Awantura w PiS. Do biura partii wezwano policję

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Tadeusz Sobczak

Awantura w PiS. Do biura partii wezwano policję

Tadeusz Sobczak

W poniedziałek wieczorem w sieradzkim biurze PiS interweniowali policjanci. Sprawa dotyczyła problemów z wpłatą składek przez członków partii.

Sytuacja w sieradzkim biurze PiS musiała być bardzo gorąca, skoro dwie strony zajścia uspokoiły się dopiero po przyjeździe policji. Podczas interwencji funkcjonariuszy w biurze przebywała Olga Kołoszczyk, która jest członkiem sieradzkiego zarządu okręgowego PiS i skarbnikiem okręgu sieradzkiego partii, a także członkiem Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości. W biurze przebywało też kilku członków partii, którzy chcieli uiścić składki członkowskie. Także za swoich krewnych. Kiedy okazało się, że muszą mieć stosowne pełnomocnictwa, by płacić za innych, doszło do awantury.

- Funkcjonariuszy wezwała na miejsce jedna z osób przebywających w biurze poselskim - informuje aspirant sztabowy Paweł Chojnowski z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu. - Sprawa dotyczyła rozliczeń finansowych między członkami partii. W obecności policjantów przybyłe do lokalu osoby opuściły pomieszczenie i dalsza dyskusja przeniosła się na ulicę. Wezwanie otrzymaliśmy przed godziną 19. To była krótka interwencja. Innych działań ze strony policji nie było.

Ale to nie zakończyło sprawy, bo - jak się dowiedzieliśmy - trafiła ona do Zarządu Okręgu 11 PiS. Według naszych informatorów, Olga Kołoszczyk poskarżyła się na niestosowne zachowanie osób, które chciały wpłacać składki za swoich krewnych.

Wczoraj zapytaliśmy ją o wydarzenia, do których doszło w poniedziałkowy wieczór i o skargę do Zarządu Okręgu 11 PiS.

- Nie chcę komentować całej tej sytuacji, bo to są sprawy wewnętrzne PiS - mówiła wczoraj Olga Kołoszczyk. - Jeżeli chodzi o poniedziałkową sytuację, to powiem, że są to naturalne sprawy, iż wewnątrz partii mają miejsce spory o kształt lub funkcjonowanie partii. Jak już wcześniej wspomniałam, to są sprawy partyjne, a nie publiczne, więc dalszego komentarza do tej sprawy nie będzie.

Jeszcze bardziej oszczędny w słowach jest poseł Marek Matuszewski, który jest prezesem Zarządu Okręgowego PiS.

- Doszło do pewnych niepotrzebnych emocji i drobnych nieporozumień. Sprawa zostanie sprawdzona i wyjaśniona. Jest to wewnętrzna sprawa powiatowych struktur PiS - komentuje poseł Marek Matuszewski.

Nikt nie przypuszczał, że wpłaty składek zakończą się interwencją policji

Poniedziałkowy dyżur w biurze PiS przy ul. Kolegiackiej w Sieradzu został zorganizowany, żeby członkowie partii z pow. sieradzkiego mogli uregulować składki członkowskie. Według naszych informacji, nie wszystkim zainteresowanym udało się w czasie wyznaczonego dyżuru składki opłacić. Dlatego został przedłużony. I to właśnie pod koniec dyżuru miała pojawić się grupa działaczy, która zdaniem skarbniczki w bezpardonowy sposób ją słownie zaatakowała, zarzuciła jej, że nie informuje członków partii i nie przyjmuje składek. Miały paść słowa o niszczeniu Prawa i Sprawiedliwość, a także oskarżenia o brak kompetencji.

Według naszego informatora, pracownica biura twierdzi, że nie reagowała na zaczepki, bo zdawała sobie sprawę, iż w partii są przeciwnicy polityczni. Jednak po zakończeniu przyjmowania składek, ok. godz. 18 chciała zamknąć biuro i jechać do domu. Wówczas usłyszała groźby i wyzwiska. A jej prośby o opuszczenie biura były ignorowane. W końcu na miejscu pojawili się funkcjonariusze.

Kto ich wezwał? Nie wiadomo - obie strony zrzucają na siebie wzajemnie wezwanie policji.

Dotarliśmy do osób, które chciały wpłacić składki za krewnych. Tłumaczą, że zostali poproszeni o pełnomocnictwa, który nie mieli. Chcieli jednak składki wpłacić. Gdy im odmówiono, postanowili spokojnie zaczekać w drugim pomieszczeniu do końca dyżuru. Potem poprosili skarbniczkę o oświadczenie, że nie może przyjąć od nich składek. Kiedy usłyszeli odmowę, doszło do słownych utarczek, po których zjawiła się policja.

- Informuję, że wysoce aroganckie i działające na szkodę PiS zachowanie pani Olgi Kołoszczyk będzie rozstrzygane przez członków PiS oraz prezydium PiS. Nie będę udzielać informacji na temat skandalicznego i prowokującego zachowania pani Olgi Kołoszczyk i pracownika biura, gdyż są to wewnętrzne sprawy partii i zostaną one rozstrzygnięte przez jej członków. Podkreślam, że policja w poniedziałek została wezwana na wniosek pani Olgi i jej pracownika, w obecności świadków. Działania pani Olgi, w mojej ocenie, należy uznać jako celowe działanie na niekorzyść PiS. Ta sytuacja nie powinna mieć miejsca - czytamy w oświadczeniu członka PiS Danuty Bączyńskiej, która była uczestnikiem zajścia.

Tadeusz Sobczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.