. Ryszard Rynkowski został współwłaścicielem centrum medycznego w Brodnicy, zajmującego się ludźmi cierpiącymi na bóle i schorzenia kręgosłupa i po urazach kończyn. Jeden z założycieli Budki Suflera, Romuald Lipko, postawił na biznes alkoholowy. Założył spółkę Muzyczne Alkohole, wprowadził już na rynek wódkę „Jolka, Jolka”, do której dołączyły alkohole smakowe. Następnym „tytułem” w butelce ma być „Za ostatni grosz”...

Roma Gąsiorowska zaproponowała własną linię ubrań, Grażyna Szapołowska firmowała kosmetyki, ale poległa na tej inwestycji. Klapą okazał się również dom mody Szu, oferujący eleganckie garnitury dla panów, w który zainwestował Jan Nowicki. Cezary Żak zaś skutecznie współprowadzi ze swoją kuzynką szkołę językową. Co działa jeszcze na świecie? Chociażby Jessica Alba oferuje kosmetyki do pielęgnacji dzieci. Własne kosmetyki produkuje również Drew Barrymore, a George Clooney - cenioną tequilę. Także bogatym i popularnym stworzyć coś nowego łatwo nie jest. Ale mieć zapewnioną przyszłość po zakończeniu kariery - bezcenne.

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.