Dubai Mall odwiedza więcej turystów niż Luwr czy Ermitaż

Czytaj dalej
Fot. AFP/EAST NEWS
Kazimierz Sikorski

Dubai Mall odwiedza więcej turystów niż Luwr czy Ermitaż

Kazimierz Sikorski

Bajecznie bogaty emirat nad Zatoką Perską już dawno temu postawił na rozwój turystyki. Szejkowie wiedzieli bowiem, że ropa naftowa kiedyś się w końcu wyczerpie, a życie toczyć się musi dalej.

Jeśli zobaczysz na ulicy piękną policjantkę za kierownicą lamborghini, a jej kolegę po fachu za „sterami” ferrari, możesz być pewny, że to widok możliwy tylko w jednym miejscu na kuli ziemskiej. Miejscowi mówią, że policjantki są bardziej dla szpanu niż z chęci uganiania się za łamiącymi przepisy drogowe piratami, ale nie da się ukryć, że robią wrażenie. One i ich wspaniałe pojazdy. To nie koniec atrakcji, bo gdy napotkamy klimatyzowany przystanek autobusowy, można być pewnym, że to możliwe tylko w jednym arabskim mieście. Nie powinny dziwić ogromne fontanny, które ozdabiają gigantyczną galerię handlową, największą na świecie.

Tak, jesteśmy w Dubaju, kapiącym od złota i bogactwa niewielkim emiracie, w którym wiele zaskakuje przybysza. Jak choćby to, że na ulicach nie widać policji, wojska, a mimo to, jak zapewniają miejscowi, można bez strachu spacerować o każdej porze dnia i nocy. Pamiętać trzeba o jednym, o ramadanie. Kiedy nadchodzi jego pora, nie można np. pić i jeść w miejscach publicznych, bo obrazilibyśmy miejscowych. Z rzeczy prozaicznych może zaskoczyć brak sklepów… monopolowych. Mocne trunki dostępne są tylko w hotelowych restauracjach i wolnocłowej strefie na lotnisku, do którego z każdego miejsca w Dubaju jest blisko, a drogi są naprawdę wspaniałe.

To jedno z najważniejszych dziś miejsc na mapie świata, do którego zjechali dziennikarze największych agencji i stacji telewizyjnych. Dubaj jest centrum biznesu, stąd trzeba nadawać, temu rejonowi trzeba się bacznie przyglądać. Ropa to jedno i ona jest podstawą bogactwa, ale powstało tu miasteczko nowoczesnych start-upów i Uniwersytet Amerykański, prywatna uczelnia założona ćwierć wieku temu, w której studiuje prawie trzy tysiące studentów reprezentujących ponad sto narodowości. Oferuje licencjat i stopnie magisterskie oraz świadectwa Studiów Wschodnich średniowiecza i nauczania zawodowego.

Dubaj nadal zarabia góry dolarów na wydobyciu i przeróbce ropy naftowej, ale rządzący już dawno wiedzieli, że boom nie będzie trwać wiecznie, kiedyś zasoby surowca wyczepią się. I dlatego inwestują, gdzie się tylko da i w co się da. Przede wszystkim na miejscu. Dubaj jest jednym wielkim placem budowy, począwszy od gigantycznego lotniska, które wciąż się rozbudowuje, po kolejne hotele i luksusowe osiedla powstające nie tylko nad brzegami, ale i na sztucznych wysepkach wyrastających jak grzyby po deszczu.

I pomyśleć tylko, że pół wieku temu była tam pustynia, dziś to magnes, ściągający do pracy kierowców, robotników, inżynierów i speców od zarządzania dużymi firmami z całego świata. Są przybysze z Bangladeszu, Pakistanu i Indii i fachowcy z Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Szwajcarii.

Współczesną historię Zjednoczonych Emiratów Arabskich ( częścią jest Dubaj) najlepiej poznać w Etihad Museum.

Pozostało jeszcze 53% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Kazimierz Sikorski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.