Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Bouldering - sposób na świetną kondycję

Czytaj dalej
Fot. Przemek Świderski
Rafał Rusiecki

Bouldering - sposób na świetną kondycję

Rafał Rusiecki

Tutaj jest nisko, więc lina i uprząż nie są wcale potrzebne. Potrzebne jest za to myślenie, bo nie wszystkie ścieżki są oczywiste.

Jest dużo prostszy od tradycyjnej wspinaczki z asekuracją. Proste są też zasady bezpieczeństwa. Wchodzi się po chwytach jednego koloru do góry, a schodzić można po wszystkich dostępnych na ścianie. Nie można przy tym z premedytacją skakać z samej góry. Nie można też stać pod kimś, kto właśnie się wspina. Tyle i aż tyle. Tak w wielkim uproszczeniu można opisać bouldering (z ang. boulder - głaz).

To dyscyplina, której nowożytne korzenie wywodzą się z podparyskiego lasu Fontainebleau, gdzie w naturalnych warunkach, na licznych głazach, Francuzi zaczęli promować tę formę aktywności.
W zachodniej części Europy to bardzo popularny sposób na spędzanie wolnego czasu. Dość zaznaczyć, że w maju w Innsbrucku, nakładem 10 mln euro, powstała największa na świecie bulderownia. Jednocześnie może tam wspinać się 600 osób! A ściany wspinaczkowe mają łączną powierzchnię 5500 m kw.

Także w Polsce powstaje coraz więcej bulderowni, czyli miejsc, gdzie można wspinać się na sztucznych ściankach, pod którymi ułożone są grube materace ochronne. Największa w Trójmieście to BlokFit Boulder Center w Gdańsku Wrzeszczu.
Powstała trzy lata temu i w tej chwili oferuje klientom 1100 m kw. powierzchni wspinaczkowej. Od początku w jej rozwój mocno zaangażowani byli studenci sekcji wspinaczkowej Politechniki Gdańskiej i Uniwersytetu Gdańskiego.

- Tutaj wystarczy strój sportowy i trampki. Odpada konieczność posiadania liny i uprzęży - wyjaśnia Kamil Bocheński, menedżer wrzeszczańskiej bulderowni. - Nie ma też asekuranta, bo ściana ma 4,5 metra wysokości. Drogi wspinaczkowe są gotowe i staramy się je zmieniać co tydzień. Chodzi się po kolorach, czyli używając chwytów w jednym kolorze. Każdy kolor odpowiada innemu stopniowi trudności. A skala jest siedmiostopniowa.

Bocheński przekonuje, że każdy sprawny człowiek „z ulicy” jest w stanie poradzić sobie z trzema pierwszymi ścieżkami. To najłatwiejsze i najbardziej intuicyjne drogi w górę. Z wyborem trudniejszych kolorów wiąże się potrzeba wykazania się lepszą sprawnością, ale także trzeba często pogłówkować, aby w ogóle wykonać przejścia na niektórych odcinkach.

Sztuką w boulderingu jest układanie dróg na ściance. Zajmują się tym route setterzy. Wytyczają oni trasy, nierzadko obserwując pewne ruchy w naturalnych warunkach. W Trójmieście takich setterów jest 5-7, w całej Polsce ok. 30. Wśród najlepszych wymienia się Adama Pustelnika, Marcina Wszołka czy Aleksandra Romanowskiego.

- Staramy się, aby chwyty były często odkręcane i myte, bo w innym przypadku robią się gładkie od potu. W ten sposób ożywiamy też ściankę. Strach przed wspinaniem się bez liny jest łatwy do pokonania - mówi Kamil Bocheński.

Nie obejdzie się też bez pomocy trenera, w szczególności na samym początku przygody z boulderingiem. Jego rady znacząco ułatwiają i przyspieszają start na ściance. W Gdańsku coraz częściej praktykowane są zawody dla początkujących, pozwalają one lepiej poznać arkana tej dyscypliny.

- We wrześniu planujemy zawody dla rodziców, których dziećmi zajmiemy się na miejscu. W listopadzie odbędą się u nas zawody Pucharu Polski, przeznaczone dla zaawansowanych zawodników - wylicza Bocheński. - Kiedy trzy lata temu startowaliśmy, to bulderownie były małymi obiektami, a my od razu pojechaliśmy na ostro. Mało tego, w Trójmieście to słowo znało może 500 osób. Teraz relatywnie najwięcej wie o tej dyscyplinie najmłodsze pokolenie. Niektóre szkoły organizują bowiem u nas zajęcia w ramach wychowania fizycznego - dodaje.

Gdzie w Trójmieście?

Boulderownie

BlokFit Boulder Center - ul. Słowackiego 1A w Gdańsku, Grimpado - ul. Piastowska 70 w Gdańsku, Triblok - ul. Partyzantów 34 w Gdyni;

Ścianki wspinaczkowe

Elewator - ul. Droszyńskiego 15H w Gdańsku, Wspinalnia Alfa - ul. Kołobrzeska 41c w Gdańsku, Fun Climb - al. Grunwaldzka 411 w Gdańsku


rafal.rusiecki@polskapress.pl

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Rafał Rusiecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.