Biżuteria inwestycyjna. Najbardziej seksowna lokata twoich oszczędności

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Katarzyna Pachelska

Biżuteria inwestycyjna. Najbardziej seksowna lokata twoich oszczędności

Katarzyna Pachelska

Eksperci jak mantrę powtarzają: w dzisiejszych, niepewnych czasach, najważniejsza jest dywersyfikacja inwestycji. Nie trzymaj wszystkich oszczędności w banku albo nie kupuj tylko nieruchomości czy tylko akcji. Coraz większą popularność zyskują złoto i brylanty jako inwestycja.

Analitycy wskazują, że dodanie złota inwestycyjnego do naszego portfela powoduje jego stabilizację. - Jeżeli byśmy inwestowali wszystkie środki tylko w akcje, to możemy się spodziewać w niektórych latach spektakularnych zysków, w innych spektakularnych strat - mówi dr Wojciech Kaźmierczak, prezes Goldenmark SA. - Dodanie złota do naszego portfela sprawia, że te wyniki się spłaszczają, a portfel jest bardziej stabilny - dodaje.

Popyt na złoto rośnie na całym świecie, również w Polsce. - Coraz częściej Polacy wybierają złoto jako metodę dywersyfikacji swoich oszczędności - mówi Marta Dębska, ekspert Grupy Goldenmark. Z obserwacji Goldenmark wynika, że o 40 procent wzrosła liczba klientów, którzy regularnie kupują złoto.

Ze wszystkich inwestycji w kruszce jedną z najciekawszych jest biżuteria inwestycyjna. „Zwykłe” złoto w postaci sztabek może cieszyć oko inwestora tylko w skarbcu albo w sejfie, a naszyjnik z diamentami albo złote kolczyki sprawią przyjemność nie jednej osobie, nawet jeśli ma ona świadomość, że to „tylko” sposób na ulokowanie i zarabianie pieniędzy. Do łask wraca też stary trend, a właściwie tradycja tworzenia tzw. biżuterii rodowej, która jest później przekazywana z pokolenia na pokolenie.

- Najczęściej naszymi klientami są osoby dywersyfikujące swój portfel, które u nas inwestują w metale szlachetne -głównie złoto i srebro, a także w mniejszym zakresie w platynę i pallad oraz osoby inwestujące w brylanty - mówi Piotr Sędziak, prezes i właściciel Mennicy Staropolskiej z Rybnika.

Z reguły przyjmuje się, że wartość całego portfela dla każdego inwestora w zakresie metali szlachetnych powinna wynosić około 15-30 proc. - Zalecamy naszym klientom, aby budowali swój portfel nie tylko w oparciu o złoty kruszec, ale również o inne metale oraz właśnie wspomniane brylanty - tłumaczy Piotr Sędziak.

Inwestowanie w złoto i brylanty ma jednak charakter inwestycyjny wyłącznie przy zachowaniu pewnych kryteriów - cena końcowa wyrobu musi być możliwie zbliżona do rynkowej ceny złota (cena SPOT) i brylantu (np. wedle wyceny RAPAPORT), w inwestowaniu w taką biżuterię nie chodzi przecież o to, że jej wyznacznikiem ma być wysoka cena.

Dlatego inwestowanie w biżuterię nie ma nic wspólnego z zakupem nawet najdroższej kolii w sieciowym sklepie jubilerskim. Marże na oferowanych przez nie produktach sięgają od kilkudziesięciu do kilkuset procent, bo „dokładamy się” do kosztów wynajmu salonów, setek pracowników, reklam telewizyjnych, pokazów mody, zatrudniania gwiazd show-biznesu w kampaniach reklamowych. Inną kwestią jest to, że często w tym przypadku mamy do czynienia z produkcją „taśmową”. Pierścionki są odlewane po kilkanaście lub kilkadziesiąt sztuk jednocześnie, a następnie do gotowego odlewu zakuwa się jedynie kamień.

Kamienie mają największy wpływ na wartość biżuterii

Diamenty klasy premium mogą kosztować setki tysięcy złotych, nie wspominając o jeszcze droższych kamieniach, osiągających niebotyczne ceny na aukcjach, ale diamenty komercyjne są dostępne dla wielu ludzi. To te kamienie zdobią większość biżuterii, która jest kupowana u jubilerów.

- Większość kobiet marzy o tym, żeby posiadać jakąś biżuterię z diamentami - mówi Robert Śniegocki, ekspert Grupy Goldenmark. - Niekoniecznie trzeba na to wydawać fortunę. Przykładowo, zasięgając pomocy u sprawdzonego dostawcy diamentów, można otrzymać bardzo ciekawy kamień, a dodatkowo poradę, jak go osadzić i nawet wzór takiego pierścionka. Później wystarczy pójść do jubilera i otrzymamy produkt, który będzie prawie o połowę tańszy niż ten dostępny w sieci jubilerskiej - radzi Śniegocki.

Tak kupiony kamień powinien mieć certyfikat jednego z uznanych instytutów gemmologicznych, np. GIA, HRD, IGI, to potwierdzenie jego jakości. - Ma to niebagatelne znaczenie w przypadku sprzedaży diamentu - mówi Śniegocki. - Diament, który pochodzi z sieci jubilerskiej, ma certyfikat wydany przez jubilera. Nie ma on nic wspólnego z zasadami certyfikacji diamentów, które są uznawane na całym świecie - dodaje.

To jednak w przypadku diamentów klasy premium można liczyć na średnioroczne stopy zwrotu na poziomie dwucyfrowym.
Ci, którzy obawiają się kupowania brylantów „na własną rękę”, mogą skorzystać z usług firm zajmujących się sprzedażą złota, srebra oraz diamentów inwestycyjnych. Niektóre z nich wprowadziły możliwość zakupu brylantu w formie inwestycji i oprawienie jej (odpłatnie lub nieodpłatnie) w złoto. Tworzeniem wyrobów jubilerskich dla klientów zajmują się zwykle uznani jubilerzy, np. na potrzeby Mennicy Staropolskiej biżuterię projektuje i wykonuje ręcznie Tomasz S. Bartmański, który przez ponad 25 lat pracował w RPA i projektował kosztowności dla takich marek jak Cartier czy Piaget.

- W przypadku Mennicy Staropolskiej, ze względu na fakt, że jesteśmy zarówno dealerem złota, jak i brylantów, mamy dostęp do producentów i dostawców, dzięki którym możemy zaproponować klientom wyroby jubilerskie w cenach zbliżonych do aktualnych rynkowych cen złota i kamieni - mówi prezes Sędziak. - Kupując hurtowo złoto i brylanty, nie musimy narzucać na wyrób jubilerski dodatkowej marży jak sieci jubilerskie, bo zarabiamy de facto jedynie na spreadzie przy zakupie złota i brylantu, który dla końcowego odbiorcy jest nieodczuwalny.

To głównie kamienie mają wpływ na wartość produktu, czyli biżuterii. Najbardziej istotnym warunkiem powodzenia inwestycji jest to, by kamień wykorzystany do stworzenia takiej biżuterii miał możliwie najwyższe parametry koloru oraz czystości (najlepiej w kolorach zbliżonych do „D” i czystości najbliższej FL, chociaż ze względu na swoją rzadkość czystość na poziomie IF i nieco niższa nie będzie wielką przeszkodą) i jakości wykonania (Ex Ex Ex). Masa kamienia również ma znaczenie i przyjmuje się, że mając kamień o możliwie wysokich parametrach jakościowych, należy szukać możliwie dużego kamienia, zaleca się rozmiary od 0,5 ct (karata) wzwyż.

Zbieraj „set” diamentów

- W kategorii klasy premium mamy diamenty najbardziej popularne, czyli kamienie bezbarwne i te fantazyjne - mówi Robert Śniegocki. - Co ciekawe, w Polsce rynek diamentów fantazyjnych zaczyna bardzo mocno zyskiwać na wartości - dodaje. Diamenty fantazyjne stanowią około 0,1 proc. wszystkich diamentów wydobywanych na rynku w całym roku. Wśród nich najbardziej popularne i przy tym niezwykle rzadkie są diamenty w barwie czerwonej, niebieskiej i różowej.

Przyjmuje się także, że chcąc inwestować w diamenty czy biżuterię, warto zaplanować zakup większej liczby kamieni o bardzo zbliżonych do siebie parametrach i zbierać tzw. set. Dzięki temu można, po pierwsze, stworzyć cały komplet biżuterii, a nie tylko pojedynczy wyrób, a po drugie - zwiększyć szanse na duży zysk przy odsprzedaży w przyszłości.

Czas, jaki trzeba na to poświęcić powoduje, że takie zestawy są bardziej pożądane na rynku, więc przy odsprzedaży chętni na zakup gotowego zestawu są skłonni zapłacić więcej, aniżeli kupując każdy z kamieni z osobna u różnych dostawców.

Ze względu na ich rzadkość, bardzo trudno jest znaleźć kamienie, które oprócz identycznej wielkości mają jeszcze zbliżone parametry jakościowe. Zdarza się, że uzbieranie takiego zestawu kamieni może zająć wiele tygodni, a nawet miesięcy, a poszukiwania prowadzone są niejednokrotniena całym świecie za pośrednictwem brokerów, m.in. w Antwerpii czy Delhi.

Diamenty są nie tylko najlepszym przyjacielem kobiet, ale i inwestorów, bo choć w biżuterii inwestycyjnej można wykorzystywać inne rodzaje kamieni, np. rubiny czy szmaragdy, to w przypadku kamieni innych niż brylanty nie istnieje prosty sposób klasyfikacji jakości i sposobu wyliczania ceny. Cenę tych kamieni wyznacza reguła popytu i podaży, a kamień jest wart dokładnie tyle, ile ktoś jest skłonny za niego zapłacić w danej chwili.

Mężczyźni kupują biżuterię dla swoich partnerek

Większość klientów inwestujących w biżuterię to mężczyźni, w przypadku Mennicy Staropolskiej stanowią około 75 proc. klientów, zwykle mają 45 lat i więcej, ustabilizowaną sytuację majątkową, zajmują wysokie stanowiska lub są właścicielami firm.

- Z oczywistych względów biżuterię inwestycyjną kupują dla swoich partnerek życiowych, córek lub wnuczek - mówi Piotr Sędziak. - Kobiety również od czasu do czasu pytają o nasze wyroby - inwestycyjne lub te nieco bardziej „praktyczne” - dodaje.

Na biżuterię klienci wydają od nawet kilku tysięcy przez kilkanaście tysięcy i więcej. Głównym składnikiem ceny całości jest oczywiście cena brylantów i w zależności od rodzaju kamienia wartość inwestycji rośnie. Te niższe kwoty zdarzają się przy zakupie nieco mniejszych kamieni z minimalnie gorszymi parametrami. Jeszcze niższy poziom inwestycji wiązałby się z koniecznością zakupu bardzo małego kamienia lub kamienia o niskich parametrach i wtedy nie ma już mowy o jakiejkolwiek inwestycji.

Biżuterię, jak zresztą wszystkie przedmioty o dużej wartości, należy ubezpieczyć, więc koszt ubezpieczenia trzeba doliczyć jako wydatek. Firmy sprzedające biżuterię oferują zwykle również ubezpieczenie, a przy wyższych kwotach inwestycji również jest szansa na uzyskanie darmowego ubezpieczenia.

Inwestycja na lata lub biżuteria rodowa

Sposób przechowywania wyrobu to już indywidualna kwestia klientów, najczęściej - podobnie jak w przypadku metali inwestycyjnych - przechowują go we własnym domu, np. w sejfie, lub jeśli wyrób traktowany jest stricte jako produkt inwestycyjny, a nie prezent, wtedy sprawdzają się również skrytki depozytowe np. w bankach.

Czy firma, która sprzedała nam biżuterię, może też ją odkupić od nas albo pośredniczyć w sprzedaży, gdybyśmy chcieli ją sprzedać szybciej, niż zakładaliśmy?

- W przypadku biżuterii inwestycyjnej w ciągu ostatnich kilku lat jeszcze nie było przypadku odkupu - mówi prezes Sędziak. - Mimo wszystko biżuteria jest widocznie przez większość naszych klientów traktowana jako inwestycja na wiele, wiele lat lub jako biżuteria rodowa, która będzie cieszyła oko kolejnych pokoleń w danej rodzinie. Gdyby mimo wszystko pojawiła się osoba chcąca biżuterię odsprzedać, wtedy pomagamy takiemu klientowi w znalezieniu nabywcy (tak jak w przypadku odsprzedaży wyłącznie brylantu, nieoprawionego w złoto) albo wśród naszych dotychczasowych klientów, lub też - dzięki sieci współpracujących z nami brokerów rozsianych po całym świecie - innych klientów - dodaje Sędziak.

Katarzyna Pachelska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.