Iwona ROJEK

Dziecko to nie lalka Barbie

Dziecko to nie lalka Barbie
Iwona ROJEK

Rozmowa z Hanną Czarnocką, kieleckim psychologiem, mediatorem sądowym, mężatką, matką trójki dorosłych dzieci i babcąa dwójki wnucząt.

W obecnych czasach dziecko już od najmłodszych lat jest przygotowane do osiągnięcia sukcesu w branży reklamowej, modowej, biznesowej. Można spotkać pięcioletnie dziewczynki, które mają robiony makijaż. manicure, fryzury, bywają w solarium. To dobrze wróży ?
Do tego można dodać jeszcze, że normą stały się wymalowane paznokcie u sześciolatek, rozjaśnione włosy i buciki na obcasie. Ale to niczego dobrego nie zapowiada. Uważam, że każdy wiek ma swoje prawa i mądre matki powinny akceptować takich zachowań, ani tym bardziej same się do nich przyczyniać strojąc i malując córki. Trudno powiedzieć o takich matkach, że wykazują rozsądek. Są takie dwa powiedzenia: czym skorupka za młodu nasiąknie, to taka będzie potem, oraz drugie: gdy rozpuścisz swoje dziecko w młodości na starość będziesz miał utrapienie i to się niestety często sprawdza. Z małej gwiazdy będzie chciała wyrosnąć duża gwiazda, dla której najważniejszy będzie wygląd. Z dziecka rozpieszczanego i obsypywanego prezentami często wyrasta egoista i narcyz, któremu wszystko się należy. A podsumowując, to, że ktoś jest atrakcyjny z wyglądu to przecież żadna jego zasługa ani szczególny powód do dumy.

Rozpoczyna się sezon karnawałowy, na zabawy matki często zabierają córki, które wyglądem nie odbiegają od dorosłych kobiet, już młode dziewczynki noszą kabaretki, sukienki z odkrytymi plecami, w rękach wachlarze. To błąd?

Takie zjawisko ma wiele rozmaitych przyczyn. Często matka kreuje swoje dziecko, aby było atrakcyjniejsze od innych, wzorując się na oglądanych programach rozrywkowych czy najnowszej modzie. Część zaspokaja w ten sposób własne ambicje czy próżność, to, że nie udało im się gdzieś szerzej zaistnieć, inne z kolei już od najmłodszych lat przygotowują dzieci do kariery artystycznej, wokalnej, tanecznej, czy w reklamie, chętnie zgłaszają małe dziewczynki do różnych castingów, jeżdżą z nimi po całej Polsce. Tacy rodzice, ale przede wszystkim matki mobilizują swe dzieci do tego, żeby wygrały, były najlepsze, ale nie zawsze traktują takie konkurencje jak udział w zabawie, bo często w takich sytuacjach pojawia się uczucie niesprawiedliwości, zazdrości, a nawet zawiści. Matki przenoszą wtedy na dzieci swoje frustracje, a one już na życiowym starcie czują się gorsze, mają mniejsze poczucie własnej wartości.

Jak taki dorosły wygląd może wpłynąć na małe dziewczynki ?
Zdarza się, że zaczynają zachowywać się prowokacyjnie, świadomie wykorzystują swoje walory fizyczne do robienia wrażenia i osiągania pewnych celów. Uczą się tego, że najważniejsze w życiu jest ciało, a nie inne rzeczy, takie jak ciekawa osobowość czy wiedza. Często zmienia się ich osobowość, bo patrząc na siebie w lustrze i widząc kogoś starszego, niż w rzeczywistości do razu nabierają innych manier i mają zupełnie inne oczekiwania od dzieci w ich wieku. Chcą, żeby wszyscy się na nie patrzyli i zachwycali się ich wyglądem. Może też rozwinąć się u takich dziewczynek zbyt wczesne zainteresowanie sferą seksualną. Mogą zbyt wcześnie zajść w ciążę. Ale to oczywiście nie reguła. Gdy córka ma mądrego ojca, albo babcię, to mimo wyjątkowej urody, nie skupia się na niej, interesuje się wieloma innymi dziedzinami życia i ma do siebie dystans.

W obecnych czasach małe i starsze dzieci nagminnie, zwłaszcza ze swoimi mamami oglądają seriale, są z tego jakieś korzyści?
Faktycznie do oglądania seriali, których codziennie jest mnóstwo mamy często zasiadają na kanapie nawet z trzy i czteroletnimi córkami. A sceny, które są w nich przestawiane, choćby zdrady, romanse, częste zmienianie partnerów, robienie sobie świństw w pracy, rożne gierki nie powinny być przyswajane przez najmłodszych. Te filmy niepotrzebnie wciągają ich w świat dorosłych, gdzie przedstawia się filozofię typu: nic złego się nie dzieje, byleby tylko wszyscy byli uśmiechnięci. Dzieci uczą się postawy wszystkie chwyty dozwolone byleby tylko dojść do celu. A tym celem najczęściej są pieniądze i sława.

A co ze scenami erotycznymi, kilkadziesiąt lat temu rodzice kazali dzieciom zasłaniać przy nich oczy, albo wychodzić z pokoju, trzeba je jakoś ograniczać?
Oczywiście. Przecież śmiałe sceny seksualne ciężko jest zrozumieć małemu dziecku, burzą jego spokój, tak naprawdę nie wie co się dzieje, czy tatuś dusi mamusię, czy mamusia źle się czuje i tata ją ściska. Może potem takie sceny naśladować w przedszkolu, mogą mu śnić się po nocach. U większych dzieci mogą spowodować nadmierne zainteresowanie seksem, a to nie jest dobre. Co innego gdy wszystko dzieje się w sposób naturalny, dziecko widzi w sypialni śpiących razem rodziców, ale też nie musi oglądać ich współżycia. A gdy w telewizji dzieje się coś niestosowanego, można powiedzieć, chyba nie jest to film dla siebie proszę cię, żebyś wyszedł na chwilkę z pokoju.

Dziś rodzice są tak zajęci, że coraz częściej zostawiają nawet kilkuletnie dzieci same w domu, właściwie od jakiego wieku można zostawiać pociechę bezpiecznie bez opieki?
Wszystko zależy od dojrzałości dziecka, jego samodzielności, więzi z opiekunem. Są dzieci 9 letnie, które nawet na moment nie rozstaną się z matką i inne które są odpowiedzialne i potrafią zająć się czymś same. Uważam jednak, że do wieku 10 lat, skończenia edukacji wczesnoszkolnej dzieci nie powinny być zostawiane w domu same na dłużej, niż kilkanaście minut, kiedy mama czy babcia idzie do pobliskiego sklepu, lub wyrzucić śmieci. Zostawianie małego dziecka na dwie, trzy godziny nie byłoby wskazane, bo nie wiadomo do mu w czasie tak długiej nieobecności rodziców przyjdzie do głowy. Gdy już zajdzie taka konieczność, trzeba poprosić sąsiadkę, żeby zaglądała do dziecka. Od czwartej klasy może zostawać dłużej samo.

Dziś często bywa tak, że rodzice często przekupują dzieci prezentami, nie potrafią im niczego odmówić dzieci, zwłaszcza w okresie świątecznym, urodzinowym, a niektórzy nawet na co dzień. To dobre postępowanie?
Nie pochwaliłabym takich zachowań. I one również wynikają z wielu rzeczy. Są tacy rodzice, którzy chcą wynagrodzić dzieciom swoją nieobecność w ich życiu na co dzień. Inni już tak rozpuścili swoje pociechy, że boją się im czegokolwiek odmówić. Gdy to zrobią dzieci potrafią w sklepach wyć i kopać albo rzucić się z pięściami na matkę. Nastolatki gdy nie otrzymają upatrzonej sukienki za osiemset złotych mogą grozić podcięciem sobie żył. Z drugiej strony matki które są zakupoholiczkami, albo mają depresję potrafić wydać na prezenty dla dzieci pół pensji, żeby tylko zagłuszyć w sobie poczucie pustki i winy. Coraz więcej takich, którzy już od dziecka nazywają swoje córki królewnami, księżniczkami i wszyscy z rodziny zarzucają je stosami sukienek i bucików. Rodzice mają w czym wybierać bo rynek towarów ubrań, zabawek dla dzieci jest ogromny. Kupują bo najbardziej boją się smutku, gniewu i frustracji dziecka.

Co Pani sądzi o kompetencjach rodziców, jakie błędy najczęściej popełniają?
Przede wszystkim mają dla swoich dzieci za mało czasu, a to się wiąże ze słabą znajomością problemów dziecka i słabą więzią z nim. A jeśli chodzi o ojców, to nadal zbyt rzadko i za mało włączają się wychowanie dziecka. Jak pojawiają się problemy, to ich rozwiązanie zbyt często spada na matki. Niewłaściwe wychowanie coraz częściej skutkuje tym, że to dzieci rządzą w domu, one decydują o sposobach spędzenia czasu, o tym gdzie rodzina pojedzie na wakacje, ile czasu spędzą przy komputerze, co będą robić w weekend, rodzice mają coraz mniej do powiedzenia. To dzieci decydują o kolorze mebli, samochodu, rodzaju sprzętu sportowego.

Jakie skutki powodują rządy dzieci?
Jak już wspominałam wyrastają na egocentryków, którzy się z nikim i niczym nie liczą. W życiu dorosłym nie potrafią długo utrzymać jednej pracy, stałego związku. Najczęściej są rozdrażnieni, znudzeni, samotni.

A jak w tej ocenie kształtowania dzieci plasują się dziadkowie?
Też często nie zachowują się tak jak powinni. Za bardzo ingerują w wychowanie swoich wnuków, traktują swoje dorosłe wnuki na równi z wnukami. Potrafią przy wnukach krytykować rodziców za ich metody wychowawcze, za to jak postępują, ile zarabiają, jak wyglądają co jest niedopuszczalne. Ostatnio byłam świadkiem takiej sytuacji, że tata zakazał dziecku oglądania telewizji, a babcia ostentacyjnie włączyła telewizor mówiąc, że w jej domu nie będzie takich zakazów.

Samotni rodzice też często gotują na siebie bat, wykazując nadmierną pobłażliwość?
Tak właśnie bywa. Samotne matki lub ojcowie mają poczucie winy, że ich dziecko wychowuje się w rozbitej rodzinie i chcą to wynagrodzić dziecku pozwalając mu na wszystko, nie karcąc i kupując to czego zażąda. Z czasem okaże się, że zupełnie nie panują nad sytuacją, kiedy dziecko będzie chciało coraz więcej i całkiem zdominuje rodzica. A już małe dzieci potrafią znakomicie manipulować rodzicami, wystarczy, że córcia powie mamusi: jesteś śliczna, kocham cię i mamusia mięknie, jest w stanie zrobić wszystko dla dziecka. A jak ktoś zwróci jej uwagę, że jej dziecko źle się zachowuje będzie go bronić jak lwica.

Iwona ROJEK

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.