Dzban - nowy fajny epitet, obraźliwy, ale nie śmiertelnie

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik
Włodzimierz Zapart

Dzban - nowy fajny epitet, obraźliwy, ale nie śmiertelnie

Włodzimierz Zapart

Słowo „dzban” zdobyło ostatnio zaszczytny tytuł Młodzieżowego Słowa Roku w plebiscycie organizowanym przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Można by wzruszyć ramionami i nie interesować się tym, jak wieloma innymi młodzieżowymi dziwactwami, ale lepiej trzymać rękę na pulsie, bo a nuż ktoś rzuci „dzbana” w tramwaju pod naszym adresem? Trzeba wtedy wiedzieć, co to znaczy. Poza tym „dzban” brzmi naprawdę nieźle. Aż dziw, że do tej pory tak fajny epitet pozostawał niewykorzystany i po prostu się marnował. W polszczyźnie, jak widać, wciąż tkwią kolosalne możliwości, trzeba tylko je dostrzec i docenić.

Jak wyjaśnia dr hab. Marek Łaziński, profesor językoznawca z Warszawy, „dzban” jest wprawdzie epitetem obraźliwym, jednak nie śmiertelnie. W praktyce oczywiście oznacza mniej więcej tyle, co „głupek”, ale przy użyciu „dzbana” krytyka zawarta w tym epitecie jest mniej frontalna, więc niekoniecznie musi prowadzić prosto do mordobicia, choć oczywiście sprawa może skończyć się źle, jak każde wyrażenie krytyki w sposób otwarty i ekspresyjny.

Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Włodzimierz Zapart

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.