II Wielkie Piotrkowskie Morsowanie. Na wejście do wody skusiło ponad 100 osób

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Śmigielski
Karolina Wojna

II Wielkie Piotrkowskie Morsowanie. Na wejście do wody skusiło ponad 100 osób

Karolina Wojna

Mokry, błotnisty piasek wygląda jak breja na jakiejś budowie. Aż trudno uwierzyć, że latem, w słoneczny dzień, to miejska plaża w Piotrkowie. Woda jest zimna i wcale, ale to wcale nie zachęca do kąpieli. Mimo to na kąpielisku Słoneczko w Piotrkowie jest tłumnie jak w wakacje, a ponad sto osób pluskających się w Bugaju naprawdę świetnie się bawi i swoją energią zaraża owiniętych w szale gapiów.

Ostatnio nie ma weekendu w Piotrkowie albo powiecie piotrkowskim, żeby w zbiorniku Bugaj lub w Pilicy czy w Wapiennikach w Sulejowie nie kąpały się morsy. Jednymi z orędowników „wspólnego moczenia się” w zimowej wodzie są członkowie Piotrkowskiej Grupy Rowerowej. Wśród nich naczelny mors Piotrkowa, czyli prezes PRG, Michał Rosiak. To on dokładnie rok temu spędził w lodowatej wodzie ponad 2 godziny, bijąc - niestety nieoficjalny - rekord Guinnessa w morsowaniu. Ale do wspólnej zabawy udało się zachęcić znacznie więcej osób. Na plaży w ostatni weekend stycznia, podczas II Wielkiego Piotrkowskiego Morsowania, stawili się biegacze z kilku piotrkowskich drużyn, wielu przyjaciół i znajomych „Rosia”, morsy z Sulejowa i Tomaszowa, a także wszyscy, którzy korzystając z okazji, chcieli sprawdzić na własnej skórze, jak to jest wejść zimą do wody...

- To jest zupełnie inne uczucie niż wchodzenie do wody latem - przyznaje Renata Głowacka z Piotrkowa. Wśród morsów „świeżonka”, bo do wody w poprzednią niedzielę weszła po raz trzeci. Przyznaje, że z ciekawości, dla zdrowia i żeby przełamać własne opory. - Zaczęło się od tego, że byłam ciekawa, jakie to uczucie wejść do zimnej wody, a wanna to coś innego - śmieje się. O zaspokojenie ciekawości zadbali znajomi, którzy pod koniec ubiegłego roku zabrali Renatę na Wapienniki do Sulejowa. Było ciemno i zimno. - Najgorsze było samo rozebranie się do kostiumu, bo zimno, ale nie wypadało mi już uciec - opowiada ze śmiechem. Akurat uciec by mogła szybko i daleko, bo od dekady biega w maratonach. Właśnie wola walki ze sobą i walki do końca spowodowała, że Renata już wie, jakie to uczucie wejść do zimnej wody zimą.

- Było hasło rozgrzewka i myślałam, że zrobi mi się ciepło, ale tak nie było. Zimą nie ma bariery, która jest latem, gdy organizm jest rozgrzany i zastanawiasz się, co najpierw zanurzyć. Po prostu wchodzisz - mówi.

Pozostało jeszcze 60% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Karolina Wojna

W Dzienniku Łódzkim - w oddziale gazety w Piotrkowie Trybunalskim - pracuję od 2003 roku. Praca w prasie lokalnej ma swoją specyfikę i każdy temat jest ważny. Zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorką relacji sądowych, przygotowuję materiały o służbie zdrowia i edukacji, opisuję problemy społeczne. Najciekawsze tematy zawsze przynosi życie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.