90 lat po. Zagadkowe i niewyjaśnione do dziś zaginięcie generała Zagórskiego

Czytaj dalej
Julia Kalęba

90 lat po. Zagadkowe i niewyjaśnione do dziś zaginięcie generała Zagórskiego

Julia Kalęba

6 sierpnia minie 90 lat od tajemniczego zniknięcia generała Włodzimierza Ostoi-Zagórskiego. To jedna z niewyjaśnionych zagadek okresu międzywojennego. Ciała generała nie znaleziono.

Tego dnia, 6 sierpnia 1927 roku, gen. Włodzimierz Zagórski, przeciwnik polityczny Józefa Piłsudskiego, zatrzymany rok wcześniej po przewrocie majowym kiedy to opowiedział się po stronie legalnego rządu Wincentego Witosa, miał - po decyzji sądu - wyjść na wolność.

Rano z więzienia w Wilnie odbiera go pomocnik marszałka Piłsudskiego, kapitan Lucjan Miładowski. Po godz. 8 w asyście oficera były skazaniec wsiada do pociągu relacji Wilno - Warszawa. Mija kilkanaście godzin. Wieczorem, przy stacji Warszawa - Dworzec Wileński, czekają na niego już dwie limuzyny na numerach rządowych.

W stolicy generał ma stawić się u marszałka Piłsudskiego, ale jak się okazuje, w związku ze Zjazdem Legionistów, w tym czasie marszałek przebywa w Kaliszu. Plany zmieniają się. Zagórski ma zostać odwieziony do rodziny na ul. Flory, ale do tego miejsca nigdy nie dociera. Po drodze, przejeżdżając przez Krakowskie Przedmieście, prosi podobno o chwilowy postój przy łaźni „Pod Messalką”.

Już nie wraca do samochodu. Po wejściu do kamienicy Fajansa ślad po nim ginie - na zawsze.

Kontrowersyjny

Historię gen. Zagórskiego okrzyknięto największą zagadką okresu międzywojennego i najbardziej sensacyjnym zaginięciem czasów II RP. Nigdy do końca nierozwiązana, uwikłana w polityczne przepychanki sprawa generała i polityka, zdecydowanego przeciwnika politycznego Józefa Piłsudskiego, przez lata budziła kontrowersje. Nie tylko ze względu na brak jasnych poszlak, wskazujących na dalsze losy Zagórskiego, ale również z powodu nigdy niewyjaśnionych przyczyn jego zaginięcia.

Sam Zagórski uchodził za postać niezwykle ciekawą i zagadkową. Jedni uważali go za wzorowego dowódcę, inni widzieli w nim zdrajcę narodu. Urodzony 21 stycznia 1882 roku legionista i generał Wojska Polskiego pochodził ze szlacheckiej rodziny o tradycjach patriotycznych. Jego ojciec, Jan Zagórski, walczył w powstaniu styczniowym.

Rozpowiadano, że generał zginął, bo miał informacje o Piłsudskim, które nie miały prawa wyjść na światło dzienne

Jako 18-latek Włodzimierz Zagórski wstąpił do armii austro-węgierskiej. Od 1911 roku pracował w austro-węgierskiej placówce wywiadu wojskowego, mającej swoje komórki w Krakowie, Lwowie i Przemyślu. W 1914 r. został szefem sztabu komendy Legionów Polskich, a zatem przełożonym brygadiera Piłsudskiego - to w tym czasie zaczęły się konflikty Zagórskiego z Piłsudskim, który był przeciwny mianowaniu byłego oficera obcego wywiadu na tak wysokie stanowisko w Legionach. W 1918 r. trafił do formującego się Wojska Polskiego i to od razu wysoko. Został zastępcą szefa sztabu generalnego.

Wszystko zmieniło się po przewrocie majowym w 1926 roku, kiedy poparł legalne władze. Po zwycięstwie piłsudczyków wtrącono go do więzienia, z którego po ponad roku, 6 sierpnia 1927 roku, odebrał go pomocnik marszałka Piłsudskiego, kapitan Lucjan Miładowski.

Kto jest winien?

Pierwsze podejrzenia padły na obóz piłsudczyków. Wiadomo było, że Zagórski był przez nich znienawidzony już od czasów Legionów Polskich.

Konflikt rozpoczął się, gdy Austriacy powołali Komendę Legionów Polskich, która uważała, że Legiony są wojskiem austriackim.

- Jednym z oficerów Komendy, z pewnością najwybitniejszym i najlepiej zorientowanym w meandrach polityki austriackiej, był major Włodzimierz Ostoja-Zagórski. Uważał on, że za wcześnie jest mówić o wojsku polskim, że Legiony są polskie, ale nade wszystko chronią interesy austriackie. Piłsudski natomiast był zdania, że Legiony są wojskiem polskim - i na tym tle dochodziło do silnych napięć i głębokiego podziału ideowego. Zagórskiemu zarzucano nawet, że nie jest Polakiem - wyjaśnia prof. Andrzej Chwalba, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

90 lat po. Zagadkowe i niewyjaśnione do dziś zaginięcie generała Zagórskiego
wikipedia

Ten głęboki podział polityczny przeniósł się na czas powojenny.

Zaginięcie wykorzystał obóz związany z gen. Sikorskim. Rozpowiadano, że Zagórski zginął, ponieważ wiedział za dużo, domniemywano, że miał o Piłsudskim informacje, które nigdy nie miały wyjść na jaw. Sugerowano zabójstwo polityczne, oskarżając piłsudczyków o uprowadzenie, torturowanie i zamordowanie generała.

Jedna z teorii głosi, że został - za przyzwoleniem Józefa Piłsudskiego - zamordowany w jednym z fortów twierdzy w Brześciu nad Bugiem.

Niektórzy doszukiwali się tropu w podejrzanych okolicznościach wypuszczenia Zagórskiego z więzienia, które odbywało się w zupełnej tajemnicy. Miał on nie dostać nakazu zwolnienia, nie podpisać przyjęcia decyzji sądu, nie odzyskać swojego depozytu.

- Niewątpliwą wskazówką w sprawie byłby fakt zaginięcia w niedługim odstępie czasu kolejnych oficerów skonfliktowanych z obozem Piłsudskiego. Tymczasem pozostałym przeciwnikom politycznym nic się nie stało - tłumaczy nam historyk. Dodaje też, że jego zdaniem teoria politycznego mordu nie jest uzasadniona. - Piłsudczycy nie używali tego rodzaju metod. Ostro walczyli z przeciwnikami, ale nie usuwali ich za pomocą środków przemocy, typowych dla państw totalitarnych.

Ciężar winy po części zdejmuje z piłsudczyków jeszcze jeden fakt. Mianowicie, w czasie wojny polsko-bolszewickiej, gen. Zagórski był kierowany przez Józefa Piłsudskiego na ważne stanowiska dowódcze. W 1920 roku nie mógł powiedzieć, że jest skonfliktowany z Naczelnikiem Państwa.

List gończy

Kiedy obóz zwolenników gen. Sikorskiego zarzucał sanacji morderstwo, piłsudczycy oskarżyli Zagórskiego o... samowolne opuszczenie szeregów armii. Uznano go za dezertera i rozpuszczono za nim listy gończe.

Duże kontrowersje wzbudziła sprawa znalezionych listów adresowanych do Zarządu Kasyna Oficerskiego I Pułku Lotniczego oraz do Zarządu Funduszu dla Wdów i Sierot po Poległych Lotnikach, które rzekomo miał pisać Zagórski. Z ich treści wynikało, że generał winny był dużą sumę pieniędzy, ale dług ten był systematycznie spłacany aż do kwietnia 1927 roku. Grafolodzy potwierdzili autentyczność korespondencji, wątpliwości natomiast budził papier, na którym pisano te listy - używany przez berlińską policję.

Co jakiś czas rozgłaszano też plotki o pojawieniu się generała w różnych miejscach Polski i świata - spekulowano między innymi, że zamieszkał we Francji lub RPA.

- Gen. Zagórski nie był zdrajcą - komentuje prof. Chwalba. - Był politycznie związany z Austriakami, świetnie mówił po niemiecku, ale był też całkowicie oddany sprawie polskiej. - Należy pamiętać, że w lutym 1918 roku, kiedy doszło do buntu II Brygady gen. Hallera, Włodzimierz Ostoja-Zagórski został jednym z głównych oskarżonych przez Austriaków, którzy zarzucili mu zachowanie niezgodne z zasadami austriackiego oficera - dodaje.

Bez żadnych dowodów

Do dziś nie wiemy, co wydarzyło się w kamienicy Fajansa tuż po tym, jak w nocy 6 sierpnia 1927 roku wszedł do niej gen. Zagórski. Ale tam, gdzie urywają się ślady, pojawia się wiele hipotez - zwykle nietrafnych, niewyjaśniających sprawy. Trudno zliczyć domysły, jakie powstały już na ten temat.

Mówiono o zastrzeleniu, o zabiciu generała jeszcze w łaźni, a następnie spaleniu ciała. Inna wersja zakładała, że generała zamordowano, a ciało wrzucono do Wisły na wysokości Wilanowa. Sensacyjna śmierć dostarczyła czasopismom powodów do snucia przypuszczeń o zagranicznych romansach. W prasie pojawiały się informacje o tym, że Zagórskiego widziano na plaży w Zakopanem i Warszawie.

Ciała generała nigdy nie odnaleziono.

Historycy, 90 lat od tajemniczego zaginięcia, nie mogą powiedzieć nic więcej.

- Do dziś nie mamy żadnych jednoznacznych dowodów. I nie sądzę, by kiedykolwiek, po tak wielu latach bezowocnych poszukiwań prawdy, ta sprawa została całkowicie rozwiązana - kwituje prof. Andrzej Chwalba.

Julia Kalęba

Dziennikarka działu Magazyn "Gazety Krakowskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.