Biała Dama na zamku w Oporowie pojawia się tylko nocą... [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Janikowski
Anna Gronczewska

Biała Dama na zamku w Oporowie pojawia się tylko nocą... [ROZMOWA]

Anna Gronczewska

O Białej Damie, rodzinie Oporowskich oraz historii zamku w Oporowie opowiada nam jego dyrektor, Anna Majewska-Rau

Zamek w Oporowie to jedna z najstarszych takich budowli w województwie łódzkim?
Jest on jedynym zachowanym obiektem świeckiej architektury gotyckiej. Nie tylko w województwie łódzkim, ale w całej środkowej Polsce. Kościoły romańskie czy gotyckie zachowały się w większej liczbie. Natomiast jeśli chodzi o zamki, to zostały zrujnowane, przeważnie w czasach wojen szwedzkich.

Co sprawiło, że ten zamek ocalał?
Profesor Leszek Kajzer mówił, że to szczęśliwy zamek. Być może sprzyjało mu to, że leżał trochę na uboczu. Omijały go maszerujące w okolicy wojska. Choć Szwedzi byli w Oporowie, świadczą o tym zapiski w księgach ojców paulinów na Jasnej Górze. Szukali na naszym zamku skarbów. Torturowali przeora, który miał je ukryć. Być może zamek został poddany przez właścicieli, tego jednak nie wiemy. Może też był na tyle mały, że nie stanowił istotnej twierdzy z punktu widzenia wojskowego. Podobno zamek został podpalony przez wojska szwedzkie, ale pożar szybko ugaszono.

Biała Dama na zamku w Oporowie pojawia się tylko nocą... [ROZMOWA]
Anna Majewska-Rau

Zamek przez wiele lat należał do rodziny Oporowskich...
Jej obecność na naszym terenie datowana jest od XIV wieku. Do początku wieku XVI władali dobrami oporowskimi. Potem majątek był dzielony pośród spadkobierców. Rodzina ta straciła na znaczeniu. Tak więc już na początku XVII wieku zamek został kupiony przez rodzinę Tarnowskich, herbu Rola.

W historii zamku przewinęło się pewnie sporo rodzin będących jego właścicielami?
Po Tarnowskich zamek przejęła rodzina Sołłohubów. Przez siedemdziesiąt lat byli jego właścicielami. Mieli znaczący wpływ na oporowski zamek. Czasem tu mieszkali. Z ksiąg parafialnych wynika, że byli świadkami na ślubach, podawali do chrztu dzieci okolicznej szlachty. Pewnie ten zamek trochę wyremontowali. Mieli blisko do Warszawy, więc stąd jeździli na sejmy. Po rodzinie Sołłohubów przez krótki czas właścicielem zamku był Kajetan Korzeniowski. Dobra te przekazał swej córce Annie, która wychodziła za mąż. Po jej śmierci, w 1815 roku, zamek został sprzedany. Stał się własnością Petroneli Oborskiej, która zmarła w 1835 roku. Przy czym ona w Oporowie nie mieszkała, osadziła tu administratora. On zajmował się majątkiem, ona mieszkała w Warszawie. Następnie Oporów kupiła rodzina Orsettich. Tomasz Orsetti tu zamieszkał, wyremontował zamek. Nadał mu cechy neogotyckie. Zachowała się na przykład brama z kolumienkami, która była jego dziełem, przybudówki na dziedzińcu. Zamek jest niewielki, stoi na wyspie otoczonej fosą, tak więc jego rozbudowa nie była praktycznie możliwa. W swoim zrębie pozostał nie zmieniony. Ocalały między innymi oryginalne gotyckie mury.

Do kogo należał zamek w okresie międzywojennym?
Rodzina Orsettich straciła Oporów w 1932 roku. Zamek przejęło Towarzystwo Kredytowe Ziemskie. Od tego towarzystwa zamek kupił Szymon Karski, także na kredyt. Spłaty miał rozłożone na czterdzieści lat. Osadził w Oporowie administratora. Sam miał swój majątek we Włostowie, w powiecie sandomierskim. Szykował ten zamek dla jednego ze swoich synów. Do 1939 roku zamkiem administrowała rodzina Skotnickich. Brat administratora generał Stanisław Grzmot-Skotnicki zginął w Bitwie nad Bzurą.

Po wojnie zamek stał się własnością państwa?
Zaopiekował się nim łódzki konserwator zabytków. Zamek nie był zniszczony. W 1949 roku, po drobnych remontach, została otwarta pierwsza ekspozycja. Od tego czasu jest tu muzeum. Później miały miejsce remonty, największy zamek przeszedł w latach 60. Zachowała się fosa, co jest rzadkością w polskich zamkach.

Odwiedzają was turyści?
Tak, tylko zamek leży na uboczu. Będę się starała, by odpowiednie tablice informacyjne pojawiły się przy autostradzie i drogach.

Można u was przenocować?
Mamy dwa pokoje gościnne, w pawilonie neogotyckim, koło zamku. Można poczuć się jak w XIX wieku. Pokoje mają stylowe wyposażenie.

A czy zamek w Oporowie ma swoje duchy?
Oczywiście! Były spisywane różne legendy. Jest nawet Biała Dama. Była prawdopodobnie córką jednego z właścicieli. Istnieje legenda mówiąca o miłości łączącej ją z przeorem klasztoru. Młodzi spotykali się potajemnie w tunelu łączącym klasztor i zamek. Tunel miał powstać jeszcze w średniowieczu. Oni go odkryli i w nim się spotykali. Miłość było grzeszna. Tunel się zawalił, dziewczyna zginęła. Jej duch pojawia się w okolicach kaplicy, w formie różnych refleksów. Ale też często w arkadzie siadają dwie sowy... Serdecznie do nas zapraszamy. Zamek jest czynny nie tylko latem, ale przez cały rok.

Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.