hel

Głodziła zwierzęta, a padlinę ćwiartowała i jadła

Gdy na ranczo w Czuktach przyjechali policjanci i działacze prozwierzęcej fundacji, Izabela R. miała obrażać funkcjonariuszy. Dlatego została przez nich Fot. Fundacja Molosy Adopcje Gdy na ranczo w Czuktach przyjechali policjanci i działacze prozwierzęcej fundacji, Izabela R. miała obrażać funkcjonariuszy. Dlatego została przez nich zatrzymana i przewieziona na komendę. W tym czasie z gospodarstwa zabrano pięć koni, resztę kóz oraz psa
hel

Prowadzi ranczo na Mazurach Garbatych, bo - jak twierdzi - lubi życie w harmonii z naturą i kocha zwierzęta. Ale prokurator z Olecka ma na ten temat odmienne zdanie. Niedawno oskarżył kobietę o znęcanie się nad kozami, a teraz zajmuje się wychudzonymi, odebranymi z jej gospodarstwa końmi.

Cierpiały i padały - opowiada o koniach z rancza Elżbieta Kozłowska z fundacji Molosy Adopcje, która wywiozła zwierzęta z gospodarstwa Izabeli R. - Źrebak był zasuszony niczym mumia, a klacz też niewiele lepsza. Może nie byłoby to aż tak drastyczne, gdyby nie fakt, że ta kobieta ćwiartowała i jadła padlinę.

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
hel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.