Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Biblia Dieterbergera na wyciągnięcie ręki w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Anna Gronczewska

Biblia Dieterbergera na wyciągnięcie ręki w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego

Anna Gronczewska

Biblioteka Uniwersytecka w Łodzi przygotowała gratkę dla bibliofila - pokazała ukrywane w czasie PRL starodruki z zamku rodu von Bismarck-Osten w Płotach i Biblioteki Miejskiej w Berlinie.

Na wystawie „Nieznane skarby. Germanika XVI-wieczne w zbiorach Bibilioteki Uniwersyteckiej w Łodzi” można obejrzeć bezcenne stare księgi, uważane w Niemczech przez wiele lat za zaginione. Na przykład pięknie wydaną Biblię Dieterbergera z 1534 r., której na świecie zachowało się jedynie 20 egzemplarzy. Niegdyś była własnością rodu von Bismarck-Osten z zamku w Płotach (Plathe) w województwie zachodniopomorskim. Większość starodruków z zasobów BUŁ przywieziono do Łodzi z opuszczonych dworów Pomorza i Dolnego Śląska i w ten sposób je uratowano. W czasach PRL bibliotekarze ukrywali je, obawiając się roszczeń Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Teraz mogą je bez przeszkód badać uczeni z całej Europy.

- W rodzinie mojego męża długo panowało przekonanie, że księgozbiór z zamku Plathe został zniszczony. Zresztą w ogóle o tym nie rozmawiano. Utrata małej ojczyzny, majątków i liczne tragedie osobiste tak tę rodzinę straumatyzowały, że odwrócono się od przeszłości. Kiedy jednak na początku lat dziewięćdziesiątych mój teść Ferdinand von Bismarck-Osten dowiedział się, że zbiory ocalały, niesłychanie się ucieszył – mówi Vanessa de Senarclens, żona jednego z członków rodziny von Bismarck-Osten, i jednocześnie współtwórczyni wystawy, zorganizowanej wspólnym wysiłkiem Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu w Giessen.

- Przyszłam do tej rodziny z zewnątrz, jestem Szwajcarką. Nie patrzę przez pryzmat przeszłości. Badam książki francuskie, których tu jest wiele, obok książek łacińskich, włoskich czy greckich. Na dworze Fryderyka Wielkiego mówiono i czytano po francusku. Pokazane tu zbiory to nie tylko dziedzictwo niemieckie, ale też polskie i europejskie, wspólne nam wszystkim – mówi Vanessa de Senarclens.

Wystawę przygotował polsko-niemiecki zespół badaczy kierowany przez Małgorzatę Kubisiak i Corę Dietl. Można ją oglądać do 16 stycznia.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.