Chrust, pot i łzy, czyli cena niezbędnej naprawy świata. Co musimy zrobić, by nie mieć tej zimy jesieni średniowiecza [Kwadratura kuli]

Czytaj dalej
Zbigniew Bartuś

Chrust, pot i łzy, czyli cena niezbędnej naprawy świata. Co musimy zrobić, by nie mieć tej zimy jesieni średniowiecza [Kwadratura kuli]

Zbigniew Bartuś

W całym swoim życiu nie widziałem tak dokładnie wysprzątanego lasu – wyznał podczas niedawnej debaty Dziennika Polskiego burmistrz Makowa Podhalańskiego. Niby niewinne zdanie o pozytywnym przesłaniu, ale przecież burmistrz odpowiedział w ten sposób na pytanie o kryzys energetyczny w swojej gminie. Dostrzegł intensywne gromadzenie przez rodaków zapasów na zimę stulecia i wcześniejszą jesień średniowiecza. Przy czym nie chodziło mu tylko o przesławny już chrust, lecz wszystko, co można znaleźć w lasach, parkach i na łąkach. Głównie odpady kategorii pierwszej. Czyli palne.

W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się, że energia - elektryczna i cieplna - po prostu jest i dla ponad 90 procent Polaków nie stanowi jakiegoś bolesnego finansowego obciążenia. Jesienią 2021 rosnące koszty energii i obawy o jej dostępność trafiły na szczyt listy największych problemów firm i gospodarstw domowych. Wiosną 2022, po rosyjskiej napaści na Ukrainę, energia stała się kwestią życia i śmierci. Unijne agendy piszą o tym w oficjalnych raportach. Z badań GUS wynika, że jest to arcypoważne wyzwanie dla 90 procent przedsiębiorców w Małopolsce!

Owszem, w letni dzień, gdy świeci słońce i wieje wiatr, potrafimy wyprodukować w Polsce całkiem sporo energii ze źródeł odnawialnych, czyli „za darmo”. Kiedy piszę te słowa – w czerwcowe popołudnie - najwięcej energii (prawie 6 GWh z 16,5, jakie w tej chwili zużywamy w kraju) dają nam instalacje fotowoltaiczne. Wieje słabo, więc z wiatru mamy tylko 0,2 GWh, do tego 0,25 z biomasy i 0,13 z elektrowni wodnych. Resztę daje nam głównie węgiel: kamienny (5,2 GWh) i brunatny (4,1 GWh). Z gazu uzyskujemy 0,6, a z ropy 0,2 GWh.

Po zachodzie słońca proporcje stają się inne: z 14,3 zużywanych wtedy gigawatogodzin, fotowoltaika daje zero, wiatr 1,2, biomasa 0,25, hydroelektrownie 0,13. Czyli OZE zapewnia nam tylko jedną dziesiątą niezbędnych mocy. Resztę otrzymujemy z węgla (w sumie 11,5 GWh!) z lekką pomocą gazu (0,6) i ropy (0,2). W ujęciu rocznym – jesteśmy w 85 procentach uzależnieni od paliw kopalnych. I choć w rok podwoiliśmy dostępne moce fotowoltaiki, to w ogólnym bilansie nadal stoimy – a ściślej: wisimy - na węglu.

Jesień 2022 może być dla nas wszystkich, zwłaszcza przedsiębiorców, momentem krytycznym z powodu rosnących kosztów energii. Pisząc te słowa zerkam na notowania na Towarowej Giełdzie Energii – a tam horror: cena zbliża się do 1000 zł za MWh! Złotówka za kWh w hurcie! Proszę sobie do tego doliczyć marżę dostawcy, koszty przesyłu i podatki. Wyjdzie 10 razy więcej niż przed rokiem. Powodem jest wysoka cena węgla – u progu lata (!) surowiec dla elektrociepłowni kosztuje w Rotterdamie 1000 zł za tonę. Nakładają się na to wysokie koszty emisji CO2 – dobijają do 400 zł za tonę. Ceny energii coraz brutalniej przekładają się na ceny wszelkich towarów i usług.

80 procent węgla dla gospodarstw domowych i małych ciepłowni w Polsce sprowadzaliśmy dotąd z Rosji; ten ubytek musimy zastąpić JUŻ. Połowę domów i firm ogrzewamy gazem – duża część dostaw pochodziła z Rosji; ten ubytek też musimy zastąpić JUŻ. Przytłaczająca większość samochodów ciężarowych i dostawczych w Polsce to diesle, nasze auta osobowe jeżdżą na ropę, benzynę i LPG – paliwa produkowane dotąd z surowców z Rosji; to kolejny ubytek, który musimy zastąpić JUŻ.

Problemy, które już są i które dopiero nadejdą, to cena, jaką musimy ponieść, by uniezależnić się od szantażującej nas ciągle barbarzyńskiej Rosji, ale też po to, by odejść od paliw kopalnych. Jeśli nie dokonamy tej transformacji, nie będziemy mieli czego zostawić wnukom. Porozmawiamy o tym w gronie naukowców, ekspertów, liderów organizacji gospodarczych, przedsiębiorców, szefów instytucji otoczenia biznesu 23 czerwca 2022 w Salonie Ekonomicznym NBP przy Basztowej w Krakowie. Szczegóły na forumprzedsiebiorcow.pl. Poprowadzę to spotkanie. Zapraszam!

Zbigniew Bartuś

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ozbychu1

Wincy LiSów (lichwiarzy i spekulantów)To tlusciutkie,kaloryczne elementy.To taka oszczędność państwa,taki zapas kalori na trudne czasy do których LiS(lichwiarze i spekulanci i mafia prawno-bankowa )doprowadzają, kiedys sprawdzali po dłoniach, czy ktoś pracował na chleb,czy tylko trzymał bat,zeby inni pracowali .Dzis jak patrzę na niektórych euroslow, to niektórzy mają więcej kalori niz węgiel. Nie da sie funkcjonować w Państwie w którym lichwiarze i spekulanci sa traktowani na równi z kontrahentami. Nie da sie funkcjonować w Państwie w ktorych pseudoKomornik i pseudoSedzia za pożyczkę 500 zlotych egzekwuje ,,PRAWNIE" prawie 300 000!,Ci ludzie powinni zostać pozbawieni prawa wykonywania zawodu ,no ale kruk, krukowi oka nie wykole ,przecież ma z tego...dole.Tu nawet nie chodzi o sama sytuację, tylko,że te AMEBY później,,inwestują "pt .tanio kupić (zeby przypadkiem producent nie zarobil i nie zainwestował w produkcję)i drogo sprzedać (zeby ogolocic konsumenta).Do tego dochodzi czysta SPEKULACJA. Energi jest mnóstwo, bo Polska,to bardzooo bogaty kraj,tylko w czym problem?Ano w tym ,że bogaty kraj to BOGATE LOBBY,które działa w myśl zasady :Zyski ,dywidendy dzielimy pomiedzy swoimi a koszta uspoleczniamy.W sumie jest to bardzo prymitywny,podstawowy instynkt u wszystkich...zwierząt ,tak to działa.NIE DA sie funkcjonować w świecie (bo to nie tylko Polska) w którym SPEKULACJA jest modelem gospodarczym ,bo trafia ona w każdy aspekt życia a to nie jest ani ROZWÓJ ani INNOWACJA, tylko znany od wieków mechanizm,który wcześniej czy później doprowadzi do niepokojów społecznych-wojny? Ja rozumiem, że społeczeństwo to sztuka konsensusu ,no ale idziemy po równi pochyłej. No jeśli jakiemuś lobby opłaci sie spekulować na cenach energi to...SPEKULUJE.Morawiecki to juz przechodzi samego siebie w swojej WOLNORYNKOWEJ wizji gospodarki,takiego systemu to chyba nigdy nie bylo,żeby wpływać PRAWNIE na produkcję węgla,windujac ceny,żeby później dopłacać kopalniom,zeby sprzedawały po cenach dumpingowych,co po drodze eliminuje szukanie tanszych opcji.Im dłużej zyje,tym bardziej rozumiem wczesnych (bo to ważne)Komunistów.Te bandziory spekulacujne z Wallstreet i ich korupcyjno-spekulacyjne franczyzy czeka upadek.WTC bylo ostrzeżeniem ,jeden kryzys bankowy na spekulacjach i bańce Lehman Broters nie wystarczył.Pejsiasci przyjaciele i ich kolaboranci z polskimi paszportami dalej swoje.

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.