Agent i jego gwiazdy. Edyta Górniak znów zrobiła show...

Czytaj dalej
Fot. Sylwia Dąbrowa
Anna Gronczewska

Agent i jego gwiazdy. Edyta Górniak znów zrobiła show...

Anna Gronczewska

Czwarta edycja „Agenta - Gwiazdy” od początku budziła wielkie emocje. Jedna z gwiazd programu, Edyta Górniak, w drugim odcinku opuściła Wyspy Kanaryjskie i wróciła do Polski. O tym, że piosenkarka pożegna się z programem, mówiono nie od dzisiaj. W środę agenta opuścił Aleksander Doba.

W drugim odcinku Edyta Górniak w pewnym momencie przerwała Kindze Rusin, prowadzącej program, odczytywanie wyników. - Proszę, byś zgodziła się wymienić mnie na osobę, która miałaby dzisiaj odpaść. Ktokolwiek by to był. Być może byłabym to ja, ale wolę to zrobić teraz - powiedziała gwiazda.

A potem na Instagramie tak tłumaczyła decyzję. „To było dla mnie doświadczenie niezwykłe. Zostając dłużej w programie, musiałabym zacząć grać i oszukiwać współzawodników, których tak polubiłam, a tego nie przewidziałam...” - napisała gwiazda.

O tym jednak, że Górniak opuści program w pierwszych odcinkach, pisano już wiele tygodni temu. Powodem miały być zobowiązania koncertowe.

Producentom bardzo za-leżało na Edycie Górniak: podobno za udział w programie dostała 400 tys. zł. Z jej powodu zdjęcia do programu miały miejsce nie na Seszelach, jak wcześniej planowano, ale na Wyspach Kanaryjskich. Ale było warto zaprosić piosenkarkę do programu, bo już w pierwszym odcinku przysporzyła widzom wielu emocji, gdy skoczyła z wysokiego klifu na bungee.

- Kiedy stałam na skarpie, przypomniałam sobie największe traumy życia: mam za sobą zagrożoną ciążę, utraconą ciążę, rozwód upubliczniony, moja mama w szpitalu tyle razy, nagła śmierć mojego taty. Przecież ja pokonałam już tak dużo. Dlaczego miałabym bać się skoku?- mówiła.

Drugi odcinek opuściła także Krystyna Czubówna, słynna lektorka, która dostała zadanie przepłynięcia odcinka w Oceanie Atlantyckim. Wysokie fale sprawiły jednak, że zaczęła tonąć. Na ratunek rzucił się Andrzej Gołota. Pani Krystyna trafiła do szpitala, jej życiu nic nie zagraża, ale lekarz zalecił unikanie stresu. Jej miejsce zajęła Katarzyna Wołejnio. W minioną środę z programu odpadł kajakarz Aleksander Doba.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.