Maurycy Brzykcy

2017 rok w piłce nożnej? Ciężko będzie przebić ostatnie 12 miesięcy

Polacy ograli w ramach eliminacji mistrzostw świata Rumunię 3:0, w dodatku na wyjeździe. Ten mecz naszej reprezentacji został uznany za najlepszy w świetnym Fot. BARTEK SYTA / POLSKA PRESS Polacy ograli w ramach eliminacji mistrzostw świata Rumunię 3:0, w dodatku na wyjeździe. Ten mecz naszej reprezentacji został uznany za najlepszy w świetnym 2016 roku
Maurycy Brzykcy

Ćwierćfinał Polaków w Euro, Legia w Lidze Mistrzów remisuje z Realem, Polacy sprzedani za ponad 100 mln euro - to nie fantastyka, to rok 2016.

Polski futbol dawno nie miał tak udanego roku, jak 2016. Nawet, gdy w ostatnich 15 latach kadra seniorów miała na koncie awans na dużą imprezę czy występ w niej, a kluby starały się zawojować Europę (Puchar UEFA, obecnie Liga Europejska), to i tak 2016 przyćmił wszystkie ostatnie roczniki w XXI wieku.

Jedna porażka

Oczywiście największe słowa uznania w ostatnich 12 miesiącach należą się drużynie trenera Adama Nawałki. Polacy w 14 spotkaniach przegrali tylko raz, towarzysko z Holandią, ponieważ rzuty karne podczas mistrzostw Europy liczą się jako remis. Nasze orły zostały dostrzeżone i docenione przez ludzi tworzących światowe notowania reprezentacji. Polska zajmuje 15. miejsce w rankingu FIFA, najwyższe w historii. Rok wcześniej 34. miejsce.

Tak wysoki awans to w największej mierze zasługa mistrzostw Europy i świetnego startu eliminacji do mundialu w Rosji, gdzie Polska jest liderem. Do pewnego etapu Polska była jedną z rewelacji Euro. Pierwszego gola straciła we Francji dopiero w czwartym pojedynku, ze Szwajcarią. Do tego postawiła trudne warunki Niemcom (0:0), a przyszli mistrzowie Europy, Portugalczycy, pokonali Polaków dopiero po w ćwierćfinale po rzutach karnych. Wicemistrzem Starego Kontynentu zostali gospodarze - Francuzi.

Szał zakupów, pękła setka

A po mistrzostwach Polacy stali się na rynku transferowym w Europie jednymi z najbardziej łakomych kąsków. Grzegorz Krychowiak trafił do PSG za ponad 30 mln euro. Za podobną kwotę Ajax na Napoli zamienił Arkadiusz Milik. Włoski klub nie szczędził także pieniędzy na Piotra Zielińskiego. Bartosz Kapustka znalazł się w ekipie mistrza Anglii - Leicester City, Kamil Glik wylądował w Monaco (3. ekipa we Francji w poprzednim sezonie), a Maciej Rybus trafił do Olympique Lyon (wicemistrz zmagań nad Sekwaną). Wydawało się, że klub zmieni również Kamil Grosicki. Wychowanek Pogoni Szczecin miał udane Euro, ale jego transfer do angielskiego Burnley nie wypalił w ostatnim dniu okienka transferowego. Być może Grosicki odejdzie z francuskiego Rennes zimą.

Grupa śmierci, nie dla Legii

Drugim gigantycznym wydarzeniem dla fanów futbolu nad Wisłą, był awans Legii Warszawa do Ligi Mistrzów. Polski klub nie grał w tych elitarnych rozgrywkach od 21 lat. Mistrzowi Polski wreszcie się udało.

I od razu dostał Legia dostała najtrudniejsze losowanie z możliwych. Wojskowi trafili do „grupy śmierci”, którą tworzyli triumfator Ligi Mistrzów z maja (Real Madryt), jedna z najbardziej ofensywnych drużyn w Europie (Borussia Dortmund) oraz zawsze groźny Sporting Lizbona.

Kibice nie dawali Legii najmniejszych szans. Trener Besnik Hasi podejmował wiele kontrowersyjnych decyzji, nie rozumiał się dobrze z piłkarzami i pierwszy mecz w Lidze Mistrzów przegrał aż 0:6 u siebie z Borussią. Po tym spotkaniu Legia stała się obiektem drwin a zbliżające się konfrontacje z Realem zaczynały pachnieć dwucyfrówką. Tak się jednak nie stało. Legia szybko poszła po rozum do głowy i w miejsce Hasika zatrudniła Jacka Magierę. Młody szkoleniowiec szybko pozbierał zespół do kupy, tak w lidze jak i w pucharach. Dokonał rzeczy wręcz niemożliwej. Zremisował u siebie z Realem 3:3, co zostało uznane jako jedna z największych niespodzianek. Legia w Madrycie przegrała przecież 1:5. Najgorsze w tym wszystkim, że remisu z najlepszą ekipą Europy nie zobaczyło na żywo kilkadziesiąt tysięcy fanów. Stadion został zamknięty na ten mecz z powodu zamieszek kibiców Legii w Madrycie. Wojskowi zdążyli przegrać jeszcze 4:8 w Dortmundzie i ograć Sporting u siebie. Dzięki temu wiosną zagrają w Lidze Europy.

Pogoń po staremu

W światowej piłce Real był poza konkurencją. Znowu ograł Atletico Madryt w finale Ligi Mistrzów, a do tego dołożył Klubowe Mistrzostwo Świata i Superpuchar Europy. Tytuł najlepszego piłkarze roku powędrował w ręce Cristiano Ronaldo. Ligę Europy w 2016 r po raz kolejny wygrała Sevilla, z Krychowiakiem w składzie.

W Anglii największa sensacja od kilkunastu lat. Mistrzem Leicester City, zostawiając przebogatych gigantów w tyle. „Lisy” tytułu nie obronią raczej. W innych mocnych ligach bez niespodzianek. Mistrzami Bayern (Niemcy), PSG (Francja), Barcelona (Hiszpania) i Juventus (Włochy). Z tym pierwszym klubem kontrakt przedłużył Robert Lewandowski.

W sezonie 15/16 w ekstraklasie najlepsza była Legia (zdobyła też Puchar). 2. pozycja dla Piasta Gliwice, 3. dla Zagłębia Lubin. Pogoń skończyła na 6. lokacie, najlepszej od lat, choć znowu gra w grupie mistrzowskiej to raczej statystowanie (udało się wygrać dwa pojedynki). Nie uratowało to posady trenera Czesława Michniewicza. Zmienił go latem Kazimierz Moskal i jest w trakcie zmiany stylu gry Portowców.

Najważniejsza decyzja odnośnie futbolu w Szczecinie zapadła jednak w gabinetach magistratu. Pogoń będzie miał niemal nowy stadion. Obecny zostanie gruntownie zmodernizowany. Będzie miał cztery trybuny i pojemność ponad 20 tysięcy miejsc.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Maurycy Brzykcy

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.