Borneo. Ostatni raj na ziemi znika na naszych oczach

Czytaj dalej
Dorota Krupińska

Borneo. Ostatni raj na ziemi znika na naszych oczach

Dorota Krupińska

Zmierzył siłę ścisku nóg straszyka i żuwaczek chrząszcza. Łukasz Sułowski nakręcił film o fascynującym świecie przyrody Borneo. - Obawiam się, że mój dokument stanie się filmem historycznym, o tym, co tracimy bezpowrotnie. Lasy Azji wycinane są masowo, znikają płuca Ziemi - twierdzi.

Łukasz Sułowski biolog z wykształcenia, krakus z pochodzenia, pasjonat flory i fauny przemierzał dziewiczą dżunglę. Jego dokument „Borneo - wyspa małych siłaczy” miał premierę na Planet+. - Olbrzymie pnie drzew, kiełkujące liany, buszujące ptaki, zamknięte sklepienie lasu i wszędobylski półmrok. Wszystko, co żyje, pędzi do światła, wysoko do góry, poprzez zielony, splątany dach, który tworzą konary drzew - opisuje to niezwykłe miejsce na ziemi.

Na Borneo towarzyszył mu operator i przyjaciele biolodzy. Wymienia m.in. Pawła Cieślaka, autora książki o ptasznikach czy dr. Piotra Surę, herpetologa, znawcę płazów i gadów.

Rozkosz dla biologa

Borneo. Ostatni raj na ziemi znika na naszych oczach

Przez trzy tygodnie naukowcy obserwowali, nagrywali i fotografowali unikalny świat owadów, płazów i gadów. Łukasz Sułowski wybrał się na wyspę z dobrym sprzętem, profesjonalną ekipą i gotowym scenariuszem, który i tak został zmieniony ze względu na panujące warunki meteorologiczne.

Głównymi bohaterami miały być płazy i gady. Ale susza uniemożliwiła im nakręcenie filmu według planu. - Wymyśliliśmy więc, że opowiemy także o tych najmniejszych mieszkańcach dżungli, czyli o owadach, i przedstawimy je w innym ujęciu. Zazwyczaj filmy przyrodnicze są o tych największych i najgroźniejszych zwierzętach. Tymczasem okazuje się, że równie silni i niezwykli są ci najmniejsi, patyczaki, skorpiony, krocionogi czy mrówki - opowiada.

Pasjonaci zmierzyli siłę ścisku nóg straszyka, szczypiec skorpiona i żuwaczki chrząszcza oraz mrówki. Zważyli i pomierzyli ich niewielkie ciałka. Przyjrzeli się owadzim zwyczajom, zachowaniu i sposobom na przetrwanie. Umieścili kamerę w akwarium i z nim brodzili po leśnych strumykach opierając się kąsaniom krewetek. Pracowali w nocy. - Las tropikalny w dzień śpi. Nocą zaczyna się życie, dżungla tętni. Do światła pędzą ćmy, przy nodze pełza pająk, a z drzew zwieszają się węże. W tym mikrokosmosie trwa walka na szczypce, szczęki i żuwaczki. Taka obserwacja to rozkosz dla biologa - opowiada.

Dżungla pełna życia

Film o Borneo nie jest jedynym dziełem Sułowskiego. Jego pierwszy dokument dotyczył Madagaskaru.

- Przed wyprawą kupiłem swoją pierwszą kamerę w internecie, spakowałem się i wyjechałem. Biologia to moja pasja. Poza tym zafascynowany książkami Alfreda Szklarskiego, Fiedlera chciałem poznać tamte rejony. A głównym impulsem były wypowiedzi Cejrowskiego, że „dżungla zabija” - wspomina.

Borneo. Ostatni raj na ziemi znika na naszych oczach

Chciał udowodnić, że dżungla, jak przedstawia ją znany podróżnik, nie jest jedynie miejscem, w którym żyją wyłącznie niebezpieczne gatunki zwierząt.

- Chciałem pokazać ją jako miejsce o nieprawdopodobnej bioróżnorodności. Świat, którego nie znajdziemy na żadnej innej szerokości geograficznej. Unikalny, bezcenny - twierdzi Łukasz Sułowski. 25-minutowy film nakręcony zyskał uznanie specjalistów. Potem przyszedł czas na Borneo. Film zachwycił widzów i zebrał dobre recenzje. Dzięki Planet+ dzieło Polaka mogło we wrześniu obejrzeć znacznie więcej ludzi. Sułowski obawia się jednak, że stworzył film o świecie, który bezpowrotnie mija. Jego dokument ma nie tylko wartość naukową, ale z czasem może stać się wspomnieniem...

Ginie bezcenny świat

- Może snuję czarne scenariusze, ale wydaje mi się, że moje dokumenty staną się niedługo filmami historycznymi. Bo będą opowiadać o świecie, którego za jakiś czas nie będzie. Przyczynia się do tego grabieżcza gospodarka człowieka. Tracimy świat, którego nie zdążyliśmy poznać - ubolewa.

W czasie swoich wędrówek po dziewiczych terenach obserwował masową wycinkę lasów tropikalnych. - Lasy Azji i Ameryki Południowej są niszczone. Na Madagaskarze wypala się je dla węgla drzewnego i wycina dla egzotycznych gatunków drewna. Nawet na Kostaryce, która uchodzi za ekologiczny raj. Wzdłuż wybrzeża Pacyfiku ciągną się kilometrami plantacje palm, z których wytwarza się olej palmowy, wykorzystywany w przemyśle spożywczym - opowiada.

Dewastacja i masowa wycinka rozpoczęła się wiele lat temu także na Borneo, dla oleju palmowego i drewna. Ponadto tereny leśne przekształca się w budowlane. Od lat 80. XX w. do początku obecnego wieku wycięto ponad 50 proc. lasu. Część Borneo należy do Indonezji, gdzie produkcja oleju palmowego w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wzrosła 30 razy. Obecnie 6 mln ha to tereny, gdzie uprawia się palmy olejowe. Produkcja surowca ma wzrosnąć. - Tracimy płuca ziemi. Coraz mniej będzie powietrza. Zapominamy, że dzięki tym lasom świat oddycha - alarmuje biolog.

Wycinka lasów przyczynia się do wyginięcia wielu gatunków zwierząt i ptaków. Borneo to jedno z nielicznych miejsc, gdzie żyją w naturalnym środowisku orangutany. Szacuje się, że ich liczba w ciągu 20 lat spadła o ponad 100 tys. Wyspę zamieszkuje ponad 200 gatunków węży. Żyje na niej wiele endemicznych i chronionych gatunków, m.in. pangoliny - ssaki przypominające mrówkojady. W 2006 r. odkryto tam 52 nowe gatunki roślin i zwierząt, m.in. żabę bez płuc. - W miejsce lasu powstają plantacje poprzecinane asfaltowymi drogami. Nie poradzi sobie wiele płazów, ptaków czy zwierząt, które są przyzwyczajone od milionów lat do życia w innych warunkach. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat wyginęło aż 52 proc owadów. Na naszych oczach ginie bezcenny świat - mówi Łukasz Sułowski.

Borneo. Ostatni raj na ziemi znika na naszych oczach

Zagrożeniem są także plany przeniesienia stolicy Indonezji Dżakarty na Borneo. Powodem jest osuwanie się miasta do oceanu. Wyznaczono już nowy obszar dla miasta, który wynosi 40 tys. ha. Oznacza to kolejną wycinkę lasów. - Człowiek to największy pasożyt dla tej planety. Już wiemy, że nie możemy zatrzymać zmian klimatycznych - podkreśla biolog i dokumentalista.

Dorota Krupińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.