Kacper Jurkiewicz

Emilia Szłapa. Nastolatka ze skrzypcami gra na całym świecie

Emilia Szłapa pochodzi z Jaworzna. Oprócz koncertowania oraz udziału w szkoleniach muzycznych uczy się w gimnazjum oraz szkole muzycznej II stopnia Fot. mat. DZ Emilia Szłapa pochodzi z Jaworzna. Oprócz koncertowania oraz udziału w szkoleniach muzycznych uczy się w gimnazjum oraz szkole muzycznej II stopnia
Kacper Jurkiewicz

Ma zaledwie 15 lat, a zagrała już w ponad dziewięciu krajach. Jej talent mogli podziwiać słuchacze w Carnegie Hall w Nowym Jorku. Oto Emilia Szłapa, Osobowość Roku DZ, w kategorii Kultura.

Jesteś młoda, a masz na swoim koncie niezwykłe osiągnięcia. Skąd wzięła się taka pasja od najmłodszych lat?

Odkąd pamiętam, w moim życiu zawsze towarzyszy mi muzyka. Moja starsza siostra skończyła I stopień szkoły muzycznej na fortepianie, a z opowieści wiem, że mój pradziadek grał na wszystkim, co wziął do rąk. Siostra dużo ćwiczyła na fortepianie i często zapamiętywałam melodie, które grała. Nuciłam je pod nosem przez całe dnie. Pewnego dnia mama spytała, czy chciałabym grać na fortepianie, czy na skrzypcach? Jako małe dziecko nie do końca byłam świadoma, co to są skrzypce, ale z racji tego, że starsza siostra codziennie ćwiczyła na fortepianie, nie chciałam robić tego samego, więc wybrałam skrzypce.

Czy oprócz grania na skrzypcach masz jakieś inne pasje?

Muzyka to moje życie i ogromna pasja, a skrzypce są moim wiernym towarzyszem. Poza tym lubię czytać książki o kompozytorach, grać w gry planszowe, ale myślę, że na razie nie odkryłam drugiej pasji dorównującej muzyce.

Jak pogodzić naukę z rozwijaniem kariery muzycznej?

Jest to niewątpliwie bardzo trudne. Na szczęście mam świetnych nauczycieli, którzy wspierają mnie w moim największym celu, czyli muzyce. Z uwagi na ograniczone możliwości czasowe muszę przyswajać wiedzę dość szybko, dlatego korzystam z pomocy mojej mamy i babci, które pomagają mi w nauce przedmiotów z gimnazjum.

Muzyka jest ważną częścią twojego życia. Jednak jesteś nastolatką. Czy masz czas na spotkania z przyjaciółmi, czy wyjście do kina, jak „zwykłe” nastolatki?

Rzadko zdarzają się wyjścia ze znajomymi, ale jeśli już - to do kina lub kawiarni. Ostatnio, w marcu, byłam w kinie na transmisji opery z Metropolitan Opera z Nowego Jorku i w Filharmonii na koncercie, na którym dyrygował Daniel Smith - laureat konkursu dyrygenckiego w Katowicach. Jeśli znajdzie się trochę czasu, to kradnę go garściami. Nadrabiam kontakt z rówieśnikami na kursach mistrzowskich, bo tam oprócz doskonalenia swojego warsztatu i ćwiczeń znajdujemy czas na wspólne zabawy i dyskusje. Znalezienie wolnego czasu jest trudne, bo łączy się to z ciągłymi wyborami i rezygnacją z innych zajęć.

To jak spędzasz swój czas wolny?

Czasu wolnego nie mam za wiele z racji obowiązków szkolnych i pasji muzycznej, którą staram się rozwijać. Przeważnie wolny czas poświęcam na sen, słuchanie muzyki lub chwile z mamą, siostrą i dziadkami, a czasami po prostu nie robię nic, ale zdarza się to bardzo rzadko. Wtedy pogrążam się w ciszy, której również potrzebuję.

Wróćmy do twojej kariery. Świat muzyczny (i show-biznesu) bywa czasem okrutny. Czy zdarzały się jakieś nieprzyjemności związane z tym, że jesteś taka młoda?

Jestem jeszcze młoda i niewiele mam wspólnego ze światem show-biznesu. Staram się otaczać ludźmi, z którymi lubię przebywać, którzy są życzliwi, uśmiechnięci i od których doświadczam wiele dobra. To ludzie, którzy mnie wspierają, udzielają dobrych rad, są przy mnie i zawsze mogę na nich liczyć.

Nagrałaś płytę. Czy jest szansa, żeby dostać ją w Polsce?

Płytę nagrywałam wraz z hiszpańską pianistką dr Nati Ballarin. Nagrywałyśmy ją w Hiszpanii, w Javea Xàbia, w hiszpańskim studiu nagrań, i niestety, nie ma jej na polskim rynku. Nasze koncerty były bardzo dobrze przyjmowane przez publiczność, co dało nam ogromną motywację do dalszej pracy. Dzięki temu nagrałyśmy wspólną płytę.

Szkoda! A jak długo trwały prace nad płytą? Co było według ciebie najtrudniejsze?

Nagrania trwały bardzo krótko, był to ciąg kilku dni. Projektowanie okładki, dostosowanie proporcji dźwięku fortepianu i skrzypiec, zastanawianie się nad programem i jego kolejnością było bardzo długim procesem. Wtedy wydawało mi się, że wszystkie elementy powstania płyty są bardzo trudne, teraz z perspektywy czasu myślę, że najtrudniejszy był czas nagrań. Duo to taki związek, w którym trzeba dochodzić do wspólnych kompromisów, dlatego wraz z nagraniami wiązały się skrajne emocje, od radości z powodu nagranego fragmentu, do złości związanych z ciągłymi powtórkami i dążeniem do idealnego wykonania. Był to pewien rodzaj nauki słuchania samej siebie na profesjonalnym sprzęcie. Płytę nagrałyśmy w studiu SonaBe Music. Realizacja projektu była możliwa dzięki wsparciu sponsorów z Hiszpanii oraz Joanowi Bou, który pracował nad nagraniami - za co im serdecznie dziękuję.

Dużo podróżujesz. Ile języków znasz? Czy chcesz się nauczyć jakichś nowych?

Znam na razie tylko język angielski, nie jest on bezbłędny i mówię z akcentem brytyjskim, ale jest na poziomie komunikatywnym. Dziś prawie każdy zna angielski, nieważne, czy to jest poziom A1 czy C, ale to bardzo pozytywne i ułatwiające komunikację z osobami z różnych krajów, myślę, że tak powinno pozostać. W przyszłości na pewno chciałabym na wysokim poziomie władać językiem angielskim oraz niemieckim. Bardzo podoba mi się też język włoski, szczególnie przydatny w języku muzyki, bo to przecież włoskie określenia są notowane w nutach. Może kiedyś uda mi się nauczyć tych trzech języków. Na szczęście język muzyki jest językiem uniwersalnym na całym świecie i można porozumieć się nim bez słów.

Co uznajesz za swoje największe osiągnięcie?

To zdecydowanie zagranie na koncercie w Weill Recital Hall w Carnegie Hall w Nowym Jorku - w jednej z najlepszych sal świata. Nie mogłam się doczekać wyjazdu, byłam bardzo podekscytowana i ciekawa przygody. W Nowym Jorku spędziłam kilka dni. Zwiedziłam każdą dzielnicę, kilka muzeów, byłam na „Tosce” w The Metropolitan Opera, jeździłam nowojorskim metrem, które dociera wszędzie. Im dłuższy czas mija od wyjazdu z Ameryki, tym bardziej za nią tęsknię. Zagranie w tak pięknej i doskonałej akustycznie sali jest marzeniem każdego muzyka. Od tego czasu narodziło się we mnie marzenie studiowania w tym miejscu.

Jakie masz plany na majówkę? Czy to będzie ciężka praca, a może czeka cię odrobina relaksu?

Moja majówka w tym roku zapowiada się bardzo pracowicie. Kilka dni przed długim weekendem wrócę z Niemiec, gdzie spędziłam Święta Wielkanocne na kursie muzycznym - Stringtime NiederRhein. W jego trakcie odbyło się wiele koncertów solowych, kameralnych i orkiestrowych. Bardzo mi się tam podobało. Gdy wrócę do Polski z pracowitych świąt, będę przygotowywała się do zbliżających się międzynarodowych konkursów. Czeka mnie więc długi weekend pełen pracy.

Jakie konkursy cię wkrótce czekają?

Obecnie przygotowuję się do czterech konkursów. Trzy z nich będą w maju, a jeden w lipcu. Odbędą się za granicą - w Holandii, Austrii, Francji i Anglii. Czekają mnie więc kolejne wyjazdy. Powoli się do nich przygotowuję.

Kacper Jurkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.