Dopalaczowy biznes. Felieton Dziennika Łódzkiego

Czytaj dalej
Fot. Sebastian Wolosz
Jerzy Witaszczyk

Dopalaczowy biznes. Felieton Dziennika Łódzkiego

Jerzy Witaszczyk

Znowu głośno o dopalaczach. Dopiero co ucichła sprawa kilkunastu ofiar handlarza z Trzebiatowa, a już mamy dramatyczne wieści z drugiego końca Polski: w Jastrzębiu Zdroju dwaj chłopcy wylądowali w szpitalu na intensywnej terapii.

Tu warto przypomnieć, że przed 10 laty ówczesny premier Donald Tusk zagroził dilerom: „nie będzie litości dla tych, którzy życie młodych ludzi chcą zamienić w piekło uzależnienia”. Co z tego wyszło? Nic. Obiecanki cacanki, a głupiemu radość.

Tak jest do dziś. Handlarze są zatrzymywani dopiero, kiedy kogoś wyślą do szpitala. Tak będzie, dopóki państwo toczy walkę z dopalaczami głównie za pomocą konkursów w rodzaju „Szkoła wolna od używek”, a nie skutecznego prawa i prostych, jasnych przepisów. I wysokich kar.

Jerzy Witaszczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.