Dlaczego nie zwlekać z operacją zaćmy

Czytaj dalej
Luiza Buras-Sokół

Dlaczego nie zwlekać z operacją zaćmy

Luiza Buras-Sokół

O zaćmie i nowoczesnych metodach jej leczenia z użyciem soczewek korygujących wady wzroku rozmawiamy z doktorem nauk medycznych okulistą Januszem Cieślikiem z kieleckiej kliniki okulistycznej Medilens.

Zaćma uszkadza wzrok, ale jej konsekwencje nie ograniczają się do oczu – postępująca choroba może nas wykluczyć z wielu życiowych czynności.
Dr n. med. Janusz Cieślik: - To prawda. Mało tego, może wpędzić nas w kłopoty, jeśli nie odczytamy istotnej informacji, nie wspomnę o sytuacjach, gdy na przykład z przyzwyczajenia wsiadamy za kółko samochodu nie zdając sobie sprawy z tego, jak słabo widzimy. Nasze zachowanie staje się wówczas poważnym zagrożeniem dla nas samych oraz innych uczestników ruchu drogowego. W skrajnych sytuacjach zaćma doprowadza do uniemożliwienia poruszania się po własnym domu, co u starszych ludzi prowadzi do braku możliwości zadbania o swoje podstawowe potrzeby, życia w samotności oraz pogłębienia demencji.

Dlatego nie powinniśmy zwlekać z operacją. Ale obecna sytuacja nam tego nie ułatwia.
Zwlekać w momencie, gdy zaćma staje się dla nas zauważalnym problemem, na pewno nie powinniśmy, głównie ze względu na wspomniane przeze mnie konsekwencje, ale i również ze względu na nasze zdrowie. Istnieje mit, że zaćma powinna „dojrzeć”. Jest to nieprawda - im bardziej zaawansowana choroba, tym operacja staje się bardziej traumatyczna dla oka, zwiększa się ryzyko wystąpienia powikłań, a zatem gorszy może być efekt końcowy operacji. Jednak ilość środków finansowych przekazywanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia na tego typu operacje jest ograniczona, kolejki osób oczekujących na zabiegi sięgają kilku lat, w wyniku czego wielu pacjentów trafia do nas w bardzo zaawansowanym stadium zaćmy. Zaawansowana zaćma może utrudnić diagnozę innych schorzeń oczu (np. AMD), które wcześniej wykryte, dają większe szanse na wyleczenie.

Kolejki rzeczywiście są zatrważające, ale nie do każdego ośrodka takie same. Czy ma znaczenie to, gdzie wykonamy odpłatny zabieg?
Długość kolejki w danym ośrodku zależy głównie od dwóch czynników: organizacji pracy i możliwości technicznych ośrodka oraz wysokości kontraktu z NFZ. W grę wchodzi również trzeci, bardziej dynamiczny czynnik, to znaczy popularność danego ośrodka. Jeżeli decydujemy się na odpłatny zabieg, powinniśmy zwrócić uwagą na to, czy ośrodek ma doświadczenie w wykonywaniu tego typu zabiegów oraz czy możemy tam dobrać taką soczewkę (implant) do wszczepu, który spełni nasze oczekiwania.

Operacja zaćmy uchodzi za jeden z najbezpieczniejszych zabiegów chirurgicznych. Czy to prawda, że trwa tylko około 20 minut? Jak to możliwe?
Operacja usunięcia zaćmy przebiega zazwyczaj bezkrwawo ze względu na nieangażowanie unaczynionych struktur oka. Odczucia towarzyszące w trakcie operacji są osobniczo zmienne, prawdą jest jednak, że sama operacja może trwać nawet 10 minut z wyłączeniem czynności jej towarzyszących. Wszystko jednak zależy od warunków - każde oko jest inne, a zaćma zaćmie nierówna. Tak krótki czas można uzyskać dzięki technice, która polega na rozbiciu zmętniałej soczewki, jaka jest istotą choroby, za pomocą precyzyjnie ukierunkowanych ultradźwięków, a następnie zastąpienie jej sztuczną, którą można zwijać. Pozwala to na wszczepienie jej przez otwór szerokości niecałych 2,5 milimetra, który nie wymaga zakładania szwów na koniec zabiegu.

Możemy wyjść z kolejki i wykonać zabieg usunięcia zaćmy prywatnie. Czy warto rozważyć tę opcję i zapłacić za coś, co nam się należy bezpłatnie?
Z racji ograniczonych funduszy przeznaczonych na operacje zaćmy oczywiste wydaje się, że zabieg przeprowadzany na koszt NFZ odbywa się z użyciem podstawowych typów soczewek. W ciągu ostatnich dziesięcioleci opracowano technologie pozwalające produkować i wszczepiać ogromną gamę soczewek o możliwościach znacznie większych niż te podstawowe. To, czy warto, zależy od indywidualnych predyspozycji pacjenta, jednakże jest to inwestycja na całe życie, a wizja rezygnacji z noszenia okularów oraz otrzymania soczewki najwyższej jakości wydaje się kusząca. W większości przypadków brak chęci operacji odpłatnej wynika jednak ze zwykłej niewiedzy o możliwościach, jakie dają nam najnowsze technologie w okulistyce. Obecnie stosowane soczewki wewnątrzgałkowe różnią się między sobą, gwarantując zróżnicowaną ochronę oka, jakość widzenia, bezpieczeństwo oraz niezależność od konieczności używania dodatkowych okularów. Można podzielić je ze względu na użyty do ich produkcji materiał, konstrukcję optyki, zastosowane filtry oraz ilość ognisk obrazowych. Ostatnie wymienione kryterium decyduje o tym, czy będziemy musieli korzystać z okularów po zabiegu.

Nie tylko osoby z krótko- i dalekowzrocznością mogą skorzystać z zalet nowoczesnych soczewek. Mogą one pomóc także cierpiącym na astygmatyzm.
Bez względu na jakość soczewki, na jaką się decydujemy, dodatkowo istnieje możliwość korekcji astygmatyzmu, jeżeli zachodzi taka potrzeba. Nawet pacjenci, u których nie występuje zaćma, czasami decydują się na wymianę „własnej” soczewki na sztuczną, gdyż pozwala ona pozbyć się głębokiej wady, jaka przez całe życie była dla nich dużym obciążeniem.

Ostatnim przełomem są soczewki, które umożliwiają bardzo dobre widzenia na odległość pośrednią około 60 centymetrów – kluczową na przykład podczas pracy z komputerem. Możliwości są wiec niesamowite. Tyle że niestety, za takie soczewki trzeba zapłacić z własnej kieszeni.
Tak zwane soczewki trifokalne, to najbardziej zaawansowany technologicznie produkt, który najlepiej wspiera anatomiczne niedomagania oka. Nie tylko zapewnia ostre widzenie na dużych dystansach i z bliska, ale – poprzez zastosowanie konstrukcji optyki zwiększającej głębię ostrości – pozwala na płynne widzenie również w obszarach pośrednich. Oczywiście NFZ nie daje możliwości wszczepu takiej soczewki.

Wiemy też, że nawet w przypadku standardowej jednoogniskowej wersji soczewka soczewce nie równa. Czym wyróżnia się soczewka dobrej jakości i jak tej jakości szukać?
Technologie zastosowane w bardziej zaawansowanych soczewkach jednoogniskowych w odróżnieniu od tych standardowych, pozwalają między innymi na całkowite uniewrażliwienie na zmiany natężenia światła, co zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia niepożądanych zjawisk optycznych, ograniczenie dopływu do oka szkodliwego promieniowania, zmniejszenie ryzyka śródoperacyjnego oraz skrócenie okresu rekonwalescencji i powrotu pacjenta do pełnej ostrości widzenia. W dzisiejszych czasach wszystkiego można się dowiedzieć z Internetu, nic jednak nie zastąpi konsultacji ze specjalistą obeznanym w temacie soczewek wewnątrzgałkowych, gdyż każdy pacjent wymaga indywidualnego podejścia i dostosowania soczewki do jego potrzeb.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Luiza Buras-Sokół

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.