Ekspertka radzi, jak zacząć ćwiczyć

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Ewa Abramczyk-Boguszewska

Ekspertka radzi, jak zacząć ćwiczyć

Ewa Abramczyk-Boguszewska

- Każdy może znaleźć sport dla siebie. Trzeba go tylko dostosować do stanu zdrowia i upodobań - przekonuje nas trenerka Anna Falkowska.

Przede wszystkim trzeba mieć dobre chęci i nie szukać właśnie wymówek. - Bo te zawsze się znajdą - śmieje się Anna Falkowska, trenerka kulturystyki i fitness, nauczycielka jogi oraz instruktorka nordic walking. - Można się wymawiać nadmiarem pracy, domowymi obowiązkami, czy opieką nad dziećmi. Szczególnie o tej porze roku, gdy pogoda nie zawsze zachęca do wyjścia z domu, często wolimy zaszyć się na kanapie. A właśnie tego powinniśmy unikać, bo kiedy nie ma słońca, jest ponuro i wilgotno, łatwo o pogorszenie nastroju.

Tymczasem najlepszym lekarstwem na taki stan ducha jest właśnie ruch. Potrzebna jest tylko dobra organizacja i trochę chęci, aby znaleźć na niego czas. Wystarczy choćby zrezygnować z oglądania telewizji.

Ruch jak lekarstwo

Poprawia kondycję organizmu. Zapobiega chorobom, m.in. otyłości, cukrzycy, reguluje krążenie, wzmacnia stan kości. Pomaga też uodpornić się na jesienne przeziębienia. Jest nam potrzebny niezależnie od pory roku. Najlepiej, gdy możemy poćwiczyć na świeżym powietrzu, ale nie zawsze jest to możliwe.

W domu czy w klubie

Warto skorzystać z oferty klubów fitness. - Wciąż panuje błędne przekonanie, że są tylko dla osób młodych i bogatych - mówi A. Falkowska. - A to nieprawda. Jeśli tylko chcemy, możemy znaleźć coś ciekawego dla siebie i na własną kieszeń. Wtedy będziemy ćwiczyć pod okiem trenera, który dobierze dla nas odpowiednią formę aktywności. Ćwiczenia w domu nie zastąpią zajęć w fitness klubie, zwłaszcza jeśli nie mamy w tym względzie żadnego doświadczenia. Niechcący możemy zrobić sobie krzywdę.

Uwaga

Absolutnie nie powinny eksperymentować osoby, które mają kłopoty ze zdrowiem. Najpierw powinny wybrać się do lekarza lub fizjoterapeuty, który zaproponuje odpowiednią formę ruchu. - Nie ulegajmy reklamom - mówi ekspertka. Przestrzega zwłaszcza przed kupowaniem rozmaitych urządzeń do ćwiczeń. Po pierwsze, często służą do działań na określone partie ciała bez uwzględnienia pozostałych. Skupiamy się na przykład na mięśniach brzucha, a zapominamy o tych kręgosłupa. Po drugie, przeważnie są to ćwiczenia monotonne, więc szybko się nudzą. W efekcie taki sprzęt kończy jako wieszak na ubrania, a my denerwujemy się, że niepotrzebnie wydaliśmy pieniądze.

Wybieramy ćwiczenia

Poszukiwania odpowiednich dla siebie ćwiczeń powinniśmy zacząć od oceny stanu zdrowia i określania upodobań. To bardzo ważne, bo przecież sport ma sprawiać przyjemność. Jednemu będzie odpowiadał aerobik, innemu joga. Trzeba też określić cel, jaki chcemy osiągnąć.- Najczęściej jest nim zrzucenie paru kilogramów - mówi ekspertka. W schudnięciu pomoże na przykład pilates (mówi się, że to gimnastyka, która rozciąga całe ciało, leczy i wzmacnia) oraz joga. Wycisza i uspokaja, a im mniej jesteśmy zestresowani, tym rzadziej możemy chcieć sięgać do lodówki. Nie zmuszajmy się do ćwiczeń, których nie znosimy. Nie ma sensu chodzić na aerobik, jeśli myślimy tylko o tym, kiedy skończą się zajęcia. To prawda, ruszając się intensywniej spalimy więcej kalorii, ale podczas spokojniejszych zajęć możemy na przykład porozmawiać z koleżanką. Zrelaksujemy się i wrócimy do domu w dobrym nastroju, co jest równie ważne jak wysportowane ciało.

Od razu nie schudniesz

Nie nastawiamy się na to, że zaczniemy ćwiczyć i waga poleci w dół. Nic z tego! - Trenując, budujemy masę mięśniową ciała - wyjaśnia A. Falkowska. - Mięśnie są cięższe od tłuszczu, w związku z tym nasza waga może być nawet nieco wyższa niż przed ćwiczeniami. Dlatego odradzam ciągłe ważenie się.

Zapamiętaj

Lepiej raz w miesiącu dokładnie zmierzyć obwód bioder, talii, ud, klatki piersiowej. Te wymiary są ważniejsze niż liczba kilogramów. Wyniki najlepiej zapisywać i porównywać co jakiś czas. Trzeba być cierpliwym, zdyscyplinowanym i się nie zniechęcać. Jednak mimo że ważymy niewiele mniej albo tyle samo, gdy ćwiczymy, lepiej wyglądamy. Chodzimy wyprostowani, ciało jest bardziej sprężyste, lżej się poruszamy. Dlaczego?- Masa mięśniowa to nasz naturalny gorset. Budując ją, dbamy nie tylko o wygląd, ale również o zdrowie - wyjaśnia trenerka. Zaznaczając, że panie mają nieco trudniejszą sytuację niż panowie, bo natura obdarzyła je większą ilością tkanki tłuszczowej.

Jak spalamy kalorie
Licząc kalorie, musimy najpierw sprawdzić, jakie jest nasze zapotrzebowanie na nie. Zależne jest od wieku, płci i wykonywanej pracy. Na przykład kobiety wykonujące lekką pracę potrzebują około 2 tys. kalorii, mężczyźni - nawet ponad 2,5 tys. Są to jednak dane tylko orientacyjne. W rzeczywistości każdy z nas ma inne zapotrzebowanie energetyczne.Tyle kcal spalamy przez godzinę podczas: * czytania lub oglądania telewizji - 25 * spania - 62 * spokojnego spaceru - 100 * jazdy na rowerze - 300 * pływania, jazdy na rolkach lub joggingu - 400 * gry w tenisa lub siatkówkę - 450 * aerobicu - 550 * skakania na skakance - 574 * gry w piłkę nożną - 650 * wchodzenia po schodach - 1.100.

Uwaga

Bardzo istotna jest regularność. Najlepiej, abyśmy ruszali się przynajmniej dwa razy w tygodniu - po godzinie. Jeśli nie mamy takiej możliwości, choć raz w tygodniu, bo lepsze to niż nic.

Razem raźniej

Dobrze, gdy chodzimy z kimś na zajęcia. Wtedy nawzajem się mobilizujemy. - Mamy mogą ćwiczyć na przykład z nastoletnią córką - podpowiada pani Anna. Będzie okazja, aby porozmawiać i kto wie, może nawet wyjaśnić sobie różne nieporozumienia. Damy też dobry przykład dzieciom, które przecież od nas uczą się różnych zachowań. Jeśli będziemy aktywni, one też będą się chętniej ruszały - teraz i w dorosłym życiu. Przy okazji nauczymy je również, że warto i trzeba robić coś dla siebie. Wiele pań ma z tym problem uważając, że nie mają do tego prawa. A przecież szczęśliwa mama to także szczęśliwe dzieci i mąż.

Gdy lata lecą

Osoby dojrzałe nie powinny unikać ćwiczeń. - Wiek nie jest żadną przeszkodą. Znam panie po pięćdziesiątce, które są w lepszej formie niż niejedne nastolatki - śmieje się trenerka. - Trzeba tylko znaleźć odpowiednią formę aktywności. Na przykład każdy może jeździć na rowerze. Nie ma tu właściwie przeciwwskazań. Jeśli ktoś obawia się kontuzji, powinien wykonywać różne ćwiczenia zabezpieczające. Taki zestaw dobierze instruktor.

Ewa Abramczyk-Boguszewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.