Dostrzegajmy autorytety

Czytaj dalej
Fot. Paweł Łacheta
Jacek Grudzień

Dostrzegajmy autorytety

Jacek Grudzień

Przeglądam internet i obserwuję, że wydarzyła się rzecz niezwykła. Samorządowcy z przeciwnych obozów politycznych zgodnie prześcigają się w chwaleniu decyzji o przyznaniu najsłynniejszemu polskiemu raperowi Adamowi Ostrowskiemu, znanemu jako O.S.T.R. odznaki za zasługi dla miasta Łodzi.

Dostrzegajmy autorytety

Okazało się, że rap może łączyć i godzić ludzi, którzy spierają się dla zasady i potrafią torpedować dobre pomysły tylko dlatego, że zgłaszają je przeciwnicy polityczni. Cieszy, że O.S.T.R. w końcu został dostrzeżony. Kilkakrotnie na łamach Dziennika pisałem, że dziwi mnie fakt, że w mieście nie zauważa się artysty, wielkiej gwiazdy polskiej sceny muzycznej, która w swoich tekstach tak bardzo promuje Łódź. Zasługi O.S.T.R.-a dla dobrych skojarzeń z Łodzią są większe niż efekt wielu akcji promocyjnych, festiwali. Chyba nawet on nie byłby w stanie powiedzieć jak często w jego tekstach pojawiają się słowa Bałuty, Łódź. Przyznam, że nie liczyłem na to, że ten artysta zostanie w swoim mieście doceniony, bo tak w naszej Łodzi najczęściej się dzieje, że ci którzy nie zabiegają o zaszczyty, a robią swoje bo tak po prostu czują nie są w Łodzi doceniani. Tak przez wiele lat było z Adamem Ostrowskim i cieszy, że ponad politycznymi podziałami go doceniono. I skoro wyróżnienie dla niego tak pogodziło radnych, to może czas na ciąg dalszy, czyli zebranie tekstów o Łodzi i wydanie ich, bo to też się artyście należy. Bo to przecież dzięki niemu młodzi ludzie w całej Polsce na koncertach skandują hasło LDZ. I mam nadzieję, że to dobra prognoza na przyszłość dla ludzi, którzy wiele osiągają z miłości do miasta.

Ale, żeby nie osiadać na laurach czas na „łyżkę dziegciu”. Często słyszę i czytam, że tak mało się dzieje w łódzkim sporcie i tak mało mamy osiągnięć, którymi możemy się chwalić. A gdy już możemy się chwalić, to jest cisza. Tydzień temu trenerem kadry narodowej seniorów w judo został Zbigniew Pacholczyk. Przed laty znakomity zawodnik Resursy, Gwardii, świetny wychowawca młodzieży. Właśnie jego wychowanka zdobyła tytuł mistrzyni Polski młodzieżowców. Polscy judocy od lat nie osiągnęli znaczących sukcesów. O mistrzach olimpijskich i świata, których mieliśmy, możemy marzyć i wspominać sukcesy Legienia, Nastuli i innych. I pewnie dlatego na kłopoty znaleziono fachowca w Łodzi. I to w jednej z najpowszechniej uprawianych dyscyplin sportu w świecie. Poza tym ilu łodzian ma zaszczyt prowadzić polskie reprezentacje w dyscyplinach olimpijskich? O tym, że nie umiemy wykorzystywać tak zwanych „prezentów od losu” przekonałem się podczas niedawnego maratonu. Spotkałem tam grupę łodzian, która chce upamiętnić wydarzenie z Łodzi, o którym głośno w całym biegowym świecie, a w Łodzi mało kto się tym interesuje. Otóż podczas zawodów w biegu 24-godzinnym, które odbywały się w Parku na Zdrowiu, Patrycja Bereznowska ustanowiła rekord świata przebiegając 256 kilometrów. To wielkie wydarzenie w sportach ekstremalnych i poprawienie najlepszego wyniku sprzed sześciu lat. A także okazja do znakomitej promocji Łodzi. Choćby trasy, na której rekord ustanowiono. I jak to bywa w naszym mieście najbardziej kreatywnych ludzi, pojawili się tacy, którzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać o upamiętnienie rekordu i promocję miasta. Chociaż nikt ich o to nie prosił.

Po niedawnej dyskusji w samorządzie na temat tego, czy zmieniać nazwę ulicy Roosevelta stwierdziłem, że nie będę tego komentował, bo tyle razy już państwu o tym pisałem. Bo znów zabrakło w tej sprawie merytorycznej dyskusji, tylko było my kontra oni. I nie chodzi już o to, że dla niektórych Roosevelt stał się kłopotliwy dopiero teraz, a nie wtedy, kiedy mieli realny wpływ na to, żeby tę sprawę „załatwić”. Tylko jedno od tego czasu mnie męczy. Jeden z radnych krytykujących propozycję zmiany pytał, jak sądzę retorycznie, jaki sens miała by taka zmiana i komu jest potrzebna. To jeśli kiedyś jeszcze takie argumenty będą padały, to podpowiadam: pamięci o Janie Karskim, z którego tak jesteśmy dumni, że urodził się w Łodzi. I każdemu polecam w dniach, w którym obchodziliśmy święto Konstytucji, zapis rozmowy prezydenta Stanów Zjednoczonych z Janem Karskim. Może warto pamiętać o tym, zanim zacznie się o tej sprawie znów kiedyś dyskutować. Tylko czy w naszym pięknym kraju ktoś potrafi jeszcze o takich tematach rozmawiać merytorycznie, bez emocji i dobierania argumentów w zależności od tego komu „kibicuje” uczestnik debaty?

Jacek Grudzień

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.