Im droższe auto, tym wyższy mandat? Tak proponuje premier Mateusz Morawiecki

Czytaj dalej
Fot. Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat

Im droższe auto, tym wyższy mandat? Tak proponuje premier Mateusz Morawiecki

Bartosz Gubernat

Mandaty za przekroczenie dopuszczalnej prędkości są w Polsce zbyt niskie. Dlatego kierowcy ograniczenia traktują z przymrużeniem oka i notorycznie jeżdżą zbyt szybko. Jak zmodyfikować kary, aby na drogach było bezpieczniej? Zdaniem premiera Mateusza Morawieckiego wysokość mandatów należy uzależnić od wartości samochodu, jakim popełnione zostaje wykroczenie.

Zarówno wysokość kwot, jak i liczbę punktów karnych za poszczególne wykroczenia drogowe reguluje w Polsce taryfikator. W przypadku przekroczenia prędkości kry pieniężne są podane w widełkach, ale liczba punktów karnych jest tu stała. Np. za jazdę o 21-30 km za szybko kierowca otrzyma od 100 do 200 zł mandatu.

Policjanci najczęściej karzą niższym mandatem te osoby, których wynik na rejestratorze prędkości jest bliższy dolnej granicy wykroczenia. Oznacza to, że jadąc w terenie zabudowanym 72 km/h, kierowca dostanie najprawdopodobniej 100 zł mandatu. Ale mając na liczniku już 79 km/h, mandat będzie o 100 zł wyższy. Maksymalna karę – 500 zł i 10 punktów karnych przewidziano za przekroczenie prędkości o 50 km/h i więcej.

Zdaniem policjantów to jednak stanowczo za niska kwota, nieadekwatna do obecnej sytuacji materialnej Polaków.

- Kary nie robią na kierowcach wrażenia, bo ich wysokość od lat pozostaje niezmieniona, a w tym czasie zarobki i zamożność społeczeństwa wyraźnie się poprawiły – uważa komisarz Robert Jakubas, policjant drogówki.

Dlatego we wrześniu pojawiła się informacja, że maksymalny mandat za przekroczenie prędkości ma wzrosnąć do 1500 zł. Premier Mateusz Morawiecki niedawno podzielił się z Polakami jednak jeszcze innym pomysłem. Podczas internetowego czatu z rodakami powiedział:

- Gdy ktoś jedzie lamborghini czy ferrari, to kara powinna być proporcjonalna. Będziemy dyskutować na ten temat w najbliższych dniach.

I wskazał na pieszych jako szczególnie zagrożonych w ruchu drogowym i to nawet na pasach, co kosztuje co roku życie kilkuset osób. Pod tym względem nasz kraj jest niechlubnym rekordzistą w Unii Europejskiej. Dlatego premier wspomniał o planach budowy większej liczby przejść wyposażonych w wysepki i lepsze oświetlenie.

W dalszej części: Policjanci oficjalnie nie chcą komentować ani pomysłu premiera, ani wcześniejszej zapowiedzi podniesienia mandatów do 1500 zł. Nieoficjalnie wśród funkcjonariuszy drogówki słychać jednak wątpliwości.

Pozostało jeszcze 49% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bartosz Gubernat

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.