Albo mandat i punkty, albo tańsza polisa OC

Czytaj dalej
Fot. Marzena Bugala- Azarko / Polska Press
Piotr Subik

Albo mandat i punkty, albo tańsza polisa OC

Piotr Subik

Ponad połowa polskich kierowców jest za tym, aby ubezpieczyciele mieli dostęp do bazy naszych punktów karnych i w zależności od ich liczby, ustalali ceny polis obowiązkowego ubez­pieczenia komunikacyjnego OC. Takie są wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie mul­tiagencji CUK Ubezpieczenia. Ożywiona dyskusja na ten temat trwa od kilku miesięcy. I jest efektem obecnego poziomu cen polis, których podwyżki w skali kraju tylko w ubiegłym roku wyniosły średnio ponad 50 proc.!

Możliwość ustalania cen OC w oparciu o punkty karne (a co za tym idzie i mandaty) Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) postuluje m.in. w strategii poprawy bezpieczeństwa drogowego w Polsce, która zaprezentowana została po raz pierwszy na początku września podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy. Według ubezpieczycieli takie rozwiązanie miałoby dwie podstawowe zalety.

– Po pierwsze piraci drogowi karani byliby wyższymi stawkami za OC. Po drugie rozwiązanie to ma znaczenie prewencyjne – kierowcy, którzy wiedzieliby, że mandaty i punkty karne dodatkowo odbiją się na ich kieszeni, jeździliby bezpieczniej – tłumaczy Marcin Tarczyński, główny analityk PIU.

Jak wynika z badania dla CUK Ubezpieczenia, pomysł ten padł na podatny grunt. Przynajmniej wśród tych, którzy chcieliby zaoszczędzić na polisie.

– Oczywiście, to jest dobre rozwiązanie. Ten, kto prowadzi auto bezpiecznie, nie powinien płacić tyle samo co pirat drogowy. A my, Polacy lubimy jeździć bardzo nieostrożnie i lekkomyślnie – zauważa Wiesław Tadel, wiceprezes Małopolskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Kształcących Kierowców w Krakowie. Obecnie bowiem cena polisy OC skoczyć może w górę po tym, jak spowodujemy wypadek lub kolizję. A przecież nie każde niebezpieczne zachowanie na drodze kończy się w ten własnie sposób. Do tego część ubezpieczycieli, nie chcąc tracić klientów, przymyka oko na jedną stłuczkę w roku.

Problem też w tym, że aby możliwe było uzależnianie cen polis od liczby punktów karnych, towarzystwa ubezpieczeniowe musiałyby mieć dostęp do nich w Centralnej Ewidencji Kierowców i Pojazdów (CEPiK). – Nasze stanowisko w tej sprawie nie zmienia się. Prawo na to nie pozwala i nie planujemy żadnych prac nad jego zmianą – mówi rzecznik resortu cyfryzacji Karol Manys. Ale Marcin Tar­czyń­ski z PIU podkreśla, że konsultacje w sprawie dostępu do tych danych wciąż trwają.

Co nie zmienia faktu, że od kwietnia każdy z kierowców ma dostęp do swoich punktów karnych w internecie (na portalu obywatel.gov.pl). I nic nie stoi na przeszkodzie, żeby towarzystwa premiowały kierowców na podstawie przedstawionego przez nich wydruku z tej bazy. Jednak jeszcze żaden ubezpieczyciel nie zdecydował się na takie rozwiązanie.

– Nie ma w tym elementu prewencyjnego, czyli najważniejszej zalety tego rozwiązania. Bo ktoś, kto złapie punkty karne, najwyżej nie dostanie zniżki. Nie będzie miał natomiast w głowie perspektywy podniesienia składki – wyjaśnia Marcin Tarczyński.

Piotr Subik

Redaktor i dziennikarz "Dziennika Polskiego". Zajmuje się tematyką bezpieczeństwa, obronności, wojska i służb mundurowych. Pisze także o historii ze szczególnym uwzględnieniem spraw związanych z antykomunistycznym podziemiem z lat 1945-63.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

zet

Kalkulator cuk porównuje polisy wielu TU, to bardzo dobre narzędzie do wyszukiwania najtańszego OC

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.