Matylda Witkowska

Jarmark Wielkanocny wraca na Piotrkowską. To sposób na rozrywkę i zakupy nawet w czasie obostrzeń

Zimowy jarmark w Łodzi działał nawet w najcięższej kwarantannie. Wiosenny powinien przetrwać trzecią falę epidemii. Fot. Krzysztof Szymczak Zimowy jarmark w Łodzi działał nawet w najcięższej kwarantannie. Wiosenny powinien przetrwać trzecią falę epidemii.
Matylda Witkowska

Łódź znalazła sposób na dostarczenie mieszkańcom rozrywki w czasie pandemii. W czwartek w Łodzi rozpocznie działalność Jarmark Wielkanocny na ulicy Piotrkowskiej. To drugi już jarmark w czasie epidemii. Zimowy przetrwał najsurowszy świąteczny lockdown i przyciągał tłumy. Teraz łódzki pomysł chcą naśladować inne miasta.

W czwartek (18 marca) na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi rozpocznie działalność Jarmark Wielkanocny. Między ulicami Tuwima i Zamenhofa stanie 50 drewnianych budek z artykułami wielkanocnymi, dewocjonaliami, produktami regionalnymi, ale też serwowanymi na wynos zapiekankami czy grzanym piwem.

Jarmark trwać będzie do 5 kwietnia. Nawet jeśli w tym czasie z powodu epidemii zamknięte zostaną centra handlowe, jarmark będzie działać dalej. Taki sam przetrwał zimą najsurowszą narodową kwarantannę. Jak podkreśla Piotr Kurzawa, menedżer ulicy Piotrkowskiej, nie było naruszeń zasad sanitarnych.


-Ulica temu sprzyja. Rozciągnęliśmy stoiska na dłuższym odcinku, ludzie nie tłoczyli się w jednym miejscu - podkreśla Kurzawa.

Według danych organizatorów zimowy jarmark w Łodzi był jedyny tak duży w Polsce. Inne duże miasta nie odważyły się na organizację, np. we Wrocławiu zamiast słynnego jarmarku na rynku stała tylko choinka. Tymczasem łodzianie, pozbawieni innych rozrywek, spotykali się w święta na jarmarku.

Teraz ten sukces chcą powtórzyć inne miasta. Na jarmarki odważyły się m.in. w Katowice i Poznań.

- Miałam zapytania z innych miast o to, jakie rozwiązania zastosowaliśmy w Łodzi - mówi Justyna Kleser z firmy Jantom Art organizującej łódzki jarmark.

Jak podkreśla brak innych jarmarków sprawił, że łódzki jest wyjątkowo cenny dla wystawców.

- Wielu wystawców już w grudniu rezerwowało miejsca na wiosnę. Dla nich to nie tylko kwestia finansowa, handel to całe ich życie, brakuje im rozmów i kontaktów z klientami - mówi organizatorka.

Co będzie można kupić na jarmarku?

Wśród wystawców będą m.in. zakonnice z monastyru św. Elżbiety na Białorusi, które przywiozą dewocjonalia, ozdoby i tradycyjne produkty lecznicze. Pojawia się dwa stoiska z produktami włoskimi, słowackie sery i wędliny, produkty węgierskie, świeże jaja ekologiczne, polskie wędliny. Nie zabraknie też zapiekanek, grzanego piwa i wina. Tak jak w ubiegłym roku gorące potrawy będą sprzedawane na wynos. Nie będzie strefy konsumpcyjnej, warsztatów ani dodatkowych atrakcji.

Pozostało jeszcze 1% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Matylda Witkowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.