Szymon Zięba

Fiskus na stacjach benzynowych. Lewe faktury na celowniku

Fiskus na stacjach benzynowych. Lewe faktury na celowniku Fot. 123rf
Szymon Zięba

Do przekrętu wykorzystywano nieodebrane albo nawet niewydane paragony klientów stacji. Kontrole trwają, ale już teraz mówi się o 130 tys. zł strat. To może być tylko wierzchołek góry lodowej.

Fiskus bierze na celownik... stacje benzynowe. Jak udało nam się ustalić, pracownicy Izby Administracji Skarbowej wpadli na trop pustych faktur, wystawianych za łapówki „zaprzyjaźnionym” firmom. Do przekrętu wykorzystywano nieodebrane albo nawet niewydane paragony, które należały się klientom stacji. Wykryty proceder dotyczy okolic Chojnic, Słupska, Gdyni i Tczewa.

Wartość pustych faktur idzie już w tej chwili w dziesiątki tysięcy złotych. Niewykluczone jednak, że to tylko wierzchołek góry lodowej!

- W przypadku sprzedaży paliwa klientowi, który nie prowadzi działalności gospodarczej, sprzedawca jest zobowiązany „wbić” taką sprzedaż na kasę, wydrukować paragon i wydać go kupującemu. Kupujący paliwo może także zwrócić się do sprzedawcy z żądaniem wystawienia faktury. Wówczas do egzemplarza faktury, pozostającego u sprzedawcy, dołącza się paragon - tłumaczy Barbara Szalińska, rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku. - Do organów podatkowych docierają sygnały o nieuczciwym procederze, do którego dochodzi na stacjach benzynowych. Związany jest on z nielegalnym wykorzystaniem paragonów, które nie zostały wydane klientowi lub nie zostały odebrane przez faktycznych nabywców - dodaje.

Pracownicy stacji, z reguły za łapówkę, wystawiać mieli faktury na „zaprzyjaźnione” firmy

Rzeczniczka wyjaśnia, że nieuczciwi pracownicy stacji paliw, z reguły w zamian za łapówkę, wystawiają do niewydanych paragonów... faktury na „zaprzyjaźnione” firmy, które faktycznie paliwa nie kupiły. - Tak uzyskane faktury służą nieuczciwym podmiotom do zawyżenia kwoty podatku naliczonego oraz kosztów podatkowych - podkreśla Szalińska.

Do tej pory kontrolerzy podczas swojej pracy wykryli liczne przypadki tworzenia lewych faktur VAT na zakup paliwa. Dokumenty były wystawiane przez nieuczciwych pracowników stacji benzynowych na podstawie paragonów, które nie zostały wydane lub odebrane przez klientów.

- Z naszych ustaleń wynika, że skorzystali na tym przedsiębiorcy z takich branż jak opieka zdrowotna, a w tym praktyka lekarska, transport drogowy towarów, handel czy rozbiórka i burzenie obiektów budowlanych - wylicza Barbara Szalińska. I choć wszystkie kontrole jeszcze się nie zakończyły, już teraz fiskus mówi o 130 tysiącach złotych strat. Niewykluczone jednak, że do podobnych praktyk dochodzi częściej.

Jakie konsekwencje grożą za takie przekręty? - Stacja paliw, której pracownik na podstawie paragonu wystawił fakturę z wykazaną kwotą podatku dla kogoś innego niż faktyczny nabywca paliwa, musi odprowadzić podatek wykazany w tej fakturze do urzędu skarbowego - mówi przedstawicielka Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku. Co więcej, stacja paliw musi również rozliczyć podatek VAT w związku z... paragonem dotyczącym sprzedaży paliwa na rzecz faktycznego nabywcy. W praktyce oznacza to, że przez swojego nieuczciwego pracownika stacja powinna zapłacić dwa razy podatek VAT od jednej transakcji. I to wraz z odsetkami za zwłokę.


Tankujesz? Zapłać, weź paragon czy fakturę. Z „lewizną” nieuczciwych pracowników trzeba walczyć

To jednak nie wszystko. - Nieuczciwa firma, dla której wystawiono fakturę, pomimo że faktycznie nie kupiła paliwa, nie ma prawa do odliczenia podatku wykazanego na fakturze. W sytuacji jednak gdy taki podatek z faktury zostanie odliczony, przedsiębiorstwo powinno liczyć się z tym, że zostanie na nie nałożona dodatkowa sankcja, której wysokość sięga 100 procent naliczonego podatku - wyjaśnia urzędnik IAS w Gdańsku.

Inne konsekwencje, które grożą za wystawienie lewej faktury albo posługiwanie się takim dokumentem, to grzywna albo co najmniej rok pozbawienia wolności. Wymiar sprawiedliwości może orzec również obie kary łącznie.

Barbara Szalińska zaznacza, że konsekwencje karno-skarbowe mogą grozić nie tylko nieuczciwym sprzedawcom, ale i... kierownikom stacji paliw.

- A nawet członkom zarządu czy głównym księgowym. Takie osoby mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności za niedopełnienie nadzoru, który umożliwił nielegalny proceder - kończy Szalińska.

Szymon Zięba

Dziennikarz Dziennika Bałtyckiego. Przynoszę wieści z sądów, prokuratur i związków zawodowych.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.