"Ja to miasto pokochałam" mówi aktorka Beata Olga Kowalska

Czytaj dalej
Fot. wikimedia
Anna Gronczewska

"Ja to miasto pokochałam" mówi aktorka Beata Olga Kowalska

Anna Gronczewska

Rozmowa z Beatą Olgą Kowalską, aktorką znaną między innymi z „Rancza” i programu „Twoja twarz brzmi znajomo”

Oglądamy Panią na scenie Teatru Muzycznego w Łodzi w „Les Misérables”, przedstawieniu które okazało się hitem tego sezonu. Był to szczęśliwy powrót i spotkanie z łódzką publicznością?

Nawet bardzo szczęśliwy! Przecież w Łodzi spędziłam kilkanaście lat życia. Tu zaczynałam karierę. Zaraz po szkole teatralnej związałam się z łódzkim Teatrem Nowym. Łódź zawsze zajmuje ważne miejsce w moim sercu. Myślałam, by znów się pojawić na którejś z łódzkich scen. Tak się złożyło, że gram w Teatrze Muzycznym.

Jak to się stało, że absolwentka krakowskiej szkoły teatralnej znalazła się w Łodzi i związała się z Teatrem Nowym?

Na festiwalu Szkół Teatralnych dostałam propozycję od dyrektor Mirosławy Marcheluk. Jeszcze w maju, a więc zaraz po zakończeniu festiwalu, rozpoczęłam próby. Dostałam do zagrania dużą rolę. Moje pomysły na to, by pojechać do innych miast, spełzły na niczym. Gdy rozpoczęłam próby, uznałam, że nie potrzebuje szukać dalej. Potem występowałam też na scenie Teatru Powszechnego. W sumie z Łodzią byłam związana z 15 lat.

Jakie wrażenie na Pani robiła Łódź?

To bardzo specyficzne miasto. Podczas wojny nie została prawie zniszczona. Znajduje się blisko Warszawy. Tak więc po zakończeniu okupacji nikt się nią nie zajmował. Nie dbał o nią. Dlatego miasto było bardzo zaniedbane. Ja zwykle chodziłam po Łodzi z głową do góry. Patrzyłam na kamienice i myślałam, jakie to mogłoby być piękne miasto, gdyby ludzie, którzy nim rządzili mieli do niego serce. I uważam, że jest na to duża szansa. Z Łodzią jest tak, że albo się ją kocha, albo nienawidzi. Ja to miasto pokochałam. Tu spędziłam najpiękniejsze lata.

Ma Pani w Łodzi miejsca bliskie swemu sercu?

Tak naprawdę wyjechałam na stałe z Łodzi w 2006 roku. Gdy tu wracam i próbuje się przejść po mieście, to okazuje się, że wielu miejsc nie znam. Pochodzę z Wrocławia. Gdy tam jeżdżę, też nie za często, to odnoszę takie samo wrażenie. Nie znam w ogóle tego miasta, to już zupełnie inny Wrocław niż ten z czasów mojego dzieciństwa. W Łodzi mieszkałam na ul. Telefonicznej, koło Radia Łódź. W pobliżu były przepiękne parki i spędzałam w nich każdą wolną chwilę. Ostatnio przejeżdżałam w okolicy. Widziałam nowy dworzec Fabryczny. Tego miejsca nie poznaję. Jestem tam zagubiona. Wychodząc z dworca nawet nie wiem w którą stronę iść. Łódź powinnam poznać na nowo.

Ale odwiedziła Pani Manufakturę?

Nawet przez chwilę grałam w Teatrze Małym u Mariusza Pilawskiego. Manufaktura jest dla wielu kultowym miejscem, ale mnie bardziej podoba Księży Młyn. I to ten z lat, kiedy mieszkałam w Łodzi. W latach 90 miała ona klimat Manchesteru, Liverpoolu - angielskich robotniczo-przemysłowych miast. Łódź zapamiętałam jako bardzo bezpieczne miasto. W moim zawodzie pracę kończy się wieczorem i często chodzi nocami. Ode mnie z teatru do domu był kawałek, ale potrafiłam pieszo wracać do domu. Nigdy mi się nic nie przydarzyło.

Wiele osób mówi, że Łódź ma niesamowity klimat...

Nie da się tego określić. Gdy wysiada się na dworcu to człowiek czuje, że jest to inne miasto niż większość w Polsce. Dlatego powiedziałam, że albo się je kocha, albo nienawidzi. Można się w nim od razu dobrze poczuć, zainteresować tak jak Dawid Lynch i znaleźć swoje plenery, mroczne klimaty. Jeśli ktoś je lubi to natychmiast w nie wsiąknie. Ja miałam taki czas. Byłam mroczną nastolatką i ta Łódź bardzo mi się spodobała. Oczywiście czas płynie. Teraz jak przyjeżdżam do Łodzi, to myślę, by stała się bardziej europejskim miastem. Widać też, że ludzie są tu zupełnie inni. Mam wrażenie, że są smutniejsi, bardziej przygnębieni.

Czego życzyłaby Pani łodzianom w 2018 roku?

Więcej uśmiechu i więcej słońca. A wszystkim Polakom życzę, byśmy mieli więcej empatii i mieli dla siebie więcej życzliwości.

Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.